Od września br. występuje obowiązek uzgodnienia z rzeczoznawcą ds. zabezpieczeń ppoż. i zgłoszenia do organów Państwowej Straży Pożarnej projektu każdej instalacji fotowoltaicznej o mocy powyżej 6,5 kWp. Wymóg uzgadniania projektów instalacji z rzeczoznawcami funkcjonował w przeszłości, jednak teraz rozszerzono ten zapis.

Nowelizacja prawa budowlanego nie jest precyzyjna

Jan Sakławski tłumaczy Redakcji, że z perspektywy branży fotowoltaicznej niewątpliwie ważne jest jednoznaczne skategoryzowanie mikroinstalacji jako obiektów niewymagających zarówno pozwolenia na budowę jak i zgłoszenia do właściwego organu architektoniczno-budowlanego. W przypadku instalacji o mocy zainstalowanej większej niż 6,5 kW będzie jednak konieczne dokonanie uzgodnień z rzeczoznawcą do spraw zabezpieczeń przeciwpożarowych pod względem zgodności z wymaganiami ochrony przeciwpożarowej a następnie zawiadomienia organów Państwowej Straży Pożarnej.

Jan Sakławski – radca prawny oraz wspólnik kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy

Nasz komentator zastrzega jednak, że w tym zakresie pojawia się kilka wątpliwości, które były podnoszone na etapie prac legislacyjnych. Po pierwsze, nie wiadomo na czym polegać ma uzgodnienie dokonywane przez rzeczoznawcę.

Jakie warunki musi spełnić instalacja by mogła zostać przez niego zaakceptowana? W języku administracyjnoprawnym uzgodnienia są dla adresata wiążące, co oznacza, że brak zastosowania się do ich treści będzie powodował, że instalacja będzie dotknięta wadą prawną. Z drugiej strony, w przypadku braku konieczności uzyskiwania jakichkolwiek uprzednich i następczych zgód na realizację inwestycji, w zasadzie nie wiadomo, jak miałaby wyglądać weryfikacja takiej wady. Z kolei brak precyzyjnych wytycznych powoduje, że nawet w przypadku istnienia mechanizmów weryfikacji poprawności inwestycji brak będzie odpowiedniego wzorca kontroli – wyjaśnia Sakławski.

Prawnik Kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy podkreśla, że nowelizacja nie zawiera żadnego formularza i zasad zgłaszania instalacji Państwowej Straży Pożarnej.

W tym zakresie ustawa daje w zasadzie całkowitą dowolność zawiadamiającym, ale może to spowodować trudności organowi, który będzie zgłoszenia weryfikował. W tym zakresie przydałaby się prawdopodobnie korekta ustawy, która wprowadziłaby umocowanie do wydania rozporządzenia umożliwiającego wprowadzenie odpowiednich formularzy – tłumaczy Sakławski

Ekspert dodaje, że to w zasadzie wycinek pytań, które pojawiają się w kontekście nowelizacji. Z pewnością wiele nowych zagadnień będzie się jeszcze pojawiać w trakcie stosowania nowego prawa.

Złożoność prawa budowlanego

Nasz komentator zauważa, że nowelizacja prawa budowlanego z dnia 13 lutego 2020 r. jest największą tego typu zmianą prawa inwestycyjnego w ostatnich latach. Podkreśla także, że prawo budowlane jest jednym z aktów prawnych, które przez częste i nierzadko nieprzemyślane nowelizacje stał się tworem nieczytelnym, pełnym legislacyjnych absurdów i niemal niemożliwym do odkodowania przez nie wyspecjalizowanego prawnika.

Wadliwości tej ustawy można by roztrząsać bardzo długo, ale należy przyznać, że ich spora część została w ostatniej nowelizacji zaadresowana. Mowa tutaj np. o jednoznacznym wyłączeniu małych obiektów, takich jak bankomaty czy paczkomaty spod reżimu ustawy czy też ograniczeniu możliwości torpedowania inwestycji przez krnąbrnych sąsiadów. – tłumaczy Sakławski

Według eksperta, do ważnych zmian można również zaliczyć dokonanie jasnego podziału na inwestycje wymagające pozwolenia na budowę, inwestycje wymagające zgłoszenia i inwestycje niewymagające ani jednego ani drugiego, a także ograniczenie możliwości unieważniania pozwoleń po określonym czasie

Opracowanie Patrycja Rapacka

Jan Sakławski

Radca prawny oraz wspólnik kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy