Setki milionów ludzi nadal bez prądu. Globalna elektryfikacja utknęła

Dostęp do prądu ma już większość świata, ale postęp wyraźnie zwalnia tam, gdzie energia jest najbardziej potrzebna. Afryka Subsaharyjska, brak finansowania i słaba infrastruktura pokazują, że technologia sama nie wystarczy. Co musi się zmienić, żeby prąd naprawdę dotarł do wszystkich?

Dostęp do prądu ma już większość świata, ale postęp wyraźnie zwalnia tam, gdzie energia jest najbardziej potrzebna. Afryka Subsaharyjska, brak finansowania i słaba infrastruktura pokazują, że technologia sama nie wystarczy. Co musi się zmienić, żeby prąd naprawdę dotarł do wszystkich?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Dostęp do prądu ma już większość świata, ale postęp wyraźnie zwalnia tam, gdzie energia jest najbardziej potrzebna. Afryka Subsaharyjska, brak finansowania i słaba infrastruktura pokazują, że technologia sama nie wystarczy. Co musi się zmienić, żeby prąd naprawdę dotarł do wszystkich?
  • Dostęp do prądu ma 92% świata, ale tempo elektryfikacji wyhamowało. Największy problem dotyczy Afryki Subsaharyjskiej.
  • OZE rosną globalnie, lecz najbiedniejsze kraje nadal mają do nich słaby dostęp. Brakuje tam infrastruktury i finansowania.
  • Do 2030 r. cel powszechnego dostępu do energii jest mało realny. Potrzebne są większe dotacje, mikrosieci i tańsze lokalne rozwiązania.

Bezpieczeństwo energetyczne i koszty nośników energii stały się w ostatnich latach jednymi z najważniejszych tematów globalnej polityki gospodarczej. Najnowsze dane z raportu Tracking SDG 7: The Energy Progress Report, przygotowanego m.in. przez IEA i IRENA, pokazują jednak, że tempo światowej elektryfikacji wyraźnie wyhamowało.

W 2024 roku globalny wskaźnik dostępu do energii elektrycznej ustabilizował się na poziomie 92%. To oznacza, że setki milionów ludzi nadal funkcjonują poza siecią. Pytanie brzmi więc coraz ostrzej: czy przy obecnych realiach finansowych, infrastrukturalnych i politycznych powszechny dostęp do energii do 2030 roku jest jeszcze realny?

Gdzie tempo elektryfikacji wyhamowało najmocniej?

Z raportu wynika, że problem braku dostępu do prądu koncentruje się przede wszystkim w konkretnych regionach świata oraz na obszarach wiejskich. Najtrudniejsza sytuacja pozostaje w Afryce Subsaharyjskiej. To tam mieszka ponad 560 mln osób pozbawionych energii elektrycznej, czyli przeszło 85% całej globalnej populacji dotkniętej tym problemem.

Dane pokazują niepokojący trend. Podczas gdy większość regionów świata zbliża się do pełnej elektryfikacji, w Afryce Subsaharyjskiej deficyt na obszarach wiejskich wzrósł z 376 mln osób w 2010 roku do 447 mln w 2024 roku. To oznacza, że w części świata problem nie tylko nie znika, ale wręcz się pogłębia.

Aby odwrócić tę tendencję i osiągnąć cel wyznaczony na 2030 rok, obecne tempo rozbudowy infrastruktury energetycznej w tym regionie musiałoby wzrosnąć trzykrotnie.

OZE rosną rekordowo, ale podział świata się pogłębia

W ujęciu globalnym odnawialne źródła energii notują bardzo dobre wyniki. Czysta energia pokrywa już ponad 30% światowego zapotrzebowania na energię elektryczną. Globalna moc zainstalowana w OZE w przeliczeniu na jednego mieszkańca osiągnęła rekordowy poziom 544 W.

