Styczeń z niższą sprzedażą aut elektrycznych w Polsce, czyli zgodnie z prognozami

Styczeń z niższą sprzedażą aut elektrycznych w Polsce, czyli zgodnie z prognozami Według informacji Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w styczniu bieżącego roku liczba rejestracji nowych aut elektrycznych nad Wisłą nieznacznie przekroczyła poziom 3,5 tysiąca egzemplarzy. Porównując ten wynik do grudniowego, oznacza to spadek aż o 54%. Spadł również udział bateryjnych elektryków w ogólnej sprzedaży, przy czym należy zaznaczyć, że styczniowa liczba rejestracji była o 9% niższa względem stycznia 2025 roku i aż o 40% mniejsza niż w grudniu ubiegłego roku. W styczniu spadła sprzedaż nowych aut osobowych w Polsce i to aż o 9% względem stycznia 2025. Liczba rejestracji nowych osobowych aut elektrycznych w pierwszym miesiącu bieżącego roku względem grudnia 2025 była niższa o ponad połowę. Po zakończeniu programu NaszEauto wrócimy do poziomów sprzedaży nowych aut elektrycznych rzędu 1500-2000 egzemplarzy miesięcznie.

Według informacji Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w styczniu bieżącego roku liczba rejestracji nowych aut elektrycznych nad Wisłą nieznacznie przekroczyła poziom 3,5 tysiąca egzemplarzy. Porównując ten wynik do grudniowego, oznacza to spadek aż o 54%. Spadł również udział bateryjnych elektryków w ogólnej sprzedaży, przy czym należy zaznaczyć, że styczniowa liczba rejestracji była o 9% niższa względem stycznia 2025 roku i aż o 40% mniejsza niż w grudniu ubiegłego roku.

Zdjęcie autora: Marek Wicher

Marek Wicher

Redaktor GLOBENERGIA
Styczeń z niższą sprzedażą aut elektrycznych w Polsce, czyli zgodnie z prognozami Według informacji Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w styczniu bieżącego roku liczba rejestracji nowych aut elektrycznych nad Wisłą nieznacznie przekroczyła poziom 3,5 tysiąca egzemplarzy. Porównując ten wynik do grudniowego, oznacza to spadek aż o 54%. Spadł również udział bateryjnych elektryków w ogólnej sprzedaży, przy czym należy zaznaczyć, że styczniowa liczba rejestracji była o 9% niższa względem stycznia 2025 roku i aż o 40% mniejsza niż w grudniu ubiegłego roku. W styczniu spadła sprzedaż nowych aut osobowych w Polsce i to aż o 9% względem stycznia 2025. Liczba rejestracji nowych osobowych aut elektrycznych w pierwszym miesiącu bieżącego roku względem grudnia 2025 była niższa o ponad połowę. Po zakończeniu programu NaszEauto wrócimy do poziomów sprzedaży nowych aut elektrycznych rzędu 1500-2000 egzemplarzy miesięcznie.
  • W styczniu spadła sprzedaż nowych aut osobowych w Polsce i to aż o 9% względem stycznia 2025.
  • Liczba rejestracji nowych osobowych aut elektrycznych w pierwszym miesiącu bieżącego roku względem grudnia 2025 była niższa o ponad połowę.
  • Po zakończeniu programu NaszEauto wrócimy do poziomów sprzedaży nowych aut elektrycznych rzędu 1500-2000 egzemplarzy miesięcznie. 

Ponad połowę mniej nowych elektryków na naszych drogach

Według informacji z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, w styczniu bieżącego roku samorządowe wydziały komunikacji dopuściły do ruchu po polskich drogach 3544 nowe pojazdy elektryczne (BEV). W porównaniu do grudnia ubiegłego roku, taka liczba oznacza spadek rejestracji na poziomie 54%. Przypomnijmy, że w ostatnim miesiącu 2026 roku zarejestrowano w Polsce 7689 nowych elektrycznych samochodów osobowych.

O ile w grudniu 2026 udział elektryków w ogólnej sprzedaży samochodów osobowych w Polsce wyniósł ponad 11%, o tyle w styczniu bieżącego roku spadł on do 8,7%a. Oddając prawdę, trzeba dodać, że styczniowa sprzedaż również była niższa niż w miesiącu poprzedzającym i zamknęła się w 40 281 egzemplarzy nowych modeli.

