Saudi Aramco ustala rekordowe ceny ropy na maj. To nasz główny dostawca!

Na horyzoncie globalnego rynku ropy pojawił się długo wyczekiwany sygnał ulgi. Doniesienia o możliwym zawieszeniu broni na Bliskim Wschodzie i otwarciu cieśniny Ormuz rozbudziły nadzieje na spadki cen paliw. Inwestorzy i konsumenci zareagowali z entuzjazmem, oczekując wyraźnej odwilży. Tymczasem Saudi Aramco, czyli główny dostawca ropy do naszego kraju ustalił właśnie rekordowo wysokie marże. W efekcie, konsument może zapłacić jeszcze więcej.

- Saudi Aramco podniosło marże na ropę do rekordowych poziomów, sięgających nawet 27,85 USD za baryłkę ponad cenę Brent, co jest najwyższym wynikiem od dekad.
- Europa, w tym Polska, zapłaci najwięcej za surowiec, mimo globalnych nadziei na spadek cen po doniesieniach o możliwej stabilizacji na Bliskim Wschodzie.
- Wysokie marże i problemy logistyczne mogą sprawić, że kierowcy nie odczują oczekiwanej obniżki cen paliw w najbliższym czasie.
Entuzjazm rynków kontra twarde decyzje producentów
Informacje o potencjalnej deeskalacji napięć w regionie Bliskiego Wschodu natychmiast przełożyły się na reakcję rynku. Możliwość odblokowania kluczowego szlaku transportowego, jakim jest cieśnina Ormuz, oznaczałaby powrót do bardziej stabilnych dostaw ropy i niższych kosztów logistyki.
W naturalny sposób pojawiły się więc oczekiwania spadków cen paliw, także w Polsce. Jednak zanim konsumenci zdążą odczuć ulgę przy dystrybutorach, rynek zderza się z decyzjami największych graczy. Co prawda, po ogłoszeniu zawieszenia broni rynkowe ceny ropy spadły. Jednak dla konsumenta końcowego w Europie to złudna nadzieja na powrót cen do dawnych poziomów. Jeden z największych graczy - Saudi Aramco, właśnie ustalił rekordowo wysokie marże.
Saudi Aramco podnosi marże do rekordowych poziomów
Saudyjski gigant naftowy Saudi Aramco ogłosił podwyżki oficjalnych cen sprzedaży (OSP) na maj 2026 roku. Skala tych zmian jest bezprecedensowa. Najbardziej odczują je odbiorcy w Europie, w tym Polska, która importuje znaczną część ropy (ok. 50% całego importu) właśnie z Arabii Saudyjskiej. Marża dla ropy Arab Light wzrośnie do poziomu 27,85 dolarów za baryłkę ponad cenę ICE Brent (cena rynkowa baryłki). To niemal dziesięciokrotnie więcej niż w kwietniu, kiedy wynosiła zaledwie 2,85 dolara.
Jeszcze wyższe poziomy osiągną inne gatunki:
- Arabian Extra Light: nawet 29,45 USD powyżej Brent w Europie Zachodniej
- Arabian Medium: +27,05 USD
- Arabian Heavy: +24,65 USD
Dla porównania, przez ostatnie 26 lat marże nie przekraczały 10 dolarów za baryłkę. Obecna sytuacja wyraźnie wykracza poza historyczne standardy.
Europa płaci najwięcej
Struktura cen jasno pokazuje, kto ponosi największy ciężar zmian. Na Europę Zachodnią nałożono najwyższe marże. Zaś dla Ameryki Północnej to ok. 14,60 USD. Kraje z regionu Azji zapłacą ok. 19,50 USD więcej. To oznacza, że europejscy odbiorcy - w tym Polska - znajdują się dziś w najmniej korzystnej pozycji negocjacyjnej.
Dlaczego ceny rosną mimo nadziei na stabilizację?
Analitycy wskazują na kilka kluczowych czynników. Po pierwsze, sytuacja geopolityczna wciąż pozostaje niepewna. Doniesienia o zawieszeniu broni między Iranem a USA okazały się niespójne i w praktyce nie zostały potwierdzone.
Po drugie, zmieniła się logistyka transportu ropy. Saudi Aramco coraz częściej wykorzystuje port Janbu nad Morzem Czerwonym zamiast Ras Tanura nad Zatoką Perską, co wydłuża trasy i zwiększa koszty.
Po trzecie, pojawiają się ograniczenia eksportowe. Według danych przytaczanych przez Financial Times, w marcu Arabia Saudyjska była w stanie wyeksportować jedynie około 50% swojego standardowego wolumenu.
Co to oznacza dla Polski?
Dla polskiego rynku paliw oznacza to jedno: mimo nadziei na spadki, realna obniżka cen może być opóźniona lub ograniczona. Polska, jako kraj importujący znaczną część ropy z Arabii Saudyjskiej, jest szczególnie wrażliwa na decyzje Aramco. Wysokie marże mogą zniwelować pozytywny efekt ewentualnej stabilizacji geopolitycznej.
Odwilż może nadejść, ale niekoniecznie tak szybko i niekoniecznie w takiej skali, jakiej oczekują kierowcy. Na razie globalny rynek paliw pozostaje areną napięć, w której każdy pozytywny sygnał natychmiast ściera się z interesami największych graczy.
Źródła: PAP, Saudi Aramco, Financial Times.









