Skąd Polska importuje LNG? Ile dostaw w ciągu roku przyjmujemy?

Największe bezpieczeństwo energetyczne w zakresie dostaw paliw gwarantuje liczna dywersyfikacja dostawców. Sprawdźmy zatem skąd Polska importuje skroplony gaz ziemny (LNG) i jaką drogą te dostawy do nas docierają.

- Polska importuje LNG głównie ze Stanów Zjednoczonych (ok. 60% dostaw) oraz Kataru, a dodatkowe ładunki trafiają sporadycznie m.in. z Norwegii, Senegalu i Trynidadu i Tobago.
- W 2025 roku do terminalu LNG w Świnoujściu dostarczono łącznie 81 transportów skroplonego gazu ziemnego.
- Jedyną drogą importu LNG do Polski jest obecnie terminal w Świnoujściu, choć od 2028 roku dołączy do niego pływający terminal FSRU w Zatoce Gdańskiej.
Mamy tylko jeden terminal LNG
Polska infrastruktura w zakresie importu LNG opiera się na jednej głównej instalacji. To jedyny obecnie w naszym kraju terminal LNG w Świnoujściu. W 2025 roku do terminalu w Świnoujściu trafiło aż 81 dostaw LNG. To 20 więcej niż rok wcześniej. Łącznie było to niemal 6 mln ton surowca, co oznacza wzrost o około 30% rok do roku.
Terminal, rozbudowany pod koniec 2024 roku, zwiększył swoją przepustowość z 6,2 do 8,3 mld m³ rocznie. Co istotne, mimo tak dużego wzrostu możliwości, jego wykorzystanie utrzymało się na poziomie niemal 100%. Oznacza to, że infrastruktura pracuje na pełnych obrotach, a Polska skutecznie wykorzystuje swoje zdolności importowe. W praktyce Świnoujście stało się jednym z najintensywniej wykorzystywanych terminali LNG w Europie
W dobie kryzysu geopolitycznego, wynikającego zarówno w wojny na Ukrainie oraz na Bliskim Wschodzie, LNG stało się jednym z fundamentów bezpieczeństwa energetycznego Polski. W odpowiedzi na te wydarzenia, jesienią zeszłego roku ogłoszono plany rozbudowy. Początkiem 2028 roku planowane jest uruchomienie jednostki FSRU w Zatoce Gdańskiej (pływający terminal LNG). Po jego uruchomieniu łączna zdolność importowa Polski wzrośnie do około 14 mld m³ rocznie.
Skąd Polska bierze LNG? Kluczowi dostawcy
Największym dostawcą LNG do Polski są obecnie Stany Zjednoczone. W 2025 roku z tego kierunku przypłynęły aż 62 ładunki, na podstawie kontraktów terminowych. To właśnie amerykański gaz odpowiada za większość importu, a jego znaczenie będzie rosło. Już teraz stanowi około 60% dostaw, a prognozy mówią nawet o 80% w najbliższych latach.
Drugim filarem pozostaje Katar, który w 2025 roku dostarczył 17 ładunków LNG. To sprawdzony partner, z którym Polska współpracuje od lat w oparciu o długoterminowe kontrakty. Oczywiście w obliczu wojny na Bliskim Wschodzie, dalsze dostawy z tego kierunku stoją pod znakiem zapytania. Pojedyncze spotowe dostawy, trafiały również z Trynidadu i Tobago, Senegalu jak i Norwegii.
LNG jako narzędzie regionalnej gry
Import LNG do Polski to nie tylko zaspokajanie krajowego zapotrzebowania. Coraz wyraźniej widać, że Polska zaczyna odgrywać rolę regionalnego hubu gazowego. W 2025 roku Orlen dostarczył na Ukrainę ponad 700 mln m³ gazu, w dużej mierze właśnie dzięki terminalowi w Świnoujściu. Co więcej, LNG sprowadzane przez Polskę trafiało także na odległe rynki, takie jak Japonia, Turcja, Wielka Brytania czy Egipt. To pokazuje, że gaz docierający nad Bałtyk nie kończy swojej podróży w Polsce – często rusza dalej, wpisując kraj w globalny łańcuch dostaw.

Własna flota gazowców
Za kulisami tego systemu działa jeszcze jeden ważny element: transport. W 2025 roku znacząco wzrosła rola własnej floty gazowców Orlen. Jednostki koncernu obsłużyły 12 dostaw LNG o łącznym wolumenie około 782 tys. ton. Do floty dołączyły też gazowce, takie jak „Józef Piłsudski” i „Ignacy Jan Paderewski”, zbudowane przez Hyundai Heavy Industries. Dzięki temu Polska zyskuje większą niezależność nie tylko w zakresie źródeł gazu, ale także jego transportu.
Źródło: Orlen