Za tą średnią kryje się jednak duża nierówność. Dane pokazują głęboką przepaść technologiczną między rynkami rozwiniętymi a krajami o niskich dochodach. W najbiedniejszych państwach wskaźnik mocy OZE wynosi zaledwie 33,6 W na osobę. Dla porównania, w krajach o wysokich dochodach sięga 1224 W na osobę.

To oznacza, że korzyści z transformacji energetycznej koncentrują się głównie tam, gdzie już wcześniej istniała stabilna infrastruktura, kapitał i zdolność przyciągania inwestycji. Kraje, które najbardziej potrzebują taniej i czystej energii, często mają do niej najtrudniejszy dostęp.

Energia to także czyste gotowanie

Dostęp do energii nie kończy się na oświetleniu domu i zasilaniu urządzeń. Równie ważne jest to, w jaki sposób ludzie przygotowują posiłki i ogrzewają swoje gospodarstwa domowe.

Raport wskazuje, że około 2 mld ludzi na świecie nadal nie ma dostępu do czystych paliw i nowoczesnych technologii kuchennych. Zamiast tego korzystają z węgla, drewna, nafty lub biomasy. To problem nie tylko energetyczny, ale też zdrowotny.

Zanieczyszczenie powietrza wewnątrz gospodarstw domowych, spowodowane spalaniem prymitywnych paliw, prowadzi do około 3 mln przedwczesnych zgonów rocznie. Szczególnie mocno widać tu podział na miasto i wieś. W miastach dostęp do czystych rozwiązań grzewczych i kuchennych ma 89% populacji. Na obszarach wiejskich wskaźnik ten spada do 56%.

Jeżeli tempo zmian nie wzrośnie, do 2030 roku aż 1,8 mld ludzi nadal będzie korzystać z toksycznych metod gotowania.

Finansowanie blokuje biedniejsze państwa

Największą barierą dla rozwoju infrastruktury energetycznej w krajach rozwijających się pozostaje finansowanie. Międzynarodowe publiczne przepływy finansowe wspierające czystą energię w tych regionach wzrosły jedynie symbolicznie: z 24,4 mld dolarów w 2023 roku do 24,6 mld dolarów w 2024 roku.

To zdecydowanie za mało wobec skali potrzeb. Problemem jest także struktura wsparcia. Aż 80% publicznych środków przekazywanych na zieloną energię do krajów rozwijających się stanowią instrumenty dłużne, czyli pożyczki i kredyty. W warunkach wysokich stóp procentowych i rosnącego zadłużenia biedniejsze państwa mają coraz większy problem z obsługą takiego kapitału.

Dotacje bezpośrednie stanowiły zaledwie 13% całkowitego wsparcia, a zaangażowanie kapitałowe inwestorów zamknęło się na poziomie około 2%. To pokazuje, że obecny model finansowania nie odpowiada na potrzeby krajów, które mają największe zaległości infrastrukturalne.

Mikrosieci zamiast wielkich projektów?

Według autorów raportu jednym z rozwiązań może być większe wsparcie dla inwestycji zdecentralizowanych. Zamiast opierać rozwój wyłącznie na kosztownych, centralnych sieciach przesyłowych, odcięte od infrastruktury społeczności mogą korzystać z lokalnych mikrosieci i autonomicznych systemów solarnych.

Takie rozwiązania są szybsze do wdrożenia i mogą lepiej odpowiadać na potrzeby rozproszonych, wiejskich społeczności. Aby jednak stały się powszechne, potrzebne są jasne sygnały polityczne, ograniczenie ryzyka inwestycyjnego oraz celowane dotacje, które obniżą barierę wejścia dla najuboższych gospodarstw domowych.

Cel SDG 7, czyli powszechny dostęp do czystej i przystępnej energii, pozostaje formalnie aktualny. Dane pokazują jednak, że świat jest coraz dalej od jego realizacji w terminie. Problemem nie jest brak technologii. Problemem jest to, że energia, kapitał i infrastruktura nadal trafiają najłatwiej tam, gdzie są już najmniej potrzebne.

Źródła: IRENA, IEA, opracowanie własne.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia