Sprzedawca powołuje się na NFOŚiGW i obiecuje wysoką dotację? To prawdopodobnie oszust! Co na to UOKiK?

Czy sprzedawca powołujący się w jakikolwiek sposób na NFOŚiGW powinien budzić nasze wątpliwości? Jak rozpoznać próbę manipulacji i gdzie przebiega granica między sprzedażą a oszustwem? Co w takich sytuacjach radzi UOKiK?

- Powoływanie się sprzedawców na NFOŚiGW ma zwiększać wiarygodność i wywoływać presję decyzji. UOKiK podkreśla, że instytucje publiczne nie prowadzą sprzedaży door-to-door. Taki argument powinien natychmiast wzbudzić czujność konsumenta.
- Umowy zawierane poza lokalem przedsiębiorcy wymagają szczególnej ostrożności i dokładnej weryfikacji dokumentów. Presja czasu oraz podpisywanie umów na tablecie to typowe techniki manipulacyjne. Konsument zawsze ma prawo odmówić i zażądać projektu umowy wcześniej.
- Podszywanie się pod NFOŚiGW może stanowić próbę oszustwa i podlegać odpowiedzialności karnej. UOKiK zaleca zgłaszanie takich przypadków policji lub organom ścigania. Dodatkowo grożą za to wysokie kary finansowe dla przedsiębiorców.
Zachowajmy czujność, gdy do drzwi zapuka sprzedawca
Sprzedaż door-to-door od lat budzi kontrowersje, zwłaszcza w sektorze energetycznym i inwestycyjnym. Do redakcji GLOBENERGIA regularnie docierają sygnały o nadużyciach i wprowadzaniu konsumentów w błąd. Ten model sprzedaży bywa szczególnie ryzykowny dla osób starszych oraz mniej zorientowanych w przepisach. O wyjaśnienie zapytaliśmy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
“Ta szczególna forma zawarcia umowy – czyli poza lokalem przedsiębiorcy – wymaga od konsumenta dużej czujności i zachowania zasady ograniczonego zaufania, gdy do jego drzwi puka przedstawiciel handlowy” – ostrzega UOKiK.
Sprzedawca powołuje się na instytucją państwową i oferuje wysoką dotację – co teraz?
Jednym z problemów, które należy zgłaszać do UOKiK jest podszywanie się sprzedawców pod instytucje publiczne. Tego typu działania mają na celu zwiększenie wiarygodności oferty oraz wywarcie presji na szybkie podjęcie decyzji przez odbiorcę. Zazwyczaj takiej rozmowie towarzyszy obietnica wysokiej dotacji. W praktyce są to wyraźne sygnały ostrzegawcze, które powinny wzbudzić szczególną ostrożność – zwłaszcza gdy przedstawiciel handlowy podaje się za urzędnika państwowego lub deklaruje współpracę z organami administracji publicznej. W takich sytuacjach zawsze należy zweryfikować przekazywane informacje, ponieważ tego rodzaju zapewnienia najczęściej nie mają pokrycia w rzeczywistości.
Wielu konsumentów przyznaje, że decyzje podejmowane były pod presją czasu i emocji. Sprzedawcy często wykorzystują brak możliwości spokojnego zapoznania się z dokumentami. To jeden z najbardziej problematycznych elementów tego modelu sprzedaży. A dodatkowo sprzedawcy mają swoje sposoby i techniki manipulacyjne. Dlatego uważajmy!
“Nie podpisujmy dokumentów, których nie przeczytaliśmy, nigdy nie ulegajmy presji natychmiastowego zawarcia umowy. Jeśli przedsiębiorca oferuje podpisanie umowy na tablecie, poprośmy o wcześniejsze przekazanie projektu umowy (drukiem lub elektronicznie), abyśmy mogli wcześniej się z nim spokojnie zapoznać” – zaleca UOKiK.
Co w przypadku, gdy sprzedawca powoła się na NFOŚiGW?
W przypadku, gdy dochodzi do świadomego wprowadzania w błąd, sprawa może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje. Podszywanie się pod instytucje publiczne nie jest wyłącznie naruszeniem dobrych praktyk rynkowych. Za to grozi odpowiedzialność karna. Co na ten temat ma do powiedzenia Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów?
“Gdy przedstawiciel handlowy podaje się za przedstawiciela np. NFOŚiGW, jeżeli jest to nieprawdziwa informacja, warto zawiadomić policję i organy ścigania. Może to być próba oszustwa. Zawsze warto zachować czujność i zweryfikować tożsamość osoby, która namawia nas na zawarcie umowy. W niektórych sytuacjach, możemy mieć do czynienia z nieuczciwą praktykę rynkową i naruszaniem zbiorowych interesów konsumentów, co zagrożone jest karą do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy” – tłumaczy UOKiK
Czy istnieją regulacje ograniczające sprzedaż door-to-door? Kwestia sprzedaży door-to-door jest również częściowo uregulowana w obowiązujących przepisach. Prawo przewiduje zarówno obowiązki informacyjne, jak i konkretne zakazy w wybranych sektorach. Nie wszyscy konsumenci mają jednak świadomość przysługujących im praw.
“Ustawa o prawach konsumenta określa prawa konsumenta i obowiązki przedsiębiorcy przy zawieraniu umów poza siedzibą przedsiębiorcy – np. prawo do odstąpienia od umowy, obowiązki informacyjne. Prawo energetyczne wprowadza zaś zakaz zawierania umów o dostawę energii elektrycznej i gazu poza lokalem przedsiębiorcy” – przypomina UOKiK.
Warto przy tym wyraźnie podkreślić, że NFOŚiGW nie prowadzi żadnej sprzedaży, nie wysyła przedstawicieli handlowych i nie zawiera umów z konsumentami w ich domach. Fundusz jedynie zarządza programami dotacyjnymi, a samo powoływanie się na jego nazwę w celu sprzedaży konkretnych produktów czy usług powinno wzbudzić szczególną czujność. W praktyce bardzo często jest to element manipulacji stosowany przez sprzedawców wątpliwej jakości, działających w modelu door-to-door. Dlatego każdą taką ofertę należy dokładnie zweryfikować, nie podejmować pochopnych decyzji i pamiętać, że dostęp do dotacji nie jest równoznaczny z obowiązkiem zakupu u konkretnego „doradcy” czy firmy.
Źródło: własne.