Niższa sprzedaż łączna w styczniu nie dziwi i wynika z polskiej specyfiki podatkowej. Szukanie kosztów w grudniu, a także zapowiedź zmian w kwestii limitów amortyzacji samochodów w działalności gospodarczej (firmach) napędziła ruch w salonach w ostatnim miesiącu ubiegłego roku. Klienci brali co było, byle zdążyć rozliczyć zakup samochodu służbowego na starych zasadach.

Ci, co kupują nowe samochody w styczniu albo nie potrzebują już optymalizacji podatkowej, albo liczą na dobre zniżki związane z promocją rocznika. Bez względu na motywacje, sprzedaż w pierwszych miesiącach nowego roku zawsze jest niższa, a rynek potrzebuje trochę czasu aby ponownie nabrać rozpędu.

Koniec wyścigu po dotację

Sprzedaż osobowych samochodów pod koniec ubiegłego roku chwilami przypominała rywalizację sportową. Od momentu wejścia do salonu z nowymi egzemplarzami czasu na podjęcie decyzji było niewiele, a wybór - jeśli w ogóle był - ograniczał się do tego, co było na placu przy punkcie dealerskim. Zamawianie auta do produkcji automatycznie wykluczało z wyścigu po dotację, bo wiadomym było, że budżet programu NaszEauto wyczerpie się dość szybko.

Przypomnijmy sekwencje zdarzeń: z końcem listopada Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej raportował wykorzystanie budżetu programu NaszEauto na poziomie 62%. W połowie grudnia przyjęte wnioski o dotacje wyczerpały 70% środków przewidzianych na dofinansowanie elektryków.

Ostatni dzień ubiegłego roku oznaczał również 80%ową alokację budżetu programu NaszEauto. W połowie stycznia NFOŚiGW poinformował, że zagospodarowano 92,48% pieniędzy na dotację, a 28 stycznia budżet został wykorzystany w 98%ach.

W statystykach opublikowanych przez fundusz w dniu 3 lutego 2026 roku, widnieje już nawet informacja, iż złożone wnioski o dotacje przekroczyły zaplanowany budżet i to prawie aż o 3%. Co prawda nabór wniosków wciąż się odbywa, jednak w trybie warunkowym, co oznacza, że zostaną one rozpatrzone w razie odrzucenia jakiejś wcześniejszej aplikacji, na przykład z powodów błędów formalnych.

Potencjalni beneficjenci, którzy widzieli, że pieniądze w programie NaszEauto znikają szybciej niż topniejący na wiosnę śnieg, szybko kupowali samochody, a później - czasami nawet bez spełnienia wszystkich niezbędnych warunków - wnioskowali o dotację. 

I tak na przykład mimo, że regulamin wymaga dowodu rejestracyjnego, wnioskodawcy aplikowali mając jedynie pozwolenie czasowe (tzw. miękki dowód). Takie działanie miało sens: lepiej mieć złożony wniosek do poprawy, niż aplikację przyjętą warunkowo.

Jeżeli budżet programu NaszEauto wyczerpał się w ostatnich dniach stycznia, oznacza to, że szansę na dotację mają ci, którzy kupili auto elektryczne w pierwszych dniach tego roku. 

Z dużym prawdopodobieństwem można zatem przyjąć, że część tegorocznych rejestracji wynika z chęci wnioskowania o dotację, zatem skalę spadku sprzedaży nowych osobowych aut elektrycznych w Polsce poznamy dopiero w marcu, kiedy opublikowane zostaną statystyki za miesiąc luty.

Najbardziej realny scenariusz, to powrót do poziomów rejestracji z ostatnich miesięcy programu Mój elektryk, a także z początkowego okresu funkcjonowania programu NaszEauto. Liczba rejestracji rzędu 1500-2000 aut elektrycznych miesięcznie do końca tego roku jest jak najbardziej możliwa. Przyspieszenia można oczekiwać w kolejnym roku.

Zdjęcie autora: Marek Wicher

Marek Wicher

Redaktor GLOBENERGIA