Spadek zużycia energii elektrycznej pierwszym symptomem przestojów w gospodarce

Pandemia COVID-19 ma realny wpływ na światową gospodarkę. Z upływem czasu politycy oraz media coraz większą uwagę poświęcają gospodarczym konsekwencjom pandemii, a nie tylko działaniom mającym na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa.

Wpływ pandemii na gospodarkę szczególnie obrazuje zużycie energii elektrycznej w Europie. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego zapotrzebowanie na energię elektryczną w niektórych krajach spadło nawet o 15%. Spadek zapotrzebowania na energię jest wynikiem narzuconej przez władze izolacji społecznej. Zamknięto centra handlowe, szkoły, muzea, baseny. Większość firm zamknęło swoje biura i wprowadziło pracę zdalną.

Spadek zapotrzebowania na prąd wiąże się ze spadkiem rynkowej ceny energii elektrycznej. Zapotrzebowanie na moc zmniejsza się, zatem stare bloki energetyczne oraz elektrownie, które oferują najdroższą energię są wyłączane. Nie dotyczy to źródeł OZE, z których energia wytworzona ma pierwszeństwo i musi zostać odebrana.

Niemcy świecą przykładem

W momencie, gdy pandemia COVID-19 zmienia dynamikę rynku. Źródła OZE na całym świecie biją rekordy generacji energii elektrycznej. Jak wspomniano powyżej w związku z pandemią zmalała produkcja energii elektrycznej ze źródeł konwencjonalnych. Ponadto OZE mają coraz większy udział w miksie energetycznym większości krajów. Co za tym idzie wzrósł udział produkcji energii elektrycznej z OZE.

Przykładem mogą być Niemcy, gdzie w dniach 6-12 kwietnia energia słoneczna stanowiła 23% całej wyprodukowanej energii elektrycznej. Był to najwyższy wynik w historii, od czasu, gdy w połowie 2019 r. odnotowano 21,1%.

Zdaniem ekspertów, blokady związane z COVID-19 spowodowały, że niemieckie źródła odnawialne przekroczyły 50% udziału w I kwartale 2020 r. W ubiegłym tygodniu udział ten wyniósł 55,4% co może świadczyć o dominacji OZE nad nieodnawialnymi źródłami w kwietniu.

Rekord w Hiszpanii zwiastuje “dobre lato”

Rok 2019 był dla wielu krajów rekordowym rokiem pod kątem ilości nowych mocy zainstalowanych w energii słonecznej. Wówczas prym w instalowaniu mocy z PV wiodła Hiszpania. W zeszłym roku

Hiszpanie dodali 4GW mocy z PV w związku z tym teraz dysponują 9 GW. Według hiszpańskiego operatora sieci REE wytwarzanie energii elektrycznej w marcu 2020 r. osiągnęło wartość 1,049 TWh. Liczba ta stanowi historyczny rekord produkcji z PV i jest większa o 29,1% względem produkcji w marcu 2019 r. Osiągnięty rekord daje REE powody do optymizmu przed zbliżającym się latem.

Podobnie jak w Hiszpanii, również po drugiej stronie globu, w Australii wzrosły moce instalacji fotowoltaicznych z 11,3 GW w 2018 r. do 15,9 GW w 2019 r. Wynikiem tego przyrostu było pokrycie prawie jednej trzeciej zapotrzebowania na energię elektryczną 11 kwietnia. Przy czym cały udział OZE w wyprodukowanej energii elektrycznej Australii wyniósł ponad 50%.

Wiatr w żagle Brytyjskiego sektora energetycznego

Kolejnym krajem, w którym odnawialne źródła energii stały się wiodącym źródłem energii jest Wielka Brytania. Według danych EnAppSys brytyjskie źródła odnawialne wytworzyły 35,4 TWh między styczniem a marcem 2020 r.

W pierwszym kwartale bieżącego roku OZE charakteryzowało się 44,6% udziałem w produkcji. W tym okresie silne wiatry przeplatane były sztormami, przez co brytyjskie farmy wiatrowe przez 63% czasu pracowały z mocą powyżej 10 GW, a przez 85% kwartału z mocą powyżej 5 GW. 8 lutego, czyli w dniu, w którym sztorm Ciara szalał na Wyspach Brytyjskich energia wiatrowa osiągnęła rekordowy 44,56% udział w produkcji.

Opracowano na podstawie pv-tech.org

Redakcja GLOBEnergia