Stawki za energię elektryczną na 2024 r. zatwierdzone. Prezes URE mówi, co oznaczają dla odbiorców

O ceny energii elektrycznej dba Prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Wczoraj ogłosił on zatwierdzenie nowych taryf na sprzedaż i dystrybucję energii elektrycznej na 2024 rok, co bez wątpienia budzi zainteresowanie każdego z nas. Taryfy na sprzedaż energii są niższe, nieco wzrastają stawki dystrybucyjne. Czy jednak te zmiany wpłyną na kieszenie polskich gospodarstw domowych? A jeśli tak, to od kiedy? Na pewno nie od razu.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

W Polsce, gdzie liczba odbiorców w gospodarstwach domowych wynosi imponujące 16,9 miliona, rozmowa o energii elektrycznej jest sprawą społeczną, mocno interesującą każdego odbiorcę końcowego.. Z danych zatwierdzonych przez regulatora taryf wynika, że średnie zużycie w grupie G (domowe odbiory energii) w 2022 roku wyniosło 2 tysiące kWh. Co ciekawe, grupa G11, obejmująca aż 88% odbiorców z grupy G (czyli około 14,8 miliona osób), charakteryzuje się stałą ceną energii w cyklu dobowym, a średnie roczne zużycie w tej grupie wynosi 1,8 MWh. Z kolei w grupie G12 średnie roczne zużycie sięga 3,2 MWh.

Jednakże, aby zrozumieć, jak te liczby wpłyną na nasze portfele, musimy spojrzeć na kontekst ostatnich lat. W 2023 roku, kryzys na rynkach surowców i gwałtownie rosnące ceny energii skłoniły rząd do wprowadzenia wyjątkowych rozwiązań osłonowych dla odbiorców uprawnionych, w tym dla gospodarstw domowych. W konsekwencji, za prąd płaciliśmy ceny "zamrożone", a nie te z taryf zatwierdzonych przez Prezesa URE. Czy te zmiany będą miały wpływ na nasze rachunki za prąd w 2024 roku? Poznajmy decyzję prezesa URE. 

Taryfy sprzedaży energii elektrycznej - mocno w dół

Ważną informacją jest fakt, że Prezes URE zatwierdził taryfy dla czterech głównych dostawców energii, tzw. "sprzedawców z urzędu" – PGE Obrót, Tauron Sprzedaż, Enea i Energa Obrót. To od tych taryf korzystają gospodarstwa domowe. Ceny energii w tych taryfach na 2024 rok są niższe o imponujące 31,3% w porównaniu do taryf z 2023 roku. To dobra wiadomość dla konsumentów, choć oznacza to tylko potencjalne oszczędności na rachunkach za prąd.

Patrząc na spółki taryfy na samą sprzedaż energii (główna składowa naszego rachunku) wyniesie dla Tauron Sprzedaż 742 zł/MWh, PGE Obrót 744 zł/MWh, Enea 743 zł/MWh, Energa Obrót 741/MWh. Taryfy przyznane w 2022 r. na 2023 r. wynosiły między 1060 a 1130 zł za MWh.

Źródło: Urząd Regulacji Energetyki

Taryfy dystrybucyjne - nieco w górę

Nie wszystkie ceny spadają. Taryfy dystrybucyjne, czyli koszty transportu energii elektrycznej, zanotują niewielki wzrost średnio o około 2,9% rok do roku. To związane z koniecznością inwestycji w rozbudowę i modernizację sieci przesyłowych i dystrybucyjnych. Warto zaznaczyć, że te nakłady są potrzebne dla zapewnienia stabilności i efektywności całego systemu energetycznego.

Ceny energii a rachunki konsumentów

Cena energii elektrycznej składa się zarówno z kosztów zakupu energii, jak i jej dystrybucji. Pomimo obniżki cen energii, rachunki nie zawsze muszą spaść. Dlaczego? Prezes URE wyjaśnia, że taryfy zatwierdzone na 2023 rok nie były stosowane do rozliczeń z odbiorcami. Jak wcześniej zaznaczyliśmy, w 2023 roku obowiązywało tzw. "ustawowe zamrożenie cen", które określiło limity kosztów zużycia energii. Odbiorcy płacili 412 zł/MWh do określonych limitów zużycia, a powyżej tych limitów 693 zł/MWh.

Nasze stawki na rachunkach się nie zmienią

Prezes URE informuje, że choć taryfy na 2024 rok są niższe, nie oznacza to obniżki rachunków dla odbiorców objętych zamrożeniem cen. Prace nad ustawą przedłużającą to zamrożenie na pierwsze sześć miesięcy 2024 roku zostały już zakończone w parlamencie. Ustawa ta oczekuje obecnie na podpis Prezydenta, a jej wejście w życie oznaczałoby brak zmian na rachunkach odbiorców do końca czerwca 2024 roku.

W skrócie, choć ceny energii idą w dół, rachunki mogą pozostać na tym samym poziomie ze względu na zamrożenie cen. Warto śledzić rozwój sytuacji, ponieważ decyzje dotyczące taryf mają bezpośredni wpływ na nasze domowe budżety.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia