Spadki na europejskim rynku pomp ciepła. Co nas czeka w 2024 roku?

Zmiany w programie Czyste Powietrze. Chodzi o wymagania związane z miejscem wykonania badań. To jednak nie wszystko! Wejdzie także obowiązek zakupu kotłów na biomasę z listy ZUM. Sprawdź szczegóły!

Spadki na rynku pomp ciepła w Europie – w 2023 roku w 14 europejskich krajach sprzedano 5% urządzeń mniej, niż rok wcześniej. Jest to odwrócenie wzrostowego trendu, który trwał od 2013 roku. W których krajach sprzedaż spadła? Czy gdzieś jednak wzrosła? Co to oznacza dla planów dekarbonizacji ogrzewnictwa i ciepłownictwa?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Zmiany w programie Czyste Powietrze. Chodzi o wymagania związane z miejscem wykonania badań. To jednak nie wszystko! Wejdzie także obowiązek zakupu kotłów na biomasę z listy ZUM. Sprawdź szczegóły!

Podziel się

  • W skali całego europejskiego rynku spadek osiągnął ok. 5 %. EHPA szacuje, że ubiegły rok dla rynku pomp ciepła zamknie się na poziomie ok. 23 mln sprzedanych urządzeń.
  • Nie wszystkie kraje odnotowały spadki - Niemcy sprzedali ok. 100 tys. więcej urządzeń niż w 2022 r. 
  • Dotychczas przedsiębiorstwa zajmujące się pompami ciepła musiały ograniczyć ilość etatów, szacuje się, że dotknęło to nawet 3 000 pracowników.

Kilkuprocentowy spadek na europejskim rynku

W 2022 roku w 14 krajach UE, które stanowią około 90% rynku europejskiego, sprzedano około 2,77 milionów urządzeń. W 2023 – 2,64 milionów. Oznacza to około 5% spadku. Podobnie jak w Polsce, w Unii rynek pomp ciepła doświadcza więc spadku. O tym, jak będzie wyglądać rok 2024, czy trend spadkowy się utrzyma – zdecydują prawdopodobnie wyczekiwane zmiany legislacyjne. Jak na razie Unia Europejska zamiast uchwalić zmiany taktyczne dla rynku pomp, przyjęła taktykę wyczekiwania. Możliwe, że jest to spowodowane zmiennością trendu sprzedaży na przestrzeni kwartałów. Wyczekiwanie może być próbą zbadania w której części cyklu jesteśmy teraz. Przeanalizujmy więc dostępne statystyki. 

Pierwsze dwa kwartały 2023 nie były dla pomp ciepła jeszcze mocno spadkowe – sprzedaż była nawet wyższa niż w drugim i trzecim kwartale 2022 roku. Dopiero druga połowa roku to wyraźnie niższa sprzedaż i to właśnie ona zaważyła na całorocznych statystykach.

Źródło: EHPA

Spowolnienie i spadki na rynku przełożyły się też bezpośrednio na ilość miejsc pracy. Dotychczas przedsiębiorstwa zajmujące się pompami ciepła musiały ograniczyć ilość etatów, szacuje się, że dotknęło to nawet 3 000 pracowników. Mowa tu o osobach pracujących na liniach produkcyjnych, instalatorach, pracownikach zarządzających zespołami. Niektóre firmy zdecydowały się na przykład na redukcje dni roboczych do dwóch na tydzień i zmniejszenie iloci wyprodukowanych urządzeń do 2 na tydzień. 

Polska po stronie spadkowej

Wśród państw wziętych pod uwagę w zestawieniu nie wszystkie zanotowały spadki. W porównaniu do 2022 roku rynek pomp ciepła urósł w 2023 roku u naszych zachodnich sąsiadów. Niemcy kupili ponad 100 tysięcy więcej urządzeń grzewczych niż rok wcześniej, mimo tego, że prąd jest w tym kraju znacznie droższy niż gaz. Stosunkowo duże wzrosty - ok. 50 tys. więcej sprzedanych urządzeń - nastąpiły też na rynku Holenderskim i Hiszpańskim. 

Źródło: EHPA.

EHPA szacuje, że ubiegły rok dla rynku pomp ciepła zamknie się na poziomie ok. 23 mln sprzedanych urządzeń (UE 27, Wielka Brytania, Norwegia i Szwajcaria).

Jakiej tendencji oczekiwać w 2024 r.?

Analitycy rynkowi przewidują utrzymanie spadku sprzedaży w ciągu całego 2024 r. Atmosfera niepewności jest uzasadniona, to jak będzie wyglądać 2024 rok zależy od ważnych decyzji politycznych. Branża wciąż czeka na uchwały ze strony Komisji Europejskiej. Unijny plan dla sektora pomp ciepła (EU’s Heat Pump Action Plan) miał być opublikowany na początku br. Jednak publikacja została przesunięta na czas bliżej nieokreślony.Taka rynkowa bezwładność może wpłynąć jeszcze bardziej ograniczająco dla poziomów sprzedaży.   

Cele klimatyczne oddalają się jeszcze bardziej

Spowolnienie w sprzedaży pomp ciepła zagraża realizacji celów UE w zakresie klimatu i energetyki. Najbardziej zagrożony jest główny cel na rok 2030. Zakłada on udział 49% OZE w ogrzewaniu i implementację 60 mln pomp ciepła, kluczowych do spełnienia wymagań REPowerEU. Jeżeli UE traktuje poważnie cele, które sama sobie wyznaczyła nie może sobie pozwolić na opóźnienia. W grę wchodzi m.in. dekarbonizacja przemysłu i większa niezależność energetyczna. To ważne sektory, stanowiące o samowystarczalności rynków europejskich w przyszłości. Im dłużej będziemy czekać, tym większym wyzwaniem okaże się dekarbonizacja sektora ciepłownictwa. 

Według ekspertów na pierwszy ogień zmian powinny pójść opodatkowania energii. Zwłaszcza w wymiarze cen energii dla odbiorców końcowych. Z badań wynika, że dla zachowania opłacalności wykorzystania pomp ciepła w gospodarstwach domowych, cena prądu może być maksymalnie dwa razy większa od cen gazu. Obecny stosunek cen ukazano na poniższym wykresie.

Źródło: EHPA.

Obecni europejscy rekordziści płacą nawet 4 razy więcej za energię elektryczną niż za gaz. Co ciekawe ten negatywny stosunek nie powstrzymał tendencji wzrostowej w sprzedaży pomp ciepła w Niemczech. W skali całej Europy boom na te urządzenia w 2022 r. można wyjaśnić rekordowymi cenami gazu. Wtedy to stosunek cen prądu do gazu wypadł na korzyść energii elektrycznej i uzasadnił ekonomicznie inwestycje w pompy ciepła. 

Na początek wystarczy zapewnienie maksymalnie dwukrotnie wyższych cen prądu do cen gazu. By pobudzić popyt ze strony użytkowników końcowych kluczowa jest ingerencja w obecny sposób funkcjonowania rynku emisji.Tym samym odpowiednie legislacje ze strony Unii pomogłyby zablokować wzrost cen prądu. 

Źródło: EHPA

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia