Śladowe ilości wniosków o dotację dla elektrycznych aut dostawczych w programie NaszEauto

W połowie grudnia, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przyjął ponad 26 tysięcy wniosków o dotację do zakupu, leasingu oraz najmu długoterminowego elektrycznych pojazdów kategorii M1 (osobowych). Październikowa aktualizacja regulaminu poszerzyła kategorie pojazdów, które mogą być dofinansowane i choć ta inicjatywa była podobno szeroko konsultowana z branżą, dzisiaj wydaje się zupełnie nietrafionym pomysłem. Wnioski celowane w dotację dla dostawczych elektryków można policzyć na palcach jednej ręki. Z każdym miesiącem rośnie liczba wniosków w programie NaszEauto. Do połowy grudnia o dofinansowanie zakupu lub leasingu dostawczego auta elektrycznego wystąpiły jedna osoba oraz dwie instytucje publiczne. Mimo możliwości, do 15 grudnia nie odnotowano żadnych wniosków o dofinansowanie leasingu elektrycznego minibusa kategorii M2.

W połowie grudnia, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przyjął ponad 26 tysięcy wniosków o dotację do zakupu, leasingu oraz najmu długoterminowego elektrycznych pojazdów kategorii M1 (osobowych). Październikowa aktualizacja regulaminu poszerzyła kategorie pojazdów, które mogą być dofinansowane i choć ta inicjatywa była podobno szeroko konsultowana z branżą, dzisiaj wydaje się zupełnie nietrafionym pomysłem. Wnioski celowane w dotację dla dostawczych elektryków można policzyć na palcach jednej ręki.

Zdjęcie autora: Marek Wicher

Marek Wicher

Redaktor GLOBENERGIA
W połowie grudnia, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przyjął ponad 26 tysięcy wniosków o dotację do zakupu, leasingu oraz najmu długoterminowego elektrycznych pojazdów kategorii M1 (osobowych). Październikowa aktualizacja regulaminu poszerzyła kategorie pojazdów, które mogą być dofinansowane i choć ta inicjatywa była podobno szeroko konsultowana z branżą, dzisiaj wydaje się zupełnie nietrafionym pomysłem. Wnioski celowane w dotację dla dostawczych elektryków można policzyć na palcach jednej ręki. Z każdym miesiącem rośnie liczba wniosków w programie NaszEauto. Do połowy grudnia o dofinansowanie zakupu lub leasingu dostawczego auta elektrycznego wystąpiły jedna osoba oraz dwie instytucje publiczne. Mimo możliwości, do 15 grudnia nie odnotowano żadnych wniosków o dofinansowanie leasingu elektrycznego minibusa kategorii M2.
  • Z każdym miesiącem rośnie liczba wniosków w programie NaszEauto.
  • Do połowy grudnia o dofinansowanie zakupu lub leasingu dostawczego auta elektrycznego wystąpiły jedna osoba oraz dwie instytucje publiczne.
  • Mimo możliwości, do 15 grudnia nie odnotowano żadnych wniosków o dofinansowanie leasingu elektrycznego minibusa kategorii M2.

Lawina wniosków o dotację dla osobowych elektryków

Program NaszEauto cieszy się coraz większym zainteresowaniem rodaków, o czym najlepiej świadczy rosnąca z każdym miesiącem liczba wniosków. W połowie grudnia do NFOŚiGW wpłynęło ich 26 367, na łączną kwotę 830 milionów złotych, a to oznacza, że budżet programu został już wykorzystany prawie w 70 procentach. 

Co niezmiernie istotne, przyspieszyło nieco tempo wypłat dotacji. Stan na 15 grudnia to 2365 wykonanych przelewów, przy czym zatwierdzonych wniosków w tym dniu było 4228. W tym tempie, ostatnia dotacja zostanie wypłacona dokładnie 31 sierpnia 2026 roku, a więc dokładnie w dniu kiedy program - finansowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy - powinien zostać rozliczony.

Czy jest chętny na dotację do elektrycznego auta dostawczego?

Wbrew pozorom to pytanie jest całkiem zasadne, albowiem w dniu 28 listopada służby prasowe NFOŚiGW poinformowały naszą redakcję o przyjęciu 1 (słownie: jednego) wniosku o dofinansowanie leasingu elektrycznego samochodu dostawczego kategorii N1.

A jak sytuacja wygląda w połowie grudnia? Szczerze mówiąc niewiele lepiej, żeby nie powiedzieć, że tragicznie. Liczba wniosków o dofinansowanie zakupu lub leasingu elektrycznego dostawczaka pozwala podważyć zasadność rozszerzenia kategorii pojazdów możliwych do dotowania podczas październikowej aktualizacji regulaminu.

Zgodnie z pozyskaną wiedzą, w dniu 15 grudnia poprzez generator wniosków o dofinansowanie (GWD) do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wpłynęły dodatkowo 2 (słownie: dwa) wnioski o wsparcie leasingu elektrycznych pojazdów dostawczych. Żeby być bardziej precyzyjnym, wnioski te złożyła instytucja publiczna, a doliczając jedną wcześniejszą aplikację osoby prowadzącej JDG, mamy już w sumie 3 potencjalnie wsparte elektryczne auta dostawcze. Przyznam, że nie jest to liczba robiąca pozytywne wrażenie.

Elektryczne auta dostawcze, podobnie jak elektryczne minibusy chybionym pomysłem

Mimo początkowego entuzjazmu, jaki towarzyszył październikowej aktualizacji regulaminu, ostatnie tygodnie pokazały, że ta inicjatywa nie była chyba dobrze przemyślana, chociaż przedstawiciele NFOŚiGW zapewniali o szerokich konsultacjach poprzedzających zmiany w regulaminie programu NaszEauto.

Nasi rozmówcy, zarówno pośród osób prowadzących JDG, czy też wśród teoretycznie uprawnionych do wnioskowania instytucji publicznych, wskazywali na bardzo krótki okres możliwego aplikowania o takie dotacje.

O ile w przypadku jednoosobowych działalności gospodarczych decyzje zakupowe, przy odpowiednich zasobach finansowych, można podjąć z dnia na dzień, to jednak wszelkiego rodzaju fundacje, czy też jednostki samorządowe muszą realizować roczne plany, w których zakupu czy leasingu takiego pojazdu po prostu nie było. Gdyby program NaszEauto w lutym wystartował z takim regulaminem, dzisiaj liczba wniosków o dotacje dla elektrycznych dostawczaków na pewno byłaby większa. Oceniając realnie, dofinansowanie samochodów kategorii N1 powinno się zamknąć w 20 dotacjach.

Jeszcze gorzej wygląda sprawa dopłat do minibusów kategorii M2, gdzie do tej pory nie odnotowano żadnej aktywności wnioskodawców. Nawet dofinansowanie w kwocie 600 tysięcy złotych nie zachęciło potencjalnych beneficjentów do aplikowania, choć akurat w tej grupie pojazdów czas jest kluczowym czynnikiem.

Minibusów nie da się kupić od ręki, zwłaszcza jeśli regulamin wymaga montażu urządzeń ułatwiających przewożenie osób niepełnosprawnych. Na takie pojazdy trzeba czekać kilka miesięcy, nawet do pół roku i może okazać się, że zabraknie czasu na zamówienie, przebudowę oraz odbiory (choćby wind dla osób niepełnosprawnych wymagających zaświadczenia UDT), a także wnioskowanie o dotację. 

Niewykorzystany budżet pierwotnie zaplanowany dla pojazdów kategorii N1 oraz M2 w przypadku braku aplikacji przesunięty zostanie do kategorii M1, a to oznacza, że w programie NaszEauto dofinansowanych zostanie ponad 30 tysięcy osobowych aut elektrycznych. 

Zdjęcie autora: Marek Wicher

Marek Wicher

Redaktor GLOBENERGIA