Schyłek F-gazów – duże zmiany na rynku pomp ciepła w 2026 roku!

Rok 2026 może okazać się punktem zwrotnym dla rynku pomp ciepła. Nie chodzi już tylko o ceny energii czy tempo inwestycji, ale o twarde regulacje unijne, które zmieniają dostępność technologii i wymuszają decyzje zakupowe szybciej, niż wielu inwestorów się spodziewa. To ostatni rok, w którym możliwe jest wprowadzanie do obrotu urządzeń typu split, a propan jawi się jako główny czynnik chłodniczy na następne lata.

- F-gazy kończą pewną epokę – 2026 będzie ostatnim rokiem wprowadzania do obrotu pomp ciepła typu split do 12 kW na czynnikach o GWP >150 (R410A, R32), co już teraz wpływa na strategie producentów i dystrybutorów.
- R290 przejmuje rynek – naturalny propan staje się standardem przyszłości, ale jego właściwości praktycznie eliminują splity z gry, wzmacniając pozycję monobloków i pomp gruntowych.
- Rok wyprzedaży i presji decyzyjnej – równoległe funkcjonowanie starych i nowych technologii oznacza promocje na „stare” modele i rosnące ryzyko nietrafionych decyzji inwestycyjnych.
Rynek pomp ciepła w Polsce i Europie wchodzi w fazę głębokiej transformacji. Po okresie dynamicznego wzrostu, a następnie wyraźnego schłodzenia koniunktury, branża stoi dziś przed kolejnym punktem zwrotnym. Tym razem impulsem do zmian nie są wyłącznie czynniki ekonomiczne, lecz przede wszystkim regulacje unijne dotyczące stosowania czynników chłodniczych. Rok 2026 może okazać się kluczowy dla kierunku dalszego rozwoju technologii grzewczych.
Jak podkreśla Piotr Kubera z firmy Qvantum, krótkoterminowe zawirowania rynkowe nie zmieniają długofalowych trendów. A jednym z nich są zmiany w F-gazach.
“Pomimo ostatnich zawirowań rynkowych jesteśmy przekonani, że trend rozwoju pomp ciepła jest nieodwracalny. To obecnie najbardziej efektywna technologia ogrzewania budynków. Rok 2026 będzie okresem przełomowym w kontekście przechodzenia na naturalne czynniki chłodnicze, w szczególności propan (R290)” – komentuje Piotr Kubera z firmy Qvantum.
Nowe regulacje F-gazowe zmieniają zasady gry
Zmiany te są bezpośrednio związane z nową odsłoną rozporządzenia F-gazowego, które znacząco ograniczy możliwość stosowania czynników chłodniczych o wysokim współczynniku GWP. W praktyce oznacza to stopniowe wycofywanie z rynku popularnych dotąd rozwiązań technologicznych, szczególnie w segmencie urządzeń przeznaczonych do budownictwa jednorodzinnego.
“Będzie to ostatni rok, w którym producenci i importerzy będą mogli wprowadzać do obrotu urządzenia typu split o mocy do 12 kW wykorzystujące czynniki chłodnicze o współczynniku GWP powyżej 150 (takie jak R410A czy R32). Podobne restrykcje obejmą pompy gruntowe oraz powietrzne monobloki. Ta systemowa zmiana, mimo że dotyczy 2027 roku, może mieć wpływ na zachowania inwestorów, instalatorów i dystrybutorów już w roku 2026” – wyjaśnia Piotr Kubera.
W odpowiedzi na nadchodzące regulacje producenci coraz częściej kierują swoją ofertę w stronę urządzeń wykorzystujących naturalne czynniki chłodnicze. Propan postrzegany jest nie tylko jako rozwiązanie zgodne z prawem, ale również jako technologia zapewniająca wysoką efektywność energetyczną oraz długoterminową stabilność inwestycji.
Należy jednak podkreślić, że ze względu na swoją palność i właściwości wybuchowe, propan nie może być stosowany w pompach ciepła typu split. To w praktyce faworyzuje rozwój rozwiązań monoblokowych, a także w pewnym stopniu gruntowych. Dlatego – jeżeli nie zostanie wdrożony konkurencyjny czynnik chłodniczy – to rynek pomp ciepła typu split powoli będzie się zmniejszał. Przypomnijmy – rok 2026 to ostatni, w którym te urządzenia mogą zostać wprowadzone do obrotu. Oznacza to, że te urządzenia w dalszym ciągu będzie można kupić w kolejnych miesiącach i w 2027 roku – aż do wyczerpania zapasów. Szerzej opisywaliśmy ten przypadek w materiale: Czy będzie można kupić pompę ciepła typu split w 2027 roku? Jest jeden warunek
Rok przejściowy i presja na decyzje zakupowe
Jednocześnie rynek może doświadczyć zjawisk typowych dla okresów przejściowych, w których stare i nowe technologie funkcjonują równolegle. Taka sytuacja sprzyja niejednoznacznym sygnałom cenowym i zwiększonej presji decyzyjnej po stronie klientów.
“Z jednej strony, standardem stanie się oferowanie urządzeń z naturalnym czynnikiem chłodniczym jako rozwiązania przyszłościowego i bezpiecznego. Z drugiej strony, spodziewamy się agresywnych ofert wyprzedażowych modeli z wycofywanymi czynnikami, co będzie wynikać z chęci upłynnienia zapasów magazynowych przed końcem roku” – puentuje Piotr Kubera.
Dla inwestorów i instalatorów rok 2026 będzie zatem czasem decyzji, które mogą mieć długofalowe konsekwencje. Wybór technologii zgodnej z nadchodzącymi regulacjami może okazać się kluczowy. I to nie tylko z perspektywy kosztów, ale także bezpieczeństwa inwestycji w kolejnych latach.
Opracowanie własne.
Polecane
Jedno urządzenie zamiast trzech instalacji – wentylacyjne pompy ciepła i ich rola w ogrzewnictwie

Rynek pomp ciepła pod presją. Winowajcą program Czyste Powietrze?









