Spotkaniu przewodniczyła posłanka Jadwiga Emilewicz, była wicepremier i minister rozwoju. Emilewicz podkreśliła, że propozycja zmian systemu prosumenckiego wywołała ogromne poruszenie społeczne. Polska powiązała program rozwoju energetyki rozproszonej z walką ze smogiem, dlatego odezwały się środowiska związane z walką z zanieczyszczeniami powietrza.

– Zainteresowanie społeczne, które udało się wzbudzić w ciągu ostatnich lat, może w naturalny sposób osłabnąć. Każda regulacja wprowadzona w ciągu roku, zmieniająca korzystny stan prawny powoduje konwulsje na rynku – powiedziała Emilewicz twierdząc, że te zmiany mogą być szkodliwe dla branży, która tak doskonale się rozwija.

Dodała, że branża PV rozwinęła się “w sposób niezwykle polski tzn. mali i średni przedsiębiorcy, mocno rozproszeni, ale bardzo lokalni”. Emilewicz zapowiedziała, że na kanwie spotkania przedstawi rekomendacje dla Klimatu i Środowiska w toku konsultacji regulacji.

Perspektywa MKiŚ

Marcin Ścigan, dyrektor departamentu OZE powiedział o powodach zmiany dotychczasowego systemu prosumenckiego, a dokładniej systemu opustów w Polsce. Ministerstwo chce, aby prosument miał bardziej aktywny udział na rynku energetycznym poprzez m.in. sprzedaż energii. Pomogą także taryfy dynamiczne, możliwość zmiany sprzedawcy w 24h czy wyszukiwarka cen energii. Prosument będzie aktywem dla rynku energii, który zapewni źródło elastyczności rynku energetycznego. Podkreślił, że zmiany wynikają też z konieczności implementacji zapisów dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/2001 z dnia 11 grudnia 2018 r. w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych.

Intencją MKiŚ było pozostawienie wszelkich praw prosumentów. System opustów był uznawany niejako za system wsparcia, a mechanizm zaproponowany przez MKiŚ powoduje, że “prosument jest mile widziany w systemie energetycznym”. System umożliwia też ponoszenia opłat zmiennych przez prosumenta za użytkowanie systemu dystrybucyjnego, tak jak pozostała osób odbiorców. Ścigan dodał, że resort planuje wprowadzić dotacje do magazynów energii elektrycznej, który będzie zbieżny z nowymi regulacjami sektora prosumenckiego.

Niepartnerskie potraktowanie rynku i prosumentów

W spotkaniu wzięli także udział przedstawiciele branży fotowoltaicznym, w tym Bogdan Szymański, prezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej Polska PV. Szymański przedstawił perspektywę branży fotowoltaicznej w Polsce odnośnie propozycji zmiany systemu prosumenckiego poprzez rezygnację z systemu opustów od 1 stycznia 2022 roku. Przedstawiciel branży PV powiedział, że dla sektora największym problemem jest czas, który został zaproponowany w nowelizacji. Branży być może zostanie kilka tygodni na zaadaptowanie się do nowych zmian. Sektor ma wątpliwości, czy cele przedstawione w modelu zostaną spełnione.

W obecnym modelu prosument odnosi korzyść ok. 50 gr/kWh, którą rozlicza z systemem. W nowym modelu, gdzie będzie miał prawo do autokonsumpcji, która wcale się nie zmieni, i sprzedaży energii, ta korzyść finansowa spadnie do około 24 gr/kWh. Oznacza to, że korzyści dla prosumenta spadną o połowę.

Szymański nie zgadza się z założeniem, że w nowym modelu prosument będzie miał bodziec do przesunięcia produkcji lub konsumpcji energii w czasie, gdyż ta cena energii zmienia się kwartalnie. Po drugie, jeśli chodzi o cenę zakupu energii, prosumenci będący osobami fizycznymi mają taryfy regulowane przez URE, dlatego statystycznie ceny po których oni kupują energię są niższe, niż ceny rynkowe. – W naszej ocenie ten argument jest nietrafiony – powiedział prezes SBF Polska PV.

W przypadku standardowej instalacji o mocy 6,5 kW oznacza to spadek rocznych korzyści finansowych dla prosumenta o ok. 38 proc (-1300 zł). Zostanie także wydłużony okres zwrotu inwestycji z obecnych 6,5 roku do 10 lat (bez uwzględnienia programu Mój Prąd). W ocenie branży okres 10 lat jest bardzo długi, gdyż dla obecnych klientów 8 lat jest już barierą.

Edyta Witkowska-Grześkiewicz, dyrektor zarządzający w Bruk-Bet, zgodziła się z opinią, że to nie prosumenci powinni się przystosować do warunków i stanu sieci elektroenergetycznych, lecz trzeba rozwijać sieć do potrzeb technologicznych.

– Polskie firmy mogą dużo stracić. Owszem, badania i rozwój przyczyniają się do spadku cen technologii, ale są też inne czynniki. Jako rynek PV i formy jesteśmy trochę zaskakiwani zmianami, oraz wydłużeniem tych zmian. Przychylam się do stanowiska, żeby zachować net metering 1:1. Kumulacja instalacji, która miałaby być montowana do połowy lub końca 2021 może poskutkować słabą jakością montaży instalacji fotowoltaicznych – powiedziała przedstawicielka firmy.

Ryzyko dla programu Czyste Powietrze

Z kolei Bartłomiej Orzeł, pełnomocnik premiera ds. programu Czyste Powietrze powiedział, że nie neguje koncepcji zmian, która została zaproponowana przez MKiŚ i pójście w kierunku autokonsumpcji. Jest to zmiana potrzebna i oczekiwana, która jest wymaga obecną sytuacją.

– W mojej ocenie, jako pełnomocnika, budzi to duże wątpliwości zatrzymania dalszej realizacji programu programu Czystego Powietrza. Obecnie 20 proc. beneficjentów decyduje się na pompy ciepła. Pompa ciepła wraz z instalacją fotowoltaiczną jest najbardziej neutralna klimatycznie bez emisji pyłów i innych substancji szkodliwych tworzących smog. Jest to też najbardziej efektywne źródło ogrzewania – powiedział Orzeł, proponując równocześnie ministrowi klimatu i środowiska Michałowi Kurtyce, by utrzymać system opustów do 1 lipca do 2023 roku.

Dodał, że projekt spowodował ogromne zachwianie rynku, wśród rozbudzonych osób, które przygotowywały się założenia instalacji fotowoltaicznej. Podkreślił, że cała dyskusja powinna być poprzedzona dużym dialogiem z rynkiem, w szczególności z firmami, które “budują rzeczpospolita fotowoltaiczną” . Zauważył, że pojawiły się też informacje, że termin zmian nie będzie jednak obowiązywał 1 stycznia 2022 roku. – Takie rozbudzanie oczekiwań w zależności od tego, jakbyśmy patrzyli, z punktu widzenia podażowej, i popytowej jest mocno niekorzystne – powiedział Orzeł.

Z kolei Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowe podkreślił, że PAS oraz inne organizacje nie negują  potrzeby zmiany w systemie prosumenckim.

– Tryb i forma zaproponowanych zmian jest szkodliwa. Nie chodzi tylko o konsekwencje rynkowe, iż systemu opustów zostanie zlikwidowany. Ten tryb niszczy zaufanie prosumentów do instytucji państwowych. Niezbędna jest długotrwała polityka. Dziś ona uderza w mało majętne gospodarstwa domowe. W Polsce jest sporo gospodarstw, które planują w najbliższych trzech latach inwestycję w PV. Są to ludzie, którzy dziś mają co do tego wątpliwości. Proponowany model ma niewiele wspólnego ze sprawiedliwością społeczną – powiedział Guła.

Z punktu widzenia PAS propozycja zmian jest niepokojąca, w szczególności z perspektywy modernizacji sektora ogrzewnictwa w budownictwie mieszkalnym. Celem programu Czyste Powietrze jest wymiana 3 mln kopciuchów w Polsce. Obecnie 20 proc. beneficjentów programie Czyste Powietrze decyduje się na wymianę kopciucha na pompę ciepła, dlatego, że mają opcję skorzystania z korzystnego rozliczania się z energii wyprodukowanej w panelach fotowoltaicznych. – Apelujemy o to, żeby przy myśleniu o rozwoju energetyki prosumenckiej myśleć o Czystym Powietrzu i powiązać rozwój tych dwóch sfer – powiedział Guła.

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom