Szkodliwe regulacje dla fotowoltaiki? Oberwą wytwórcy energii?

Autopoprawka, która pojawiła się w projekcie zmian w Prawie Energetycznym (UC74) wpłynie na wytwórców energii z odnawialnych źródeł energii. Ich zyski ze sprzedaży energii są zagrożone. Jakie problemy dostrzega branża fotowoltaiczna i nie tylko?

Fundusz wypłaty różnicy w cenie - o co chodzi?
Pamiętacie, gdy pod koniec roku dużo mówiliśmy o ponadnormatywnych marżach wytwórców wynikających z szalejących na giełdzie cen energii? Za ten problem wzięła się Rada Europejska, która zgodziła się na ograniczenie przychodów rynkowych dla wytwórców energii elektrycznej. Zgodnie z ustaleniami, nadwyżki miały być gromadzone i przekierowywane jako wsparcie dla odbiorców końcowych energii elektrycznej. Reguły w tym aspekcie zostały jednak ustalone dosyć elastycznie z punktu widzenia państw członkowskich. W Polsce efektem tych przepisów stała się ustawa o środkach nadzwyczajnych mających na celu ograniczenie wysokości cen energii elektrycznej oraz wsparciu niektórych odbiorców w 2023 roku. Jednym z zapisów tej ustawy, który zna każde gospodarstwo domowe, jest ustalona maksymalna cena energii, która nie może przekroczyć 699 zł/MWh.
Drugim bardzo ważnym elementem zawartym w ustawie, było ograniczenie przychodów niektórych wytwórców energii elektrycznej i przedsiębiorstw obrotu. Dla wytwórców energii elektrycznej wykorzystujących do wytwarzania energii elektrycznej energię wiatru, energię promieniowania słonecznego, energię geotermalną, hydroenergię, biomasę, biogaz, biogaz rolniczy oraz biopłyny, z wyjątkiem biometanu, odpady, węgiel brunatny, paliwa ciekłe, węgiel kamienny, paliwa gazowe, a także dla przedsiębiorstw energetycznych wykonujących działalność gospodarczą w zakresie obrotu energią elektryczną został nałożony obowiązek przekazania wpłaty, będącej nadmiarowym przychodem. Z tego obowiązku zostały wyłączone niektóre podmioty, jak np. wytwórcy OZE w instalacjach o mocy mniejszej niż 1 MW, jednostki demonstracyjne, czy też podmioty korzystające z systemu aukcyjnego. Środki są gromadzone przez Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny.
W tym tygodniu pojawił się projekt przepisów, który może ten mechanizm nieco zmienić.
Autopoprawka w Prawie Energetycznym
W autopoprawce do projektu zmian w Prawie energetycznym (nr UC 74) pojawiła się zmiana, która zakłada, że przy obliczaniu kwoty, która ma zasilić Fundusz, wytwórcy będą musieli uwzględnić także przychody ze sprzedaży gwarancji pochodzenia oraz z rozliczeń dokonywanych w ramach instrumentów finansowych, w zależności od tego, czy uzyskana przez danego wytwórcę cena rynkowa przekracza limit ceny wskazany w przepisach.

W tym miejscu warto przypomnieć czym są gwarancje pochodzenia.
Gwarancje pochodzenia
Gwarancje pochodzenia to dokument, który potwierdza, że określona w nim ilość energii elektrycznej wprowadzonej do sieci została wytworzona z odnawialnych źródeł energii. Są wydawane przez Prezesa URE wytwórcom energii z OZE. Sprzedaż gwarancji pochodzenia stanowi źródło przychodów wytwórców energii z OZE. Chodzi na przykład o umowy cPPA, w której firma, na przykład ze względów wizerunkowych, kupuje zieloną energię od wytwórcy. Ceny gwarancji pochodzenia wynoszą około 7-10 zł/MWh.
Szkodliwe regulacje
Zdaniem Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki proponowane w autopoprawce zmiany są szkodliwe dla branży OZE i stanowią zbyt dużą ingerencję w rynek, która nie znajduje żadnego uzasadnienia.
Skutki wejścia w życie przepisów w proponowanym przez twórców autopoprawki brzmieniu byłyby katastrofalne dla rynku obrotu gwarancjami pochodzenia, powodując praktyczne zamrożenie transakcji tymi instrumentami
stwierdza PSF w swoim stanowisku.
Stowarzyszenie zwraca uwagę, że projektowane regulacje są szkodliwe dla potencjalnych odbiorców zielonej energii, w szczególności dla przemysłu, który w ramach unijnych wymogów ESG i korporacyjnych zobowiązań do osiągania neutralności klimatycznej, musi wykazywać, że opiera swoją działalność na zielonej energii i kupuje wspomniane gwarancje pochodzenia. Stowarzyszenie zwraca również uwagę, że wprowadzenie regulacji może utrzymać stagnację w zawieraniu umów cPPA.
Propozycje zmian w ustawie o zamrożeniu cen energii uderzają bezpośrednio w nasze bezpieczeństwo energetyczne. Zbyt wysokie obciążenia i zbyt niskie limity cen mogą wpływać na ograniczenie powstawania nowych projektów i falę upadłości obecnych
czytamy w komunikacie Stowarzyszenia.
O komentarz poprosiliśmy również Bogdana Szymańskiego - Wiceprezesa Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej POLSKA PV. Ekspert patrzy na kwestie związane z mechanizmem z nieco innej perspektywy i podkreśla przejściowy charakter samego mechanizmu oraz fakt, że odpis do Funduszu dotyczy tych tzw. nadmiarowych zysków.
Przede wszystkim, obowiązek przekazywania odpisu na rachunek Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny opiera się o regulacje unijne, które prawdopodobnie niedługo przestaną obowiązywać, gdyż jest to mechanizm przejściowy. Kolejną kwestią jest spadająca cena energii, którą obserwujemy teraz na Towarowej Giełdzie Energii przez co nie ma już w niej przestrzeni na tzw. “nadmiarowe zyski”. Cena wraca do normy, a co za tym idzie, oczekiwane marże również wracają do podobnych poziomów jak w poprzednich latach. Oczywiście koszty wytwarzania urosły, dlatego cena energii jest wyższa niż 2-3 lata temu, ale przestrzeń na marże mocno spadła
komentuje Bogdan Szymański, wiceprezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej.
Oberwie przemysł?
Wiele zagrożeń wynikających z przepisów wskazuje Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, które również zwraca szczególną uwagę na przemysł.
Obliczanie odpisu na Fundusz na podstawie przychodu ze sprzedaży, abstrahuje od kosztu pozyskania takiej gwarancji. Przykładowo, sprzedawca energii elektrycznej, który nabył od wytwórcy energii z OZE gwarancje pochodzenia za 10 zł/MWh, a zobowiązał się je sprzedać odbiorcy energochłonnemu za 12 zł/MWh będzie zobligowany do przekazania odpisu w wysokości 11,64 zł/MWh. Na każdej gwarancji pochodzenia będzie zatem stratny 9,64 zł/MWh.
czytamy w komunikacie PSEW.
Jak czytamy w informacji prasowej PSEW, sam przemysł wskazuje, że konsekwencją braku możliwości pozyskania przez odbiorców energochłonnych gwarancji pochodzenia będzie obowiązek zwrotu otrzymanych rekompensat. Taka sytuacja może się okazać rujnująca dla wielu odbiorców przemysłowych, którzy i tak są już dotknięci drastycznymi wzrostami cen energii elektrycznej. PSEW zwraca również uwagę, że jest to kolejna sytuacja, w której proponowane rozwiązania zostały przygotowane bez konsultacji z branżą i znów uderzą w wytwórców energii elektrycznej w źródłach odnawialnych.
Na razie mówimy dopiero o projekcie przepisów. Czy zostaną wprowadzone i czy realnie wpłyną na wytwórców energii z OZE? Pewnie dowiemy się w najbliższej przyszłości.










