Skąd zainteresowanie ME cenami energii?

Powód zainteresowania Ministerstwa Energii cenami energii związany był z nagłą podwyżką cen na rok 2018 oraz 2019, spowodowany skokowym wzrostem cen uprawnień do emisji CO2. Skok ten był na tyle spektakularny i trudny do przewidzenia, że wzrost hurtowych cen energii na Towarowej Giełdzie Energii w Warszawie spowodował upadek wielu mniejszych spółek obrotu energią (m.in. Energia dla Firm, Corrente, Elektrociepłownia Andrychów), zaprzestanie działalności związanej z obrotem (np. Gaspol) czy też nagłych podwyżek cen kontraktów (np. Orange, Pulsar). Były też firmy, chwalebne wyjątki, które cen nie podnosiły (m.in. Axpo, Tauron, Enea, Energa).

Upadek mniejszych firm spowodowany był najprawdopodobniej brakiem kapitału, by pokryć straty związane z koniecznością utrzymania stawek umownych przy drastycznej podwyżce kosztów bilansowania kontraktów. Stać na to było tylko duże grupy kapitałowe, dlatego summa summarum kryzys związany ze wzrostem notowań CO2 związany był też ze zmniejszeniem się konkurencyjności rynku energii.

W pierwszym momencie wydawało się, że na upadku kilku spółek obrotu sprawa się skończy.

Nadchodzący rok wyborczy, narastający protest społeczny ze strony przemysłu energochłonnego, protest ze strony jednostek samorządowych czy spółek miejskich spowodował jednak eskalację problemu.

Wpływ zachowania uczestników rynku na planowaną ustawę

Zasadniczo do świadomości społecznej dotarła informacja o wzrostach cen energii pod koniec roku 2018, mimo że na giełdzie energii wzrost cen notowano już od marca 2018 roku (16 kwietnia produkt BASE Y-19 przekroczył poziom 200 PLN za MWh).

O czym to świadczy? Niestety, tak jak całkowite zaskoczenie podwyżkami po stronie spółek obrotu źle świadczyło o spółkach obrotu, tak zorientowanie się pod koniec roku odbiorców energii o wzrostach, notowanych już od marca, źle świadczyło o odbiorcach energii.

Mówiąc w skrócie, okazało się, że większość instytucjonalnych odbiorców energii (ponieważ odbiorców prywatnych trudno winić) nie śledzi giełdy energii w żaden sposób i nie posiada strategii zakupów energii innej niż nawyk (nota bene trudno nawyk nazwać strategią) kupowania energii pod koniec roku na rok przyszły. Rozsądni inwestorzy powinni byli śledzić skokowy wzrost cen zarówno uprawnień jak i cen hurtowych i odpowiednio się zabezpieczać. Niestety większość tego nie zrobiła, stąd presja na rząd, by sprawę załatwić metodami administracyjnymi. Byliśmy też świadkami skrajnej nieporadności nawet dużych odbiorców w kwestii podwyżek.

Część z nich zakupiła bowiem energię tylko na jeden kwartał roku 2019 i nie posiadała umowy na następne kwartały (nawet zabezpieczonej możliwości ich dokupienia). Skutkiem tego, wobec braku rozporządzenia regulującego kwestie cen na rok 2019, ich aktualni sprzedawcy energii nie chcieli przedstawiać im żadnej oferty na sprzedaż energii na resztę kwartałów tegoż 2019 rok i część z nich przeszła na tzw. umowy rezerwowe z tzw. sprzedawcą zobowiązanym, po stawkach nawet wyższych niż mieliby, gdyby dokupowali kolejne transze kwartalne na giełdzie.


O najnowszych zmianach w założeniach pierwotnie napisanej ustawy zamrażającej ceny energii piszemy tutaj:

dr Marek Przychodzeń

Prezes zarządu Eidos sp. z. o.o., doktor filozofii