Skąd Polska ma ropę? Gujana wyprzedziła USA i weszła do czołówki naszych dostawców

Jeszcze dekadę temu polskie rafinerie były niemal uzależnione od ropy z Rosji, dziś jednak mapa dostaw wygląda zupełnie inaczej. Coraz większą rolę odgrywają nie tylko Arabia Saudyjska i Norwegia, ale też mniej oczywisty kierunek, czyli Gujana, która w 2025 roku awansowała już na podium najważniejszych dostawców ropy do Polski. Skąd jeszcze Polska ma ropę? Jak wygląda mapa naszych dostawców i ile sami produkujemy?

Jeszcze dekadę temu polskie rafinerie były niemal uzależnione od ropy z Rosji, dziś jednak mapa dostaw wygląda zupełnie inaczej. Coraz większą rolę odgrywają nie tylko Arabia Saudyjska i Norwegia, ale też mniej oczywisty kierunek, czyli Gujana, która w 2025 roku awansowała już na podium najważniejszych dostawców ropy do Polski, wyprzedzając USA. Skąd Polska ma ropę oprócz tych państw? Jak wygląda mapa naszych dostawców i ile sami produkujemy?

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Jeszcze dekadę temu polskie rafinerie były niemal uzależnione od ropy z Rosji, dziś jednak mapa dostaw wygląda zupełnie inaczej. Coraz większą rolę odgrywają nie tylko Arabia Saudyjska i Norwegia, ale też mniej oczywisty kierunek, czyli Gujana, która w 2025 roku awansowała już na podium najważniejszych dostawców ropy do Polski. Skąd jeszcze Polska ma ropę? Jak wygląda mapa naszych dostawców i ile sami produkujemy?
  • Polska przerabia coraz więcej ropy, ale własne wydobycie pozostaje symboliczne. W 2025 roku krajowe rafinerie przerobiły 28,9 mln ton surowca, podczas gdy krajowa produkcja odpowiadała jedynie za 2,1 proc. zapotrzebowania.
  • Najważniejszym dostawcą ropy do Polski pozostaje Arabia Saudyjska, a tuż za nią znalazła się Norwegia. Największą zmianą jest jednak szybki wzrost znaczenia Gujany, która z dostawami na poziomie 2,1 mln ton awansowała już na trzecie miejsce.
  • Polska wyraźnie uniezależniła się od rosyjskiej ropy i dziś opiera import na bardziej zróżnicowanych kierunkach. To kluczowe dla bezpieczeństwa paliwowego, bo zmniejsza ryzyko związane z polityką, konfliktami i zakłóceniami handlowymi.

Pomimo bogatej naftowej historii Polska nie jest zasobna w ropę, co powoduje, że musimy ją importować. Kiedyś głównie z Rosji, ale teraz kierunki dostaw zmieniły się bardzo wyraźnie. I całe szczęście. Dziś surowiec, który trafia do krajowych rafinerii, płynie do nas z kilku stron świata. Wśród dostawców są dobrze znane państwa, takie jak Arabia Saudyjska i Norwegia, ale coraz większą rolę odgrywają też mniej oczywiste państwa. Jednym z nich jest Gujana, która w 2025 roku znalazła się już na trzecim miejscu wśród najważniejszych dostawców ropy do Polski. Co ciekawe – wyprzedzając “naszego wielkiego sojusznika”, czyli USA.

Dokąd trafia ropa naftowa? Do krajowych rafinerii działających w Płocku, Gdańsku, Trzebini i Jedliczu w ramach Grupy ORLEN. Skala ich zaopatrzenia pokazuje, jak istotna stała się dywersyfikacja dostaw. Tylko wtedy kraj zmuszony do importu może być w miarę zabezpieczony przed kaprysem jednego konkretnego państwa.

Ile ropy przerabiają polskie rafinerie?

Jak wynika z raportu rocznego POPiHN „Przemysł i handel naftowy”, w 2025 roku krajowe rafinerie przerobiły około 28,9 mln ton ropy naftowej. To wzrost o 5% względem 2024 roku, gdy przerób wyniósł 27,6 mln ton. Blisko 90% surowca trafiło do Polski z trzech krajów: Arabii Saudyjskiej, Norwegii i Gujany.

Największym dostawcą pozostała Arabia Saudyjska z wolumenem 13,5 mln ton. Na drugim miejscu znalazła się Norwegia z dostawami sięgającymi 9,8 mln ton. Gujana dostarczyła z kolei 2,1 mln ton ropy, wyprzedzając Stany Zjednoczone i umacniając swoją pozycję w polskim miksie importowym. Ważnymi kierunkami dostaw pozostawały też USA i Nigeria. Krajowe wydobycie do zaledwie 2,1%, czyli ok. 588 tys. ton ropy naftowej.

Źródło: POPiHN

Skąd Polska ma ropę naftową?

Dane pokazują, że Polska zbudowała znacznie bardziej zróżnicowany system zaopatrzenia niż jeszcze dekadę temu. W 2014 roku aż 91% surowca przerabianego w Polsce pochodziło z Rosji. Dziś ten model należy już do przeszłości. Dla bezpieczeństwa paliwowego ma to znaczenie podstawowe, ponieważ stabilność pracy rafinerii zależy od pewności dostaw i odporności na kryzysy polityczne oraz zakłócenia handlowe. Dywersyfikacja kierunków importu sprawia, że krajowy sektor rafineryjny jest lepiej przygotowany na zawirowania geopolityczne. I dodatkowo nie wspieramy potężnymi pieniędzmi państwa, które zaatakowało Ukrainę.

Ropa z Arabii Saudyjskiej, Norwegii i Gujany kluczowa dla Polski

Najważniejszym partnerem pozostaje Arabia Saudyjska, ale bardzo mocno wzrosło także znaczenie Norwegii. Ciekawie wygląda pozycja Gujany, która jeszcze niedawno nie była wymieniana w gronie głównych dostawców surowca do Polski. Dziś ten kierunek ma już realny udział w zaopatrzeniu krajowych rafinerii i pokazuje, że mapa energetycznych powiązań Polski wyraźnie się zmienia.

To ważna wiadomość także z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw. POPiHN zwraca uwagę, że dostawy ropy do Polski nie są bezpośrednio zagrożone ryzykiem geopolitycznym związanym z cieśniną Ormuz. Surowiec z Arabii Saudyjskiej trafia bowiem do Polski z portów nad Morzem Czerwonym, a nie z Zatoki Perskiej.

Bezpieczeństwo dostaw ropy i gazu do Polski

Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku gazu ziemnego. Polska sprowadza LNG także z kierunków powiązanych z regionem Zatoki Perskiej, przede wszystkim z Kataru, który od lat pozostaje jednym z ważnych partnerów w tym segmencie. To oznacza, że w przypadku gazu kwestia sytuacji w regionie Bliskiego Wschodu ma większe znaczenie niż przy dostawach ropy dla rafinerii. Jednocześnie import LNG do Polski rośnie bardzo wyraźnie, co wzmacnia znaczenie infrastruktury gazowej i terminali odbiorczych w całym krajowym systemie bezpieczeństwa energetycznego.

Źródło: Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego – POPiHN.

Zainteresował Cię ten temat? Dowiedz się więcej z Energetycznego Talk Show Globenergia:

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA