Taryfa dynamiczna za energię i dystrybucję razem. TAURON mówi, dlaczego to dziś niemożliwe

Taryfy dynamiczne miały pomóc odbiorcom korzystać z prądu wtedy, gdy jest najtaniej. Okazuje się jednak, że cena energii i koszt jej dystrybucji nie zawsze wysyłają ten sam sygnał. TAURON wyjaśnia, dlaczego dziś tych dwóch rozwiązań nie da się połączyć w jednym punkcie poboru energii.

- Taryfa dynamiczna na zakup energii reaguje na sytuację na rynku. Niższe ceny pojawiają się zwykle wtedy, gdy w systemie jest dużo taniej produkcji, np. z OZE.
- Dynamiczna taryfa dystrybucyjna działa według innej logiki. Tu znaczenie ma obciążenie sieci, a nie sama cena energii na giełdzie.
- Dlatego oba sygnały mogą się ze sobą rozmijać. Jedna taryfa może zachęcać do poboru energii, a druga w tym samym czasie nie musi tego wspierać.
Taryfy dynamiczne miały dać odbiorcom prosty sygnał: zużywaj energię wtedy, kiedy jest taniej. Problem w tym, że “taniej” może oznaczać coś zupełnie innego dla sprzedaży energii i coś innego dla jej dystrybucji. TAURON wyjaśnia, że obecnie w obrębie jednego punktu poboru energii nie można połączyć taryfy dynamicznej na zakup energii z taryfą dynamiczną dystrybucyjną.
Zapytaliśmy TAURON, czy w ramach jednego PPE możliwe jest jednoczesne korzystanie z obu rozwiązań. Odpowiedź spółki wskazuje, że przeszkodą nie jest wyłącznie kwestia techniczna, ale przede wszystkim logika działania obu taryf.
“Obecnie nie ma możliwości połączenia taryfy dynamicznej na zakup energii z taryfą dynamiczna dystrybucyjną, ze względu na sprzeczne sygnały cenowe płynące z tych rozwiązań. Ceny dynamiczne na zakup energii reagują na sytuacje na giełdzie energii, niższe stawki wynikają z nadprodukcji OZE” – przekazał nam Daniel Iwan, rzecznik prasowy TAURON Sprzedaż.
Dwie taryfy, dwa różne sygnały
Taryfa dynamiczna na zakup energii jest powiązana z ceną energii na rynku. Gdy w systemie jest dużo taniej produkcji, zwłaszcza z OZE, cena energii może spadać. Dla odbiorcy oznacza to zachętę do zwiększenia zużycia właśnie wtedy: uruchomienia pompy ciepła, ładowania magazynu energii, samochodu elektrycznego albo pracy urządzeń domowych.
Dynamiczna taryfa dystrybucyjna działa jednak według innej logiki. Tu nie chodzi o samą cenę energii na giełdzie, ale o obciążenie sieci. Niższa stawka dystrybucyjna ma pojawiać się wtedy, gdy sieć jest mniej obciążona, a wyższa wtedy, gdy popyt i wykorzystanie infrastruktury rosną.
“W cenach dynamicznych dystrybucyjnych niższe ceny są w momencie braku popytu. Możliwy jest scenariusz, kiedy sieć jest słabo obciążona (np.: w weekend) i co za tym idzie cena za dystrybucje jest niska, natomiast nie ma produkcji z OZE (słońce, wiatr) i cena zakupu energii jest bardzo wysoka. Takich sytuacji ze sprzecznymi sygnałami jest sporo” – dodaje Daniel Iwan.
- Zobacz również: Protest prosumentów. Chcieli wyłączyć falowniki, ale czy system to odczuł? Sprawdzamy
Co to oznacza dla odbiorcy?
W teorii połączenie obu taryf mogłoby wydawać się atrakcyjne. Odbiorca chciałby kupować tanią energię i jednocześnie płacić mniej za jej dostarczenie. W rzeczywistości sygnały cenowe mogą się rozjeżdżać. Jedna taryfa może zachęcać do poboru, a druga w tym samym czasie nie musi potwierdzać tego samego kierunku.
Dla prosumentów i odbiorców z magazynami energii to ważna informacja. Optymalizacja rachunków będzie zależeć nie tylko od samego urządzenia, ale też od tego, którą taryfę wybiorą i jaki sygnał cenowy będą chcieli śledzić. Na dziś TAURON nie przewiduje możliwości jednoczesnego połączenia obu dynamicznych rozwiązań w jednym PPE.
Źródło: własne, TAURON.
Polecane
Prąd w weekend tańszy nawet o 90%. TAURON pokazuje jak obniżyć rachunki za energię

Magazyn energii nie tylko na lato. Zimą może ładować się tańszym prądem z sieci









