Samsung zapakuje serwerownie na statek, bo brakuje miejsca na lądzie

Rosnący apetyt sztucznej inteligencji na energię i moc obliczeniową zmusza firmy technologiczne do szukania coraz bardziej nietypowych rozwiązań. Samsung uważa, że przyszłość części infrastruktury AI może znajdować się... na morzu. Koncern zapowiedział komercjalizację pływających centrów danych (Floating Data Centers, FDC), które mają trafić do użytku już w 2028 roku. Pomysł ma rozwiązać trzy największe problemy współczesnych data center: brak odpowiednich terenów, ograniczenia sieci elektroenergetycznych oraz ogromne zapotrzebowanie na chłodzenie.

- Samsung planuje uruchomić pierwsze komercyjne pływające centra danych AI już w 2028 roku.
- Jednostki mają wykorzystywać wodę morską do chłodzenia oraz oferować moc około 50 MW, z możliwością zasilania z lądu lub własnych ogniw paliwowych.
- Głównym celem projektu jest rozwiązanie problemów z dostępnością terenów, przyłączeń energetycznych oraz rosnącego zapotrzebowania AI na energię.
Dlaczego centra danych mają wypłynąć na morze?
Rozwój sztucznej inteligencji sprawił, że centra danych stały się jednymi z największych odbiorców energii elektrycznej. Według szacunków Moody's do 2030 roku inwestycje w infrastrukturę AI mogą sięgnąć nawet 3 bilionów dolarów. Coraz częściej problemem nie są już same serwery, lecz dostęp do odpowiednio dużych działek, przyłączeń energetycznych oraz systemów chłodzenia.
Samsung Heavy Industries chce wykorzystać swoje doświadczenie zdobyte przy budowie morskich platform wydobywczych oraz jednostek LNG. Zamiast stawiać kolejne hale na lądzie, firma proponuje budowę specjalnych barek lub statków wyposażonych w kompletne centrum danych.
Największą zaletą takiego rozwiązania ma być wykorzystanie wody morskiej jako naturalnego źródła chłodzenia serwerów. To pozwala znacząco ograniczyć zużycie energii przez systemy klimatyzacji, które dziś odpowiadają za sporą część kosztów eksploatacji data center.
Serwery na statku o mocy 50 MW
Samsung opracował już projekt standardowego pływającego centrum danych o mocy około 50 MW. Konstrukcja otrzymała wstępną certyfikację od American Bureau of Shipping (ABS) oraz Lloyd's Register, co jest ważnym krokiem przed komercjalizacją technologii.
Projekt zakłada dwa sposoby zasilania:
- podłączenie do lądowej sieci energetycznej za pomocą kabli podmorskich,
- własną produkcję energii z wykorzystaniem ogniw paliwowych SOFC zasilanych skroplonym gazem ziemnym (LNG).
W przyszłości rozważane jest również wykorzystanie odnawialnych źródeł energii, takich jak farmy wiatrowe czy instalacje fotowoltaiczne.
Samsung nie działa sam
Aby przyspieszyć rozwój projektu, Samsung Heavy Industries podpisał szereg międzynarodowych porozumień.
Grecki armator Capital Clean Energy Carriers ma odpowiadać za pozyskiwanie inwestycji i rozwój projektów. Lloyd's Register zajmie się certyfikacją i opracowaniem standardów bezpieczeństwa, natomiast amerykańska firma Supermicro będzie testowała odporność serwerów AI na warunki panujące na morzu.
Inżynierowie muszą rozwiązać szereg problemów technicznych, takich jak:
- korozja wywołana słoną wodą,
- wysoka wilgotność,
- drgania i przechyły jednostki,
- wieloletnia niezawodność precyzyjnej elektroniki.
Czy to naprawdę ma sens?
Pomysł może wydawać się futurystyczny, ale nie jest całkowicie nowy. Microsoft kilka lat temu testował podwodne centrum danych w projekcie Natick, badając wpływ środowiska morskiego na serwery. W Japonii Hitachi i Mitsui O.S.K. Lines rozwijają własny projekt pływających centrów danych, a w Chinach działa już podmorskie centrum danych o mocy 24 MW wykorzystujące wodę morską do chłodzenia. W Kalifornii funkcjonuje także mniejsza barka z centrum danych firmy Nautilus Data Technologies.
AI zmienia energetykę
Rosnące zapotrzebowanie centrów danych na energię staje się jednym z największych wyzwań dla systemów elektroenergetycznych. W wielu krajach operatorzy sieci mają coraz większe problemy z przyłączaniem nowych obiektów, ponieważ lokalna infrastruktura nie nadąża za wzrostem mocy zamawianej przez sektor AI.
Pływające centra danych mają częściowo ominąć te ograniczenia. Mogą być budowane szybciej, korzystać z istniejącej infrastruktury portowej oraz być lokalizowane tam, gdzie dostępna jest energia i chłodzenie. Eksperci podkreślają jednak, że zanim technologia stanie się powszechna, konieczne będzie potwierdzenie jej niezawodności oraz opłacalności ekonomicznej.
Źródła: Samsung, Chosun biz.










