Reaktywacja gazociągu Nord Stream? Niemiecka partia AfD chce powrotu do rosyjskiego gazu

Pomysł powrotu do Nord Stream znów pojawia się w europejskiej debacie i od razu budzi ogromne kontrowersje. Niemiecka partia AfD otwarcie mówi o reaktywacji gazociągu, który jeszcze niedawno symbolizował zależność od Rosji. To nie tylko kwestia energii, ale też polityki, bezpieczeństwa i granic współpracy w czasie wojny. Z punktu widzenia Polski taki pomysł budzi szczególne wątpliwości.

Pomysł powrotu do Nord Stream znów pojawia się w europejskiej debacie i od razu budzi ogromne kontrowersje. Niemiecka partia AfD otwarcie mówi o reaktywacji gazociągu, który jeszcze niedawno symbolizował zależność od Rosji. To nie tylko kwestia energii, ale też polityki, bezpieczeństwa i granic współpracy w czasie wojny. Z punktu widzenia Polski taki pomysł budzi szczególne wątpliwości.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Pomysł powrotu do Nord Stream znów pojawia się w europejskiej debacie i od razu budzi ogromne kontrowersje. Niemiecka partia AfD otwarcie mówi o reaktywacji gazociągu, który jeszcze niedawno symbolizował zależność od Rosji. To nie tylko kwestia energii, ale też polityki, bezpieczeństwa i granic współpracy w czasie wojny. Z punktu widzenia Polski taki pomysł budzi szczególne wątpliwości.
  • Nord Stream wraca do gry politycznej. AfD chce uruchomienia istniejących szlaków dostaw gazu z Rosji. 
  • Gazociąg pozostaje uszkodzony. Po eksplozjach w 2022 roku nie ma planu jego naprawy ani wznowienia przesyłu. 
  • Stawką jest więcej niż energia. Powrót do rosyjskiego gazu oznaczałby także decyzję o współpracy z państwem prowadzącym wojnę. Dla wielu krajów regionu byłby to krok w bardzo niepokojącym kierunku.

AfD chce przywrócić Nord Stream

W polskiej debacie energetycznej Nord Stream od lat nie był postrzegany wyłącznie jako infrastruktura do przesyłu gazu. Ten projekt symbolizował także budowanie zależności od rosyjskich surowców w czasie, gdy Kreml coraz wyraźniej traktował energię jako narzędzie nacisku politycznego. Po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę ten kontekst stał się jeszcze mocniejszy, bo powrót do szerokiego handlu z państwem finansującym wojnę z dochodów ze sprzedaży paliw i surowców trudno dziś uznać za decyzję neutralną etycznie i geopolitycznie. W ostatnich dniach rosnąca w siłę skrajnie prawicowa niemiecka partia AfD podzieliła się pomysłem… naprawy gazociągu Nord Stream.

AfD chce uruchomienia istniejących szlaków dostaw

Zapowiedź AfD o chęci reaktywacji Nord Stream wywołuje więc duże emocje. W dokumencie stanowiska klubu parlamentarnego tej partii, przyjętym podczas spotkania w Cottbus, zapisano, że ugrupowanie chce umożliwić uruchomienie istniejących szlaków dostaw, takich jak gazociąg Nord Stream. Postulat został przedstawiony jako element polityki dostaw gazu i ropy prowadzonej w interesie Niemiec. Aktualnie AfD nie ma mocy, aby wprowadzać takie plany w życie, ale są drugą siłą niemieckiego parlamentu. Nie wiadomo, co będzie po następnych wyborach.

Co stało się z Nord Stream?

Warto przypomnieć, co właściwie wydarzyło się z Nord Stream. Gazociągi Nord Stream 1 i 2, zbudowane do przesyłu rosyjskiego gazu do Niemiec przez Bałtyk, zostały poważnie uszkodzone w wyniku eksplozji we wrześniu 2022 roku. Do dziś nie ogłoszono planu ich naprawy ani realnego harmonogramu przywrócenia przesyłu.

Wybuch Nord Stream – źródło: Swedish Coast Guard.

W Polsce Nord Stream od początku budził sprzeciw

Polski kontekst tej sprawy jest szczególnie ważny, bo Warszawa od lat argumentowała, że bezpieczeństwo energetyczne trzeba budować przez dywersyfikację kierunków dostaw i ograniczanie uzależnienia od Rosji. Po 2022 roku ten kierunek jeszcze się umocnił, a cała Unia Europejska zaczęła przyspieszać działania na rzecz odchodzenia od rosyjskich paliw kopalnych. Z tej perspektywy propozycja reaktywacji Nord Stream brzmi nie jak techniczny pomysł na dostawy gazu, ale jak polityczny zwrot w stronę modelu, od którego Europa próbowała się odejść.

Handel z Rosją to także pytanie o granice odpowiedzialności

Trudno też pominąć wymiar etyczny. Handel z państwem, które prowadzi wojnę i finansuje swoje działania również z dochodów ze sprzedaży surowców energetycznych, nie jest dziś zwykłą relacją biznesową. Właśnie dlatego każda propozycja przywracania kanałów importu rosyjskiego gazu budzi tak duże kontrowersje również poza samą branżą energetyczną. Cóż, aktualnie nie tylko Rosja jest takim krajem, ale tutaj ten przykład jest najjaskrawszy. 

AfD chce również zmian w niemieckiej polityce energetycznej

AfD na tym jednak nie poprzestaje. Ugrupowanie opowiada się także za powrotem do energetyki jądrowej w Niemczech, dalszym wykorzystaniem węgla i gazu oraz odejściem od części polityk wspierających rozwój odnawialnych źródeł energii i ochronę klimatu. Wpisuje się to w szerszą próbę zmiany kursu niemieckiej transformacji energetycznej. Jak donosi niemiecki portal Die Zeit, AfD chce znieść dotacje dla energii wiatrowej i słonecznej oraz uchylić szereg ustaw w tym zakresie.

Z polskiej perspektywy powrót do Nord Stream trudno więc traktować jako zwykłą propozycję gospodarczą. Byłby to również czytelny sygnał, że część niemieckiej sceny politycznej dopuszcza ponowne otwarcie energetycznej współpracy z Rosją mimo wojny w Ukrainie i mimo doświadczeń ostatnich lat. Dla wielu państw regionu byłby to krok w bardzo niepokojącym kierunku.

Źródło: Die Zeit, WELT.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA