Wstępne dane, opublikowane 26 czerwca przez EEA wykazały, że średnia emisja w Europejskim Obszarze Gospodarczym wyniosła w 2019 roku 122,4 g CO2 na kilometr. To niższy wynik, niż docelowy poziom 130g zakładany na 2019 r., jednak dużo wyższy niż graniczny poziom 95 g zakładany na 2020 rok.

Emisje zwiększają się każdego roku, począwszy od 2016 r., odkąd skończył się sześcioletni okres stopniowych redukcji. Nowe dane pokazują, że w latach 2017-2019 średnia wzrosła o 4,4 g.

Za wzrost emisji z samochodów ponosi odpowiedzialność rosnący udział segmentu SUV. Rozwój rynku samochodów elektrycznych został nieco zahamowany w 2019 r.  – wyjaśnia raport EEA.

Aż 40% nowych zarejestrowanych pojazdów należało do kategorii SUV-ów, które emitują średnio 134 g CO2 – około 13 g więcej niż standardowe samochody. Dodatkowo, ze względu na większy rozmiar i mniej aerodynamiczny kształt, SUV-y zużywają więcej paliwa.

Komisja Europejska zamierza surowo karać producentów samochodów, którzy nie osiągną swoich celów na 2020 r. To skłoniło marki do zwiększenia produkcji pojazdów elektrycznych i zawarcia umów tzw. „cash pooling” z firmami takimi jak Tesla, które produkują tylko samochody bezemisyjne. “Cash pooling” polega na pokrywaniu niedoborów pieniężnych jednej spółki z nadwyżek wypracowanych przez inną spółkę z grupy.

Samochody dostawcze

W przypadku samochodów dostawczych dane EOG pokazują tę samą ponurą perspektywę. Emisje w ubiegłym roku wzrosły o 0,5 g, a obecnie są o 11 g wyższe niż docelowy poziom 147 g na 2020 r. Wzrost średniej masy tych pojazdów oraz wzrost udziału z 0,8% w 2018 r. do 1,3% w 2019 r. miały wpływ na wspomniane zwiększenie się emisji.

Diesel

Agencja EEA ujawniła, że emisje CO2 z samochodów z silnikami wysokoprężnymi i benzynowymi były zbliżone do siebie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Zaledwie 0,6 g oddzieliło flotę mniej ekologicznych pojazdów benzynowych od ich odpowiedników z silnikiem Diesla.

Sprzedaż Diesla spadła o 23% od 2011 roku. To częściowo efekt afery Volkswagena nazywanej potocznie jako Dieselgate, która została ujawniona we wrześniu 2015 roku. Proceder polegał na tym, że w samochodach Volkswagena montowano oprogramowania, pozwalające na manipulację wynikami pomiarów emisji z układu wydechowego. Dieselgate ujawnił, że poziomy zanieczyszczenia powietrza były wyższe niż oficjalnie zadeklarowane.

Braki w czystym powietrzu

Komisja Europejska opublikowała także pierwszą ocenę wysiłków państw członkowskich w zakresie czystego powietrza. One również nie napawają optymizmem. Większość krajów UE nie robi wystarczająco dużo, aby zagwarantować swoim obywatelom powietrze wolne od zanieczyszczeń.

Wciąż przedwczesne jest wyciąganie jednoznacznych wniosków na temat państw członkowskich i ich różnicy od zakładanego celu, ponieważ dane za 2020 r. będą dostępne do kontroli dopiero w 2022 r. – podsumowuje raport.

Z kolei prognozowane dane dotyczące emisji i analiza NAPCP (National Air Pollution Control Programmes) wyraźnie wskazują na potrzebę wzmożenia wysiłków w możliwie najkrótszym okresie. W całej Europie zbyt wielu obywateli wciąż oddycha złej jakości powietrzem.

Europa potrzebuje bardziej skutecznych środków, aby ograniczyć zanieczyszczenia w wielu państwach członkowskich oraz wspomóc walkę z emisjami do powietrza w różnych sektorach, w tym w rolnictwie, transporcie i energetyce.

Źródło: euractiv

Redakcja GLOBEnergia