Sprawdzamy plotki z branży pomp ciepła! Czy koniec systemu opustów wpłynął na sprzedaż tych urządzeń?

Branża fotowoltaiczna i pomp ciepła to branże pokrewne. Połączenie pompy ciepła i instalacji fotowoltaicznej do niedawna było rozwiązaniem, do którego dążyło wielu świadomych inwestorów. 1 kwietnia 2022 zakończył się system opustów, w ramach którego rozliczane są mikroinstalacjie OZE. Po tej dacie, nowi prosumenci po trzymiesięcznym okresie przejściowym trafią do net-billingu. Branża pomp ciepła oraz organizacje działające na rzecz poprawy jakości powietrza apelowały o pozostawienie systemu opustów, w którym korzystanie z fotowoltaiki i pompy ciepła było korzystną ekonomicznie alternatywą dla innych źródeł ciepła. O to jak zmieniło się zainteresowanie pompami ciepła w pierwszych tygodniach kwietnia pytamy przedstawicieli firm z branży.

Zdjęcie autora: Jakub Król

Jakub Król

Redaktor GLOBENERGIA

Niesłabnące zainteresowanie

Net-billing jest jak na razie trudniejszy do zrozumienia przez potencjalnych klientów i nie jest tak przewidywalny jak system opustów. Nie zmienia to jednak faktu, że fotowoltaika w net-billingu jest dalej opłacalna. Wynika to z wysokich cen energii elektrycznej na towarowej giełdzie energii. Jednakże opłacalność ta jest mniejsza niż w systemie opustów, a także trudna do oszacowania. Obawy odnośnie tego jak wprowadzenie net-billing przełoży się na rynek pomp ciepła pojawiły się już w czasie zapowiedzi zmiany systemu rozliczeń prosumentów przez MKiŚ. Jak wyglądało zainteresowanie pompami ciepła w pierwszych tygodniach kwietnia?
Podczas rozmów z firmami instalacyjnymi usłyszeliśmy, że zainteresowanie pompami ciepła i klimatyzatorami nie osłabło w pierwszych dwóch tygodniach kwietnia. Zdaniem przedstawicieli firm wykonawczych, zawdzięczamy to wzrostowi cen gazu. Zainteresowanie dotyczy zarówno właścicieli domów jak i obiektów biurowych. Dynamikę sprzedaży oceniają na mniej więcej na taki poziom, z jakim mieliśmy do czynienia w fotowoltaice w 2017 i 2018 roku. Takie zainteresowanie oznacza przyrosty rynku pomp ciepła wynoszące ponad 100 proc. W przypadku pomp ciepła nie widać spadku zainteresowania. Sytuacji tej zdecydowanie sprzyjają takie czynniki jak wysokie ceny gazu ziemnego oraz rekordowe ceny paliw stałych w składach opału. 

Dostępność pomp ciepła

Duże zainteresowanie montażem pomp ciepła, a także ograniczenia w produkcji spowodowane pandemią COVID-19 wpływają na problemy z dostępnością pomp ciepła na rynku. Z problemem dostępności urządzeń u części producentów mamy do czynienia już od drugiego półrocza 2021. Problemy te wynikają m.in. z utrudnień w przewozie towarów, ale także z braków stali na rynku, wzrostu cen, czy kryzysu dostępności półprzewodników. Według Pawła Zabielskiego z firmy OZE PROJEKT na rynku są produkty łatwo dostępne, ale są też takie, o które bardzo trudno. Naturalnie w tym momencie wyścig o klienta wygrywają te firmy, które dysponują zapasami urządzeń i mają te urządzanie fizycznie w magazynie. Z informacji od instalatorów wiemy, że oczekiwanie na pompy ciepła u producenta, lub w hurtowni może trwać kilka tygodni a nawet kilka miesięcy. 

Na taką sytuację nałożyło się kilka czynników - po pierwsze obecnie dostarczane są na rynek urządzenia, na które inwestorzy czekają od momentu zatoru spowodowanego pandemią, ale też z tego, że w trakcie pandemii nie do końca zadbano o zamówienie urządzeń na kolejne sezony. 

Niepokojące objawy

Do Redakcji GLOBENERGIA dotarły informacje o tym, że w związku z małą dostępnością pomp ciepła na rynku klienci wybierając urządzenie do swojego domu kierują się głównie tym, jakie urządzenia są dostępne. Nie zwracają uwagę na markę pompy ciepła, a nawet na moc urządzeń! Dochodzi nawet do sytuacji, w których kupują urządzenia o zbyt dużej mocy. O zjawisku, jakim jest przewymiaroawnie pomp ciepła i o jego skutkach pisaliśmy TUTAJ.

Są sytuacje w których trudno czekać - zwłaszcza w przypadku chęci wprowadzenia się do nowego domu, ale niestety pośpiech może okazać się złym doradcą.

Zobacz również