Ropy mają pod dostatkiem, a paliwa muszą importować. Rosja przedłuża zakaz eksportu diesla

Rosja ma ropę, ale coraz większym problemem staje się przerobienie jej na diesel i inne paliwa. Dlaczego Moskwa ponownie ogranicza eksport oleju napędowego i jak kłopoty rosyjskich rafinerii mogą odbić się na rynku paliw także poza Rosją?

Rosja ma ropę, ale coraz większym problemem staje się przerobienie jej na diesel i inne paliwa. Dlaczego Moskwa ponownie ogranicza eksport oleju napędowego i jak kłopoty rosyjskich rafinerii mogą odbić się na rynku paliw także poza Rosją?

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Rosja ma ropę, ale coraz większym problemem staje się przerobienie jej na diesel i inne paliwa. Dlaczego Moskwa ponownie ogranicza eksport oleju napędowego i jak kłopoty rosyjskich rafinerii mogą odbić się na rynku paliw także poza Rosją?
  • Rosja przedłużyła do 30 września zakaz eksportu diesla przez producentów. Powodem są napięcia po uderzeniach w rafinerie.
  • Eksport produktów rafineryjnych spadł do około 1,18 mln baryłek dziennie. To najniższy poziom w danych od 2016 r.
  • Rosja zaczęła importować paliwa z Kazachstanu i Białorusi. Mniejszy eksport diesla może zwiększać napięcie także na rynku europejskim.

Rosja nadal wydobywa i eksportuje ogromne ilości ropy, ale coraz większym problemem staje się przerobienie jej na gotowe paliwa. Po serii uderzeń w rafinerie rosyjski rząd przedłużył do 30 września zakaz eksportu oleju napędowego przez producentów. Moskwa zapewnia jednocześnie, że na krajowym rynku diesla nie ma ogólnokrajowego niedoboru. Dane dotyczące rafinerii i handlu pokazują jednak wyraźne napięcie: eksport produktów naftowych spadł do najniższego poziomu od co najmniej dekady, a Rosja zaczęła sprowadzać paliwa z zagranicy.

Diesel zostaje w Rosji przez kolejny miesiąc

29 sierpnia rosyjski rząd formalnie przedłużył do końca września ograniczenia dotyczące eksportu diesla, paliwa żeglugowego i gasoil przez bezpośrednich producentów. Według komunikatu decyzja ma służyć „stabilizacji krajowego rynku paliw”. Szerszy zakaz eksportu diesla przez podmioty niebędące producentami pozostaje w mocy do 31 stycznia 2027 r. Rosja utrzymuje również ograniczenia dotyczące benzyny i paliwa lotniczego.

To istotna zmiana względem wcześniejszego planu. Rozporządzenie z końca lipca zakładało, że od 1 września bezpośredni producenci ponownie będą mogli eksportować diesel. Teraz wyjątek został przesunięty o kolejny miesiąc.

Ropa to jeszcze nie diesel

Paradoks jest pozorny. Rafineria dopiero przetwarza surową ropę w benzynę, olej napędowy, paliwo lotnicze i inne produkty. Jeżeli zdolności przerobowe zostają ograniczone, kraj może nadal mieć dużo ropy, a jednocześnie odczuwać problemy z podażą gotowych paliw.

W lipcu morski eksport rosyjskiej ropy wynosił około 4,32 mln baryłek dziennie i był drugim najwyższym miesięcznym wynikiem w 2026 r. Tymczasem eksport produktów rafineryjnych spadł do około 1,18 mln baryłek dziennie, z 1,51 mln w czerwcu. Według S&P Global był to najniższy poziom w serii danych rozpoczynającej się w 2016 r. Dane są wstępne i mogą zostać skorygowane.

S&P szacował również, że uderzenia w infrastrukturę rafineryjną wyłączyły w pewnym momencie ponad jedną trzecią rosyjskich zdolności przerobowych, a przerób ropy spadł poniżej 4 mln baryłek dziennie. Rosja zaczęła przy tym importować produkty naftowe m.in. z Kazachstanu i Białorusi.

Moskwa mówi: diesla wystarcza

22 sierpnia wicepremier Aleksandr Nowak przekonywał, że krajowy rynek jest zabezpieczony w olej napędowy, w tym na potrzeby rolnictwa i dostaw do północnych regionów. Przyznał jednocześnie, że rząd nadal obserwuje sytuację i nie podjął decyzji o ponownym otwarciu eksportu. Pięć dni później omawiano na szczeblu rządowym zapasy paliw i logistykę, a dwa dni później zakaz przedłużono.

Samo ograniczenie eksportu nie oznacza więc, że na rosyjskich stacjach brakuje obecnie diesla w całym kraju. Pokazuje jednak, że władze nadal wolą zatrzymać część produkcji na rynku wewnętrznym, zamiast pozwolić producentom swobodnie wysyłać paliwo za granicę.

Dlaczego może to odczuć Europa?

Unia Europejska nie kupuje już bezpośrednio rosyjskich produktów rafineryjnych – ich import został objęty embargiem w 2023 r. Nie oznacza to jednak pełnego odcięcia od skutków rosyjskich problemów.

Rosja jest zwykle drugim największym eksporterem diesla na świecie po Stanach Zjednoczonych. Jeżeli jej paliwo znika z rynku, dotychczasowi odbiorcy muszą szukać dostaw w innych rafineriach – m.in. na Bliskim Wschodzie, w Indiach czy USA. Konkurują więc o część tych samych ładunków co europejscy importerzy. S&P Global już w lipcu wskazywał na wzrost napięcia na światowym rynku diesla i wyższe europejskie marże rafineryjne.

Rosyjska sytuacja pokazuje, że bezpieczeństwo paliwowe zależy nie tylko od liczby wydobywanych baryłek. Równie ważne jest to, ile ropy można w danym momencie przerobić. Zakłócenia w rafineriach mogą więc wpływać na ceny paliw daleko poza krajem, w którym doszło do ograniczenia produkcji.

Źródła: Reuters, S&P Global Commodity Insights, Interfax, Komisja Europejska.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA