Sachajko stwierdził, że proces rozwoju OZE na polskiej wsi jest realizowany bardzo powoli od wielu lat. Zwrócił uwagę, że w energetyce prosumenckiej zmniejszono dofinansowanie z 5 tys. do 3 tys. – miał tu na myśli program Mój Prąd. Zwrócił uwagę na biogazownie, o których mówi się zazwyczaj w kontekście biogazowni metanowych. Pytał, dlaczego nie rozmawia się o biogazowniach wodorowych lub wodorowo-metanowych. W jego opinii ten rodzaj instalacji jest przyszłością i w Polsce już takie funkcjonują. W Polskim Ładzie proponuje się wyspową gazyfikację. – Dlaczego wyspowej gazyfikację nie zrobić w oparciu o biogazownie metanowe, najlepiej wodorowo-metanowe? – pytał Sachajko.

Na wsiach powinny powstawać centra energetyczne, gminne lub powiatowe. Centra działałyby w dwie strony. Produkowałyby metan, który będzie zasilał lokalną sieć. Centra byłyby odpowiedzialne także za produkcję wodoru, który byłby magazynowany i spalany w instalacjach do produkcji energii elektrycznej. Jak zauważył poseł Sachajko, pod uwagę trzeba także wziąć elektrolizery do produkcji  zielonego wodoru. Z kolei wyprodukowany wodór byłby używany w godzinach, kiedy fotowoltaika nie funkcjonuje.

– Takie globalne rozwiązanie pozwoliłoby na masową produkcję na obszarach wiejskich. Nie byłoby tego zastrzeżenia, które często jest podnoszone przez energetykę zawodową, że nadmiar energii z wiatraków czy paneli fotowoltaicznych zaburza energię w systemie. Takie rozwiązanie idealnie się sprawdza i powinniśmy w tym kierunku iść – powiedział poseł.

Protesty przeciwko farmom PV

Sachajko powiedział, że obecnie pojawiają się też coraz wyraźniejsze głosy mieszkańców wsi, którzy protestują przeciwko temu, że za ich płotem powstają duże ilości paneli fotowoltaicznych.

– Powinniśmy chronić obszary wiejskie do produkcji rolniczej, a produkcja fotowoltaiczna powinna być dodatkiem, aby nie robić tego błędu, o którym wspominają Niemcy. W tym kraju cenne rolniczo obszary pokryto fotowoltaiką. Fotowoltaika powinna być na dachach – powiedział Sachajko.

Problem z przyłączem do sieci

Rolnicy czy producenci biogazu mają problem z dostęp do instalacji. Sachajko powiedział, że nie mogą “wpiąć” instalacji  do sieci, gdyż “ktoś sobie wcześniej zajął na zapas czy pod fotowoltaikę, czy biogazownię, której nie robi. Jest to duży problem – powiedział Sachajko.

Podkreślił, że rozwój wcześniej wspomnianych centrów energii na wsiach powinno rozwiązać wiele problemów.

Potencjał OZE drzemie na wsi

Eksperci i rządzący podkreślają, że największy potencjał rozwoju OZE znajduje się na obszarach wiejskich. W dobie boomu fotowoltaicznego związanego z mikroinstalacjami słonecznymi, pojawiają się pytania o rozwój mikroinstalacji wiatrowych oraz biomasy, których największy potencjał wykorzystania jest na obszarach wiejskich. Rolnicy decydują się także na instalacje fotowoltaiczne, jednak służą one najczęściej stricte do pokrywania zapotrzebowania na energię w domach.

Rolnicy decydują się na inwestycję w OZE, ale  konieczność rozwoju takich źródeł OZE na obszarach wiejskich jest spowodowana m.in. rosnącymi wymogami środowiskowymi, w tym związanymi z ograniczeniem stosowania chemicznych środków ochrony roślin i nawozów mineralnych, co możliwe jest np. dzięki nawozowemu wykorzystaniu produktu pofermentacyjnego z biogazowni rolniczych.

Redakcja: Patrycja Rapacka

Redakcja GLOBEnergia