Rząd proponuje nowe przepisy dla magazynów energii, choć przyznaje, że nie ma kluczowych danych!

Nowelizacja Prawa budowlanego zakłada, że magazyny powyżej 20 kWh będą wymagały pozwolenia na budowę i specjalnych warunków lokalizacji. Ministerstwo, które odpowiadało za projekt, nie dysponuje jednak żadnymi danymi liczbowymi potwierdzającymi wzrost zagrożenia pożarowego przy takiej pojemności. Czy można w ten sposób regulować kluczową technologię transformacji energetycznej?

Nowelizacja Prawa budowlanego zakłada, że magazyny powyżej 20 kWh będą wymagały pozwolenia na budowę i specjalnych warunków lokalizacji. Ministerstwo, które odpowiadało za projekt, nie dysponuje jednak żadnymi danymi liczbowymi potwierdzającymi wzrost zagrożenia pożarowego przy takiej pojemności. Czy można w ten sposób regulować kluczową technologię transformacji energetycznej?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Nowelizacja Prawa budowlanego zakłada, że magazyny powyżej 20 kWh będą wymagały pozwolenia na budowę i specjalnych warunków lokalizacji. Ministerstwo, które odpowiadało za projekt, nie dysponuje jednak żadnymi danymi liczbowymi potwierdzającymi wzrost zagrożenia pożarowego przy takiej pojemności. Czy można w ten sposób regulować kluczową technologię transformacji energetycznej?
  • Pozwolenie na budowę i ograniczenia w lokalizacji urządzeń mogą być ogromnym ciosem dla branży magazynów energii.
  • Ministerstwo stworzyło projekt nowelizacji ustawy mimo braku niezbędnych danych!
  • Niemieccy naukowcy dowiedli, że magazynów energii nie trzeba się bać, ale wyniki ich badań nie dotarły do naszych władz. 

Branża magazynowania energii cały czas w niepokoju apeluje o zmiany w projekcie nadchodzących przepisów, które mogą znacząco zahamować rozwój rynku i utrudnić proces transformacji energetycznej. W tej sytuacji bierna nie pozostaje także część strony poselskiej, a w tym poseł Grzegorz Płaczek, który wystosował interpelację do Ministerstwa Rozwoju i Technologii. 

Przepisy mogące udusić całą branżę

10 czerwca 2025 roku Rada Ministrów przyjęła projekt o zmianie ustawy Prawa budowlanego oraz niektórych innych ustaw, który postawił na nogi całą branżę magazynów energii. Chodzi tu o ograniczenia, jakie nowelizacja ustawy ma nakładać na tę technologię, a które zdaniem wielu ekspertów bardzo mocno uderzą w rynek. Najwięcej zastrzeżeń wywołały dwa aspekty proponowanych zmian, jakimi są wprowadzenie konieczności uzyskania pozwolenia na budowę dla magazynu o pojemności przekraczającej 20 kWh, a także zasady dotyczące lokalizowania magazynów energii pod kątem zagrożenia pożarowego. 

Dokładniejsze przeanalizowanie proponowanych zmian sprawiło, że wielu ekspertów uznało je za przesadzone, nieuzasadnione czy też szkodliwe dla branży. Warto przytoczyć tu choćby propozycję wprowadzania przymusu montażu magazynów energii powyżej 10 kWh w niemieszkalnych, ognioodpornych budynkach, których parametry techniczne czynią je podobnymi do bunkra. Innym ważnym aspektem jest pozwolenie na budowę magazynów powyżej 20 kWh, które mają mniejszą pojemność niż akumulator w samochodzie elektrycznym, który może bez żadnych problemów i ograniczeń znajdować się w garażu w naszym domu. 

Ministerstwo nie dysponuje danymi, które powinny być podstawą nowych przepisów!

Przepisy wzbudziły także wątpliwości posła Grzegorza Płaczka, który wystosował zapytanie o doprecyzowanie pewnych kwestii związanych z projektem rozporządzenia. Odpowiedzi udzielił sekretarz stanu Michał Jaros ze zlikwidowanego w ostatnim czasie Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Z interpelacji możemy się dowiedzieć, że kwestia Warunków Technicznych trafiła do nowo powstałego Ministerstwa Finansów i Gospodarki. Możemy w niej przeczytać, że proponowane przepisy zostały stworzone we współpracy z Państwową Strażą Pożarną (PSP), co jest w pełni zasadne, jednak wątpliwości budzi fakt, że jak określił Jaros, Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie dysponuje danymi liczbowymi obrazującymi skalę ewentualnego ryzyka pożarowego w przypadku magazynów energii powyżej 20 kWh pojemności. 

“Podstawą wprowadzenia w projekcie ustawy limitu 20 kWh pojemności dla magazynów energii była potrzeba zminimalizowania ryzyka pożarowego oraz jego zasięgu (skali). Propozycja ww. przepisów powstała przy ścisłej współpracy z ekspertami Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, którzy posiadają wiedzę w tym zakresie oraz doświadczenie związane z pożarami przedmiotowych magazynów. Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie dysponuje danymi liczbowymi obrazującymi skalę ewentualnego ryzyka pożarowego w przypadku ww. magazynów energii” – czytamy w interpelacji.

Ciężko określić, w jaki sposób bez dokładnych liczb można było określić konkretne pojemności, dla których znacząco wzrasta ryzyko pożarowe. Tego typu dane są  możliwe do uzyskania, ponieważ niemieccy naukowcy przeprowadzili badania, które stały się podstawą dla niemieckich przepisów dotyczących bezpieczeństwa magazynów energii. Warto nadmienić, że u naszych zachodnich sąsiadów nie znajdziemy tam tak rygorystycznych przepisów dotyczących lokalizowania magazynów czy pozwoleń na budowę. Zamiast tego przeczytamy o wymogach dotyczących samych w sobie urządzeń i ich wewnętrznych zabezpieczeń. 

Szacowanie zamiast analizowania?

Choć PSP niewątpliwie posiada duże doświadczenie związane z pożarami magazynów energii, to bazowanie jedynie na nim bez podpierania się konkretnymi liczbami brzmi jak tworzenie przepisów na podstawie szacunków – nie kompleksowej analizy. Nietrudno się domyślić, że w takim przypadku ograniczenia magazynów energii mogły zostać przyjęte “na zapas”. Choć bezpieczeństwo jest priorytetem, tak w tym przypadku wspomniany zapas wydaje się zbędny, jak spojrzeć na liczby podawane przez naukowców z Aachen. Badacze określili, że prawdopodobieństwo samozapłonu magazynu energii spełniającego niemieckie wymogi bezpieczeństwa jest takie samo jak suszarki bębnowej, którą bardzo wielu z nas posiada w swojej łazience. Samo rozprzestrzenienie się ewentualnego pożaru poza obudowę magazynu także nie jest zdarzeniem prawdopodobnym, ponieważ ona sama powinna być niepalna. 

Analiza dokładnych danych liczbowych obrazujących zagrożenie pożarowe magazynów energii powinna być podstawą regulacji prawnych z nimi związanych. Niestety jest to niemożliwe w sytuacji, w których organ odpowiedzialny za opracowanie przepisów nie dysponuje takimi danymi. Odpowiedź na interpelację posła Płaczka nie rozwiewa wątpliwości, które narosły wokół proponowanych zmian przepisów, a wręcz może generować kolejne. 

Źródło: Odpowiedź na interpelację poselską nr 11057.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia