Koszyk powyżej 1 MW: Cena energii utrzyma się na poziomie 200-250 zł/MWh

Paweł Sobolak wskazuje w komentarzu dla GLOBEnergia.pl, że w kwestii aukcji dla projektów o mocy powyżej 1 MW, spodziewa się utrzymania przeciętnej ceny w przedziale 200-250 zł/MWh. Jak wyjaśnia, za wzrostami przemawia rosnący udział źródeł w fotowoltaice startujących w „dużej” aukcji. Z kolei za spadkiem cen przemawia znaczne ograniczenie wolumenu energii podlegającej aukcji, do niecałych 9 TWh z 46 TWh w 2020 roku. Ekspert prognozuje, że w tej sytuacji proponowane ceny w większości wylądują poniżej progu 250 zł, czyli ceny referencyjnej dla źródeł w wietrze na lądzie.

Koszyk do 1 MW: Ceny utrzymają się na poziomie 230-250 zł/MWh

W kwestii aukcji dla projektów o mocy do 1 MW, spodziewam się dalszego spadku przeciętnej ceny do poziomu 230-250 zł/MWh – wskazuje Sobolak.

Za spadkiem przemawia duża podaż projektów do 1 MW – tylko projekty, które startowały i nie wygrały w aukcji 2020 byłyby w stanie objąć ofertą aż 93 proc. wolumenu aukcyjnego. Do tego dojdą jeszcze nowe projekty.

– Ograniczeniem dla mocnej korekty przeciętnej ceny są rosnące koszty budowy, w szczególności modułów fotowoltaicznych i konstrukcji. W związku z tym, dla większości projektów cena 220 zł/MWh stanowi próg jakiejkolwiek opłacalności całego przedsięwzięcia – wskazuje ekspert.

Sobolak poleca startującym w aukcji określanie ceny kierując się nie samym „wygraniem” aukcji, ale i oczekiwanej stopy zwrotu. Pomocne w tym obszarze są optymalizacje startu polegające na sprzedaży części produkowanej energii po cenach rynkowych, zamiast przeznaczać cały wolumen na system aukcyjny.

System aukcyjny przyczynił się do rozwoju OZE, ale wymaga modyfikacji

Pytamy eksperta także o to, czy obecny system aukcyjny odpowiada na potrzeby rynku energetycznego. Sobolak wyjaśnia, że bieżący rok jest najprawdopodobniej końcem systemu aukcyjnego.

– Zobaczymy na ile trafne będą zapowiedzi rozpisania drugiej tury aukcji na przełomie listopada i grudnia. Funkcjonowanie systemu aukcyjnego bezsprzecznie przyczyniło się do rozwoju OZE w Polsce – komentuje.

Deweloperzy i inwestorzy z pewnością zyskaliby na większej przewidywalności systemu w przypadku ogłaszania aukcji w większym wyprzedzeniem niż to było do tej pory. Korzystne byłoby także rozpisywanie kolejnych aukcji w przypadku, gdy osiągnięto wolumen I tury, ale nie wyczerpano środków przeznaczonych na wsparcie. Wskazane byłoby także zniesienie odrzucania 20 proc. ofert z najwyższą ceną, w przypadku braku osiągnięcia limitu wolumenu. Zamiast tego wystarczyłoby większe dopasowanie cen referencyjnych.

Wygrane projekty muszą się liczyć m.in. z rosnącymi kosztami budowy

Czy wygrane w aukcja OZE projekty instalacji OZE muszą się liczyć z określonymi wyzwaniami. Sobolak wymienia ich kilka. Są to m.in rosnące koszty budowy oraz możliwe opóźnienia w dostawie kluczowych komponentów (moduły fotowoltaiczne i konstrukcje). Wyzwaniem będą także wydłużenia terminów przyłączania do sieci elektroenergetycznych.

– Zalecam dużą ostrożność w określaniu terminu rozpoczęcia produkcji energii elektrycznej, a co za tym idzie wolumenu deklarowanego w harmonogramie dostaw w oparciu o system aukcyjny na 2021 rok. Proszę dodatkowo pamiętać, że jednokrotnie można zmienić wspomniany harmonogram – wskazuje ekspert.

Dodaje, że warto wtedy zorientować się w terminowych cenach energii i skorzystać na różnicy w stosunku do cen aukcyjnych. Przy obecnych cenach energii pozwala to na podniesienie ogółu przychodów o około 300 000 zł z 1 MW mocy w fotowoltaice.

Redakcja: Patrycja Rapacka

Paweł Sobolak

Werufin Paweł Sobolak