Sztuczny podział 1 MW

Najważniejszym i kluczowym elementem realizacji projektu fotowoltaicznego jest uzyskanie warunków technicznych przyłączenia do sieci elektroenergetycznej, twierdzi w rozmowie z redakcją

Ważne jest, żeby te warunki były wydawane jak najsprawniej. W związku z tym celowe by było rozważenie pomysłu, aby podzielić projekty na te przyłączane do sieci niskiego napięcia (NN), które są instalacjami prosumenckimi o mocy do 50 kW – tutaj sprawa jest prosta – kolejno należałoby wprowadzić grupę projektów przyłączonych do sieci średniego napięcia (SN), tudzież zastanowić się nad pewnymi uproszczeniami, oraz grupę projektów przyłączonych do wysokiego napięcia (WN) czyli mowa tu o elektrowniach o mocy 20, 40 lub 100 MW – tłumaczy Rudyszyn.

Ekspert zauważa, że w samym prawie energetycznym nie trzeba wprowadzać dużo zmian. Kluczowa jest jednak grupa projektów o średniej wielkości.

Dzisiaj rynek jest podzielony sztucznie. Kryterium mocy 1 MW wymuszone przez rynek aukcyjny prowadzi do pewnych patologii np. kilka-, kilkanaście- lub kilkadziesiąt projektów jest sztuczne dzielonych, co generuje kolejne koszty. W efekcie w toku aukcji OZE z jednej firmy lub z trzech dużych firm polskich trafia około 300 lub 400 projektów. Każdy projekt to osobna spółka i oddzielne postępowanie administracyjne. W efekcie mamy droższą energię, co zupełnie niczego nie ułatwia. Podział na 1 MW jest zupełnie bezcelowy, wystarczyłoby wprowadzić koszyk projektów PV przyłączonych do średniego lub do wysokiego napięcia, co rozwiązałoby wiele wyzwań – wyjaśnia ekspert w rozmowie z Globenergia.pl.

Rynek prawny nie nadąży za OZE

Czy środowisko regulacyjne w Polsce sprzyja rozwojowi energetyki słonecznej w Polsce, czy wręcz utrudnia?

W opinii Rudyszyna regulacje nigdy nie nadążą za rozwojem rynku OZE.

Jeśli nawet w tej chwili zaczniemy zmieniać prawo dostosowując je do rynku fotowoltaiki, to okaże się, że rynek i tak wygeneruje nowe problemy lub znajdzie rozwiązanie dla tych, z którymi mierzymy się obecnie. Takiej konieczności de facto nie ma – tłumaczy ekspert Instytutu Jagiellońskiego.

Rudyszyn zauważa jednak, że można rozważyć zdefiniowane w prawie budowlanym, ewentualnie w ustawie o OZE, czym jest fotowoltaika, w celu usprawnienia decyzji planistycznych. Ograniczyłoby to też dowolność interpretacji prawa przez urzędników i urbanistów.

Nie jest to warunek konieczny do rozwoju PV. Do końca bym też nie zachęcał, iż gdy zaczęto definiować, czym są wiatraki, to skończyło się na wprowadzeniu ustawy odległościowej, czyli zasady 10H – mówi ekspert.

20 lat wsparcia?

Zgodnie z Ustawą o OZE okres wsparcia dla wytwórców, którzy wygrają aukcje to 15 lat od pierwszego dnia sprzedaży energii, jednak nie dłużej niż do dnia 31 grudnia 2035 r.

Warto się zastanowić, czy należałoby wprowadzić 20-letni okresu wsparcia, zamiast 15-letniego. To znacząco obniżyłoby koszty projektów – tłumaczy Rudyszyn.

Przytacza tu sytuację na rynkach fotowoltaicznych we Francji i w Niemczech, wskazując, że poziom cen energii zakontraktowanych w aukcjach OZE są o połowę niższe.

Nikt mnie nie przekona, że projekt fotowoltaiczny zrealizowany koło Hamburga jest lepszy od projektu PV zlokalizowanego np. koło Kielc, bo to nie jest prawda. Mamy warunki bardzo zbliżone do tych występujących w Niemczech i częściowo we Francji. Co do zasady ceny te powinny być równe. Z jakiegoś powodu są praktycznie dwa razy wyższe – mówi Rudyszyn.

Kontrakty PPA

Jest jeszcze jeden element, który miałby pozytywny wpływ na rynek i przyspieszyłby jego rozwój – po prostu niska cena energii w energetyce słonecznej. Gdyby energia mogłaby być sprzedawana w ramach długoterminowych kontraktów PPA poniżej ceny rynkowej, to po pierwsze zmalał by popyt na wsparcie, może by nawet zniknął, a dodatkowo pozwoliłoby to na rozwój takich projektów, które nie musiałyby być wspierane aukcjami, ale mogłyby funkcjonować dzięki umowom sprzedaży energii, którą można by było zakontraktować i byłaby o wiele tańsza od ceny energii z węgla. To byłaby najbardziej pozytywna zmiana.- tłumaczy Rudyszyn w komenatrzu dla Globenergia.pl

Według eksperta, konieczne są regulacje prawne, które dałyby bezpieczeństwo sprzedającym i kupującemu .

Opracowanie: Patrycja Rapacka, GLOBEnergia

Piotr Rudyszyn

Ekspert rynku energii odnawialnych i ciepłownictwa. Menager innowacji energetycznych. Autor publikacji o energetyce odnawialnej.