Światełko w tunelu dla osób, które nie zdążyły na program Moja Elektrownia Wiatrowa

Program Moja Elektrownia Wiatrowa skończył się znacznie szybciej, niż myśleli niektórzy inwestorzy. W tym Pan Henryk, który zainwestował w mikroturbinę wiatrową i magazyn energii, wydał na to sporo pieniędzy, a dotację zamknięto mu przed nosem. Czy dla osób, którzy nie załapali się na Moją Elektrownię Wiatrową jest jakaś nadzieja? 

Program Moja Elektrownia Wiatrowa skończył się znacznie szybciej, niż myśleli niektórzy inwestorzy. W tym Pan Henryk, który zainwestował w mikroturbinę wiatrową i magazyn energii, wydał na to sporo pieniędzy, a dotację zamknięto mu przed nosem. Czy dla osób, którzy nie załapali się na Moją Elektrownię Wiatrową jest jakaś nadzieja? 

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Program Moja Elektrownia Wiatrowa skończył się znacznie szybciej, niż myśleli niektórzy inwestorzy. W tym Pan Henryk, który zainwestował w mikroturbinę wiatrową i magazyn energii, wydał na to sporo pieniędzy, a dotację zamknięto mu przed nosem. Czy dla osób, którzy nie załapali się na Moją Elektrownię Wiatrową jest jakaś nadzieja? 
  • Program zakończono wcześniej przez wyczerpanie budżetu – wielu inwestorów było już w trakcie realizacji inwestycji.
  • Część osób wydała dziesiątki tysięcy złotych, licząc na dofinansowanie, którego ostatecznie nie otrzymała.
  • Pojawia się możliwa „furtka” – wsparcie dla magazynów energii, ale kluczowa będzie interpretacja przepisów przez NFOŚiGW.

Wraca temat dawno zamkniętego programu Moja Elektrownia Wiatrowa 

Program Moja Elektrownia Wiatrowa według wcześniejszych zapowiedzi miał być realizowany w trybie ciągłym do 2028 roku. Na początku lutego Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej poinformował jednak, że nabór potrwa do 28 lutego 2026 roku lub do wyczerpania alokacji. Kilkanaście dni później, 20 lutego 2026 roku, Fundusz ogłosił zamknięcie naboru z powodu wyczerpania środków w wysokości 150 mln zł. Dla części inwestorów był to nie tylko koniec programu, ale też nagła zmiana reguł w trakcie realizacji inwestycji.

Zainwestował oszczędności, licząc na dofinansowanie

Do naszej redakcji napisał Pan Henryk, który zdecydował się na przydomową elektrownię wiatrową z magazynem energii. Jak relacjonuje nasz czytelnik, na inwestycję przeznaczył całe swoje oszczędności, czyli 35 tys. zł. Czy to była roztropna decyzja? Raczej nie. Zawsze lepiej mieć pieniądze na czarną godzinę. Zresztą szansa, że taka inwestycja nie wypali jest większa niż w przypadku fotowoltaiki, którą zdecydowanie łatwiej dobrać do warunków za oknem. Z wiatrem jest zdecydowanie trudniej. Samo to, że dobrze przeprowadzona inwestycja wymaga 1-2 lat pomiarów wiatrowych, aby mieć pewność, że w danym miejscu faktycznie wieje.

Na jego usprawiedliwienie należy wskazać, że decyzję podjął w oparciu o wcześniejsze komunikaty dotyczące terminu naboru i dostępności środków, znalazł wykonawcę i 2 lutego 2026 roku podpisał umowę. Firma zobowiązała się do wykonania prac do końca lutego i do złożenia wniosku o dofinansowanie w jego imieniu.

“Dla mnie to oznacza nagłą zmianę sytuacji finansowej”

W trakcie realizacji inwestycji Pan Henryk wpłacił pierwszą transzę w wysokości 17 500 zł. Jak podkreśla, wszystko odbywało się zgodnie z harmonogramem aż do momentu składania wniosku. “Na przydomową elektrownię z magazynem energii przeznaczyłem całe swoje oszczędności 35 000 zł” – napisał nasz czytelnik. “Dla mnie to oznacza nagłą zmianę sytuacji finansowej” – dodał, opisując skutki przedwczesnego zamknięcia programu.

“Dziś jednak czuję się oszukany” – czy jest jakaś nadzieja?

W jego relacji najmocniej wybrzmiewa rozczarowanie nie tylko samym finałem sprawy, ale też poczuciem utraty zaufania. “Dziś jednak czuję się oszukany i żałuję, że zaufałem tym zapewnieniom oraz obietnicom wsparcia rządowego” – napisał Pan Henryk. To głos o tyle ważny, że nasz czytelnik wcześniej miał korzystać już z innych programów wspierających OZE. Tym razem także uwierzył, że inwestycja wpisuje się w kierunek wspierany przez państwo.

Czy jest jeszcze jakaś szansa na wsparcie?

Czy dla takich osób jest jeszcze jakaś szansa? Pojawia się jedna, choć na razie niepotwierdzona możliwość. Jeżeli ktoś poza mikroturbiną wiatrową zainwestował również w magazyn energii, może się okazać, że będzie mógł ubiegać się o wsparcie w programie Przydomowe Magazyny Energii, o ile zmieści się w okresie kwalifikowalności kosztów liczonym od 1 listopada. Z zapisów programu wynika bowiem, że warunkiem uzyskania dotacji jest mikroinstalacja OZE, a nie wyłącznie mikroinstalacja fotowoltaiczna. 

“Program skierowany jest do Prosumentów, posiadających mikroinstalację OZE przyłączoną do sieci elektroenergetycznej i ubiegających się o dofinansowanie do urządzenia wspierającego autokonsumpcję: magazynu energii i magazynu ciepła” – czytamy na stronie programu.

Czekamy w tej sprawie na odpowiedź NFOŚiGW, bo dla części inwestorów może to być ostatnia nadzieja na choć częściowe uratowanie finansowego bilansu tej inwestycji. Oczywiście jeżeli by tak było, trzeba byłoby spełnić szereg wymagań zupełnie innych niż w programie Moja Elektrownia Wiatrowa. Tu szczegóły: Nowa dotacja na magazyn energii – znamy zasady! Kto skorzysta, ile dostanie i kiedy start?

Opracowanie własne.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA