Shell zbudował lekkiego elektryka. Mniej baterii, mniej masy i dużo niższe zużycie energii

Shell pokazał koncepcyjne auto elektryczne, które nie idzie w stronę dużej baterii i wysokiej masy. Zamiast tego stawia na lekkość, aerodynamikę i bardzo niskie zużycie energii. Czy takie proste podejście może być lepszą odpowiedzią na problemy współczesnej elektromobilności?

Shell pokazał koncepcyjne auto elektryczne, które nie idzie w stronę dużej baterii i wysokiej masy. Zamiast tego stawia na lekkość, aerodynamikę i bardzo niskie zużycie energii. Czy takie proste podejście może być lepszą odpowiedzią na problemy współczesnej elektromobilności?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Shell pokazał koncepcyjne auto elektryczne, które nie idzie w stronę dużej baterii i wysokiej masy. Zamiast tego stawia na lekkość, aerodynamikę i bardzo niskie zużycie energii. Czy takie proste podejście może być lepszą odpowiedzią na problemy współczesnej elektromobilności?
  • Shell stworzył miejskie auto elektryczne, które waży poniżej 1000 kg, zużywa mniej niż 10 kWh na 100 km i składa się w ponad 10% z materiałów z recyklingu.
  • Zamiast ładować ogromne akumulatory, inżynierowie odchudzili konstrukcję i dopracowali przepływ powietrza do perfekcji.
  • Projekt pokazuje zupełnie inny kierunek niż obecna, europejska moda na ciężkie i nieefektywne elektryki.

Jak powinien wyglądać samochód, który realnie odpowiada na kryzys klimatyczny i kurczące się zasoby planety? Koncerny motoryzacyjne prześcigają się w projektowaniu coraz większych, cięższych SUV-ów naszpikowanych bateriami, które z ekologią mają niewiele wspólnego. Shell postanowił pójść pod prąd i zaprezentował właśnie koncept o nazwie Triple-Ten Challenge. Czy ten minimalistyczny projekt udowodni, że w elektromobilności mniej znaczy więcej?

Projekt na przekór rynkowym trendom

Współczesne samochody elektryczne są coraz cięższe, głównie za sprawą dużych akumulatorów litowo-jonowych, które stanowią znaczną część masy pojazdu. Przeciętny elektryk waży dziś ponad dwie tony, a lwią część tej masy stanowią ogromne, litowo-jonowe akumulatory. Shell, we współpracy z inżynierami z branży motorsportu, postanowił zerwać z tym schematem i postawił sobie radykalny cel, ukryty pod nazwą "Triple-Ten". Założenia były proste, choć inżynieryjnie niezwykle trudne do zrealizowania. 

Samochód musiał spełnić trzy warunki: waga poniżej 1000 kg, zużycie energii poniżej 10 kWh na 100 km i wykorzystanie w ponad 10% materiałów pochodzących z odzysku. Efektem jest ultrakompaktowy, miejski pojazd, który udowadnia, że wydajność energetyczna nie musi wynikać z pojemności baterii, ale z czystej fizyki i dopracowanej aerodynamiki.

Źródło: Shell.

Mniej znaczy więcej, czyli walka z każdym kilogramem.

Jak udało się zejść poniżej tony w aucie naszpikowanym technologią? Kluczem okazało się bezwzględne cięcie zbędnej masy i zastosowanie nowoczesnych kompozytów. Konstrukcja nośna oraz elementy nadwozia zostały zaprojektowane tak, aby zminimalizować zużycie surowców, nie rezygnując przy tym z bezpieczeństwa pasażerów. Sama redukcja wagi to jednak za mało, by osiągnąć zużycie na poziomie 10 kWh na 100 km. Dla porównania większość małych elektryków dostępnych obecnie w salonach zużywa średnio od 14 do 18 kWh na setkę. Shell osiągnął swój cel dzięki radykalnemu podejściu do aerodynamiki. Sylwetka auta przypomina kroplę wody, koła zostały maksymalnie schowane w nadwoziu, a każdy element poszycia optymalizuje przepływ powietrza, eliminując opory do minimum. Do tego doszły specjalnie zaprojektowane środki smarne i płyny termiczne od Shella, które zmniejszają tarcie w układzie napędowym do absolutnego minimum.

Koncept Shell Triple-Ten w liczbach:

  • Masa własna: < 1000 kg.
  • Zużycie energii: < 10 kWh / 100 km.
  • Ekologia: > 10% materiałów z recyklingu w strukturze auta.
  • Przeznaczenie: Ruch miejski i podmiejski.

Ekologia z odzysku. Co znajdziemy w środku? 

Triple 10 Challenge w wyzwaniu Shella dotyczy zrównoważonego rozwoju. Ponad 10% komponentów użytych do budowy pojazdu to materiały cyrkularne. W praktyce oznacza to, że elementy wnętrza, tapicerka, a nawet niektóre części strukturalne powstały z przetworzonych odpadów z tworzyw sztucznych oraz surowców wtórnych. To ważny sygnał dla branży. Ekologiczność samochodu elektrycznego nie kończy się bowiem na zerowej emisji z rury wydechowej. Liczy się cały ślad węglowy od momentu wydobycia surowców, przez produkcję, aż po recykling. Koncept Triple-Ten pokazuje, że można budować auta przyjazne środowisku bez dewastowania planety w poszukiwaniu rzadkich minerałów do produkcji wysoko pojemnościowych baterii.

Redukcja u źródła zamiast pogoni za pojemnością baterii 

Koncept Triple-Ten Challenge nie powstał po to, aby Shell stał się konkurentem dla takich marek jak Volkswagen czy Tesla w segmencie masowym. To manifest technologiczny, który obnaża największy błąd współczesnej elektromobilności: próbę rozwiązywania problemów energetycznych wyłącznie poprzez skalowanie pojemności akumulatorów. Zwiększenie zasięgu poprzez dokładanie kolejnych kilogramów ogniw litowo-jonowych drastycznie zwiększa ślad węglowy na etapie produkcji pojazdu i wymusza gigantyczne zużycie surowców krytycznych. 

Projekt Shella udowadnia, że optymalizacja masy i aerodynamiki pozwala na radykalne zmniejszenie zapotrzebowania na energię, co wprost przekłada się na możliwość zastosowania mniejszego, lżejszego i tańszego akumulatora. W polskich realiach elektroenergetycznych, gdzie profil generacji wciąż opiera się na paliwach kopalnych, obniżenie zużycia z poziomu 18 kWh do niespełna 10 kWh na 100 km oznacza realne, niemal dwukrotne zmniejszenie emisji pośrednich podczas eksploatacji. 

Dopóki jednak europejskie mechanizmy homologacyjne i systemy dopłat będą faworyzować masę pojazdu kosztem jego realnej efektywności, motoryzacja pozostanie zakładnikiem ciężkich SUV-ów. Branża potrzebuje dziś nie nowych technologii ogniw, ale powrotu do podstawowych praw fizyki, które Shell zamknął w formule trzech dziesiątek.

Źródło i zdjęcie główne: Shell.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia