Ropa tanieje, ale Ormuz nadal straszy. Czy paliwa znów mogą podrożeć?

Ropa spadła poniżej 100 dolarów, ale to nie oznacza końca problemu. Cieśnina Ormuz znów pokazała, że jeden wąski szlak może rozchwiać ceny paliw, nawozów, metali i technologii potrzebnych do transformacji energetycznej. Czy obecny spadek cen to ulga, czy tylko cisza przed kolejną falą drożyzny?

- Cena ropy Brent spadła w okolice 98 dolarów za baryłkę. Rynek zareagował na nadzieje dotyczące rozmów USA-Iran i możliwej deeskalacji wokół Ormuz.
- Cieśnina Ormuz pozostaje jednym z najważniejszych punktów światowego handlu energią. Przez ten szlak przechodzą ogromne wolumeny ropy i LNG, więc każde napięcie natychmiast wpływa na ceny.
- Problem nie dotyczy tylko paliw. Zakłócenia w regionie mogą uderzyć także w nawozy, metale i łańcuchy dostaw technologii OZE.
Cieśnina Ormuz spowolniła światowy rynek paliw
Na rynku ropy pojawił się długo wyczekiwany oddech. Cena Brent 6 maja spadła w okolice 98 dolarów za baryłkę, po wcześniejszym rajdzie w stronę znacznie wyższych poziomów. Sam wykres pokazuje jednak coś ważniejszego niż jednorazowy spadek. Rynek przez cały kwiecień żył napięciem wokół cieśniny Ormuz, a każda informacja polityczna zmieniała wyceny w kilka godzin. Dane rynkowe wskazują, że Brent spadł poniżej 100 dolarów wraz z nadziejami na postęp rozmów USA-Iran.

Ormuz nie jest zwykłym morskim przesmykiem na mapie. To jeden z najważniejszych punktów światowego handlu energią, przez który przechodzą ogromne wolumeny ropy i LNG – mowa w obu przypadkach o 20-30% transportu morskiego tych dwóch paliw. Gdy ruch w cieśninie Ormuz zostaje ograniczony, rynek nie czeka na pełne skutki. Ceny natychmiast doliczają premię za ryzyko, bo inwestorzy wiedzą, jak trudno szybko zastąpić dostawy z Zatoki Perskiej.
Trump wstrzymał „Projekt Wolność”
W tle pojawił się ruch polityczny, który obniżył napięcie na giełdach. Donald Trump ogłosił czasowe wstrzymanie operacji „Projekt Wolność”, czyli działań mających pomagać statkom w przejściu przez cieśninę Ormuz. Jednocześnie blokada irańskich portów ma pozostać w mocy, a przerwa ma dać czas na sprawdzenie, czy porozumienie z Iranem da się sfinalizować.
Rynek odczytał to jako sygnał możliwej deeskalacji. Nie jako pokój, lecz szansę na stopniowe odblokowywanie przepływów. Stąd gwałtowny spadek cen ropy, mimo że sytuacja polityczna nadal pozostaje krucha. Wystarczy kolejny atak na statek albo fiasko rozmów, aby ropa ponownie zaczęła drożeć. Co nam przyniesie przyszłość? Swoje przemyślenia możecie napisać w sekcji komentarzy pod artykułem.
- Zobacz również: Domowa fotowoltaika kontra sieć. Dlaczego prosumenci zaczynają być problemem dla operatorów?
Problem nie kończy się na ropie i LNG
Ormuz to także historia surowców, o których rzadko mówi się poza branżą. Jednym z nich jest siarka, potrzebna do produkcji kwasu siarkowego. Ten z kolei ma ogromne znaczenie dla nawozów fosforowych, przetwórstwa metali, produkcji niklu, miedzi i części łańcucha dostaw transformacji energetycznej.
Kraje Zatoki Perskiej odpowiadają za istotną część światowego handlu siarką oraz nawozami. Carnegie Endowment wskazuje, że państwa regionu produkują około 20% nawozów fosforowych i około jednej czwartej globalnej siarki, głównie jako produktu ubocznego ropy i gazu.
Więc mamy nieciekawą sytuację. Transformacja energetyczna potrzebuje metali, baterii i infrastruktury, ale część ich produkcji zależy od chemikaliów powiązanych z przemysłem paliwowym. Gdy Ormuz się zacina, problem dotyczy nie tylko kierowców i rafinerii. Może wrócić w cenach nawozów, żywności, metali oraz urządzeń potrzebnych do budowy OZE. Wiele wskazuje na to, że część kryzysu trafi nas z opóźnieniem.
Ropa spadła, ale niepewność pozostała – i pewnie zostanie na dłużej
Dzisiejszy spadek cen Brent w okolice 98 dolarów może wyglądać jak ulga. I częściowo nią jest, bo rynek reaguje na nadzieję, że statki zaczną wracać na normalne trasy. Nie zmienia to jednak faktu, że jeden atak na jednostkę handlową pokazał kruchość tej poprawy. Najbliższe dni będą testem dla rozmów z Iranem, żeglugi przez Ormuz i rynku surowców. Jeżeli przejście zacznie się realnie odblokowywać, ropa może dalej oddawać część wojennej premii. Jeżeli napięcie wróci, kwietniowy wykres może okazać się tylko przedsmakiem kolejnej fali drożyzny.
Źródła: The Guardian, Trading Economics, Carnegie Endowment for International Peace, World Economic Forum









