Organizacje pozarządowe, a wśród nich Polski Alarm Smogowy, Fundacja Promocji Pojazdów Elektrycznych, Polski Klub Ekologiczny Okręg Mazowiecki, Fundacja Frank Bold, Krakowski Alarm Smogowy, Warszawa Bez Smogu, Dolnośląski Alarm Smogowy i Warszawski Alarm Smogowy skierowały do Ministra Klimatu i Środowiska apel dotyczący projektu nowelizacji ustawy o elektromobilności odnoszący się do Stref Czystego Transportu. Według organizacji, zapisy uwzględnione w projekcie noweli, nie przyczynią się do poprawy jakości powietrza w miastach. Organizacje wymieniły 4 najpoważniejsze błędy. Jakie?

Błędy w projekcie Stref Czystego Transportu

W apelu skierowanym do Ministerstwa Klimatu i Środowiska pojawiły się cztery główne błędy w działaniu Stref Czystego Transportu. Wymienione błędy to:

  • Wymagania obowiązujące w Strefach Czystego Transportu nie będą dotyczyć samochodów należących do mieszkańców tej strefy.
  • Ministerstwo uzależnia możliwość wjazdu do SCT od wieku pojazdu, a nie od ilości zanieczyszczeń jakie on emituje.
  • Zgodnie z propozycją nie będzie możliwe ustanowienie SCT na dużym obszarze.
  • Lista wyjątków oraz zasad, określających kto może wjechać do Strefy Czystego Transportu bez spełniania wymogów emisyjnych jest tak długa i skomplikowana, że przepisy te będą niemożliwe do wyegzekwowania.

Mieszkańcy i przedsiębiorcy

Organizacje wskazują na przykładzie Krakowa, że aż 60% samochodów jeżdżących po mieście to pojazdy należące do mieszkańców. Według organizacji, jeśli ponad 60% aut nie będzie musiało spełniać standardów emisji spalin to poprawienie jakości powietrza będzie niemożliwe. W apelu powołano się na ponad 230 Stref Czystego Transportu, które funkcjonują w Europie, a wymagania w nich określone dotyczą również mieszkańców.

Z drugiej strony, opublikowana na początku listopada analiza Najwyższej Izby Kontroli wskazała, że w polskich warunkach nie sprawdzają się strefy czystego transportu ze względu na zbyt wysokie rygory. Jedynie na krakowskim Kazimierzu została przeprowadzona próba wprowadzenia takiej strefy, lecz po upływie około trzech miesięcy, po wnioskach mieszkańców i naciskach ze strony przedsiębiorców pracujących w Strefie, zliberalizowano zasady jej funkcjonowania, co w praktyce doprowadziło do jej zamknięcia.

Zgodnie z projektem nowelizacji, oprócz pojazdów należących do mieszkańców do Strefy Czystego Transportu, wjazd będą miały także samochody należące właśnie do mikroprzedsiębiorców zatrudniających do 10 pracowników i do małych przedsiębiorców zatrudniających do 50 osób. Taki zapis nie tylko wyłącza co najmniej 2 mln pojazdów, ale również umożliwiałby wjazd do SCT firmowym ciężarówkom lub mikrobusom mającym np. 25 czy 30 lat. W związku z tym, jako kolejny błąd organizacje wymieniają zbyt długą listę wyjątków oraz zasad funkcjonowania strefy, które mogą spowodować, że przepisy będą niemożliwe do wyegzekwowania.

Wiek ma większe znaczenie niż emisje

Zgodnie z projektem nowelizacji, możliwość wjazdu do SCT będzie uzależniona od wieku pojazdu, a nie od ilości zanieczyszczeń jakie on emituje.

Według Organizacji oznacza to, że gdyby dziś ustanowiono SCT w Warszawie, na jej ulice nie mógłby wjechać pojazd benzynowy wyprodukowany w 2004 roku, za to emitujący wielokrotnie więcej pyłów czy tlenków azotu pojazd z silnikiem Diesla wyprodukowany w 2010 roku wjeżdżałby bez problemu.

Doświadczenia miast takich, jak Paryż, Berlin lub Stuttgart pokazały, że zapisy dotyczące SCT muszą uwzględniać różnicę między silnikami benzynowymi i silnikami dieslowskimi. Przykładowo, do Paryża nadal wpuszcza się pojazdy benzynowe wyprodukowane po 1997 roku, a już od przyszłego roku pojazdy z silnikiem diesla starsze niż 11 lat nie będą wpuszczane do miasta.

Zbyt małe obszary działania

Organizacje wskazują, że należy zezwolić na uchwalenie SCT z mniej restrykcyjnymi wymogami dla pojazdów z silnikiem benzynowym, aby przyzwyczaić kierowców do zmian i nakłaniać ich do systematycznej wymiany samochodów na te emitujące mniej zanieczyszczeń. Jak zaznaczono, jedynie strefy obejmujące większe obszary miast mogą przełożyć się na poprawę jakości powietrza.

Treść apelu

W apelu organizacje wezwały Ministra do następujących zmian:

  • Strefy Czystego Transportu muszą obejmować swoimi wymogami również samochody należące do mieszkańców. Dopuszczalne natomiast jest wprowadzenie okresów wyłączenia czasowego dla mieszkańców, aby mogli się oni dostosować do wymogów.
  • Należy pozwolić samorządom na uchwalenie SCT z łagodniejszymi wymogami i dać większe możliwości kształtowania własnego harmonogramu ich zaostrzania, przy jednoczesnym zagwarantowaniu pozytywnego wpływu tych rozwiązań na jakość powietrza. W ten sposób możliwe będzie przyzwyczajenie kierowców do zmian i nakłonienie ich do systematycznej wymiany samochodów na nowsze. Tylko takie podejście pozwoli na tworzenie Stref na dużych obszarach, co z kolei przełoży się na obniżenie poziomu zanieczyszczeń.
  • System powinien być również prosty i jednolity. Kierowca samochodu spełniającego odpowiednie wymagania powinien mieć prawo wjazdu do każdej SCT w polskich miastach, bez konieczności zapoznawania się z lokalnymi przepisami. Z kolei dla kontrolujących, zasady muszą być przejrzyste i proste w egzekwowaniu.

Wspólny interes

Jak zaznaczają organizacje, Strefy Czystego Transportu to wspólny interes wszystkich: mieszkańców, a także odwiedzających miasta, a ich wprowadzenie przełoży się na poprawę warunków życia wielu ludzi.

Źródło: Polski Alarm Smogowy

Redakcja GLOBEnergia