Stało się jasne, że do konkurencyjnych cen energii elektrycznej może doprowadzić tylko energia elektryczna z wiatru i ze słońca.

Potencjał dalszych oszczędności przy wytwarzaniu energii z OZE jest ogromny i żadna technologia paliwowa nie jest w stanie z takimi cenami wytwarzania energii konkurować. Polski rząd siłą rzeczy musi poluzować kwestię sztywnej odległości farm wiatrowych od zabudowy mieszkaniowej, aby się nie uniezależnić od importu prądu na stałe. Ale im więcej prądu z farm wiatrowych, tym mniejszy popyt dla innych technologii – przede wszystkim elektrowni węglowych. Również dla jednostek gazowych można zaobserwować, że konkurują z OZE, ale głównie z fotowoltaiką. Stąd niechęć energetyki węglowej do farm wiatrowych i importerów gazu do instalacji fotowoltaicznych.

Ale czy trzeba z tego powodu zatrzymać rozwój tych technologii i ryzykować utratę konkurencyjności polskiego przemysłu? Nie. Trzeba zdobyć nowe rynki dla sektora wytwarzania energii elektrycznej.

Pompy ciepła idealnie się uzupełniają z tanią energią z OZE

Kluczowym nowym rynkiem dla energii elektrycznej z OZE powinien stać się dwukrotnie większy rynek wytwarzania ciepła, ale nie za pomocą nieefektywnego grzania elektrycznego, tylko za pomocą pomp ciepła, które wytwarzają ciepło z energii elektrycznej przy użyciu ciepła naturalnego lub odpadowego.

Na zachodzie ta technologia szybko się rozwija, nie tylko w przypadku budynków rodzinnych, ale również dla wielu rozwiązań przemysłowych i nawet dla niskotemperaturowych sieci ciepłowniczych. Technologia stale się rozwija i produkcja ciepła z temperaturą do 140 stopni Celsjusza jest już możliwa. Stosunkowo wysokie koszty inwestycyjne opłacają się przy niskich cenach prądu, szczególnie w przypadku stosowania specjalnych taryf dystrybucyjnych. Profil technologiczny idealnie uzupełni się z energetyką wiatrową tj. większe zapotrzebowanie nocą i w okresie zimowym.

Ponadto, można magazynować nadmiar produkowanego ciepła, a magazynowanie ciepła jest stokrotnie bardziej efektywne niż magazynowanie energii elektrycznej.

Również można stosunkowo łatwo magazynować ciepło przez dłuższy okres w przypadku braku wietrzności. Znaczne zwiększenie zapotrzebowania energii elektrycznej przez pompy ciepła przy równoległych działaniach na rzecz efektywności energetycznej i inwestycji w magazynowanie ciepła może w istotny sposób złagodzić efekt wahającej się produkcji elektrowni wiatrowych. Wtedy wytwarzanie energii przez farmy wiatrowe w dużo mniejszym stopniu koliduje z wytwarzaniem energii elektrycznej przez elektrownie węglowe.

Pompy ciepła i zapotrzebowanie na gaz

Przy konsekwentnym wdrożeniu pomp ciepła, np. za pomocą programu „Czyste Powietrze”, pozostaje kwestia konkurencyjności tej technologii do kotłów gazowych. Niewątpliwie nowe inwestycje w infrastrukturę gazową muszą się opłacać, a malejący popyt przez konsumentów indywidualnych jest zagrożeniem dla popytu importowanego gazu. Istnieje duży nacisk, żeby za pomocą programu „Czyste Powietrze” również finansować inwestycje w kotły gazowe ze stosunkowo niskimi kosztami inwestycji, ale wysokimi kosztami eksploatacji.

Czy nie lepiej zabezpieczyć popyt na gaz przez duże jednostki energetyki zawodowej i przemysłowej, tj. koncerny energetyczne i dużych odbiorców przemysłowych – jak PKN Orlen?

Liberalizacja unijnego rynku gazowego jest nieunikniona i zasadniczo w interesie Polski, ale dumpingowa polityka cenowa Gazprom w Europie jest nieubłagana. Ręczne kontrolowanie rynku krajowego jest skazane na porażkę, a zdolności importowe zwiększają się w kolejnych latach przez rozbudowy interkonektorów gazowych.

Z tego powodu łatwiej byłoby zabezpieczyć odbiory gazu, np. z Baltic Pipe, przez kontrakty długoterminowe zawarte z energetyką zawodową lub przemysłową. Energetyka i przemysł będą pewnymi partnerami. Rozbudowa rynku klientów indywidualnych dla gazownictwa może skończyć się zwiększeniem importu gazu ze wschodu i tylko w małym stopniu lepszą opłacalnością Baltic Pipe i rozbudowy terminalu LNG. Dlatego inwestycje w pompy ciepła powinny mieć pierwszeństwa przed inwestycjami w kotły gazowe. Warto też postawić na rozwój produkcji tych urządzeń w Polsce, która jest realizowana przez zaledwie kilku producentów.

Ostatnie dwa lata pokazują, że szczególnie wśród producentów kotłów na paliwa stałe, szybko rośnie zainteresowanie produkcją tych urządzeń. Jest to spora szansa na zmianę profilu produkcji polskich producentów urządzeń grzewczych. Wymaga to jednak zmiany polityki energetycznej Polski i wskazanie w niej na rozwój tego rynku w najbliższych latach. Inną istotną kwestią związaną z polityką energetyczną jest wprowadzenie specjalnych taryf elektrycznych, nie tylko dla pieców akumulacyjnych, ale przede wszystkim dla najbardziej efektywnych obecnie urządzeń grzewczych, czyli pomp ciepła. Obecna taryfa G12as (tzw. „antysmogowa”) nie spełnia tego warunku.

Dr

Christian Schnell

Radca prawny oraz starszy ekspert Instytutu Jagiellońskiego