Taryfy dynamiczne czy specjalna taryfa? Eksperci komentują, co byłoby lepsze dla pomp ciepła

Tylko u nas
Pompa ciepła może ogrzewać dom wtedy, gdy prąd jest tańszy – i właśnie to może zmienić rachunki bardziej niż sama sprawność urządzenia. Taryfy dynamiczne premiują nie tylko oszczędzanie energii, ale też przesuwanie jej zużycia na właściwe godziny. Choć aktualnie w Polsce korzysta z nich niewiele osób, to producenci otwarcie mówią o nich jako nieuniknionej przyszłości. Pytamy ekspertów o współpracę pomp ciepła z taryfami dynamicznymi.

Pompa ciepła może ogrzewać dom wtedy, gdy prąd jest tańszy – i właśnie to może zmienić rachunki bardziej niż sama sprawność urządzenia. Taryfy dynamiczne premiują nie tylko oszczędzanie energii, ale też przesuwanie jej zużycia na właściwe godziny. Choć aktualnie w Polsce korzysta z nich niewiele osób, to producenci otwarcie mówią o nich jako nieuniknionej przyszłości. Pytamy ekspertów o współpracę pomp ciepła z taryfami dynamicznymi.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Tylko u nas
Pompa ciepła może ogrzewać dom wtedy, gdy prąd jest tańszy – i właśnie to może zmienić rachunki bardziej niż sama sprawność urządzenia. Taryfy dynamiczne premiują nie tylko oszczędzanie energii, ale też przesuwanie jej zużycia na właściwe godziny. Choć aktualnie w Polsce korzysta z nich niewiele osób, to producenci otwarcie mówią o nich jako nieuniknionej przyszłości. Pytamy ekspertów o współpracę pomp ciepła z taryfami dynamicznymi.
  • Taryfy dynamiczne mogą być korzystniejsze niż stała specjalna taryfa, jeśli pompa ciepła pracuje elastycznie. Kluczowe jest zużywanie prądu wtedy, gdy jest tańszy i łatwiej dostępny.
  • Budynek sam może działać jak magazyn ciepła. Ogrzewanie podłogowe, bufor i bezwładność domu pozwalają dogrzać go wcześniej, bez utraty komfortu w godzinach szczytu.
  • Sama pompa ciepła nie wystarczy. Największe oszczędności da połączenie automatyki, PV, magazynu energii i sterowania, które nie wymaga od użytkownika codziennego śledzenia cen prądu.

Taryfy dynamiczne a pompy ciepła

Pompa ciepła nie musi pracować wtedy, gdy energia jest najdroższa. To może być jedna z najważniejszych zmian w sposobie myślenia o ogrzewaniu domów. Do tej pory liczyła się głównie sprawność urządzenia, dobór instalacji i koszt kilowatogodziny. W kolejnych latach coraz większe znaczenie może mieć coś innego: czy system grzewczy potrafi przesunąć zużycie energii na godziny, w których prąd jest tańszy, łatwiej dostępny albo pochodzi z nadwyżek OZE.

Pierwszym krokiem jest odejście od prostego schematu, w którym pompa ciepła ma tylko utrzymywać zadaną temperaturę. Przy rosnącym zapotrzebowaniu na energię elektryczną i coraz większym udziale odnawialnych źródeł ważne staje się to, kiedy urządzenie pobiera prąd.

“Bardzo często słyszy się dziś o rozwiązaniach opartych na taryfach dynamicznych i inteligentnym zarządzaniu energią. W mojej ocenie, przy stale rosnącym zapotrzebowaniu na energię elektryczną oraz coraz większym udziale odnawialnych źródeł energii, tego typu zmiany są w praktyce nieuniknione. Sterowanie pompami ciepła będzie coraz mocniej skorelowane z dynamicznymi taryfami energii, aby maksymalnie wykorzystywać okresy tańszej i bardziej dostępnej energii” – komentuje Michał Arendarczyk, doradca techniczny NIBE.

Specjalna taryfa dla pomp ciepła czy reakcja na rynek?

W tle tej dyskusji pojawia się pytanie, czy pompy ciepła powinny mieć specjalną, stałą taryfę, czy raczej korzystać z taryf dynamicznych. Różnica jest zasadnicza. Stała taryfa daje przewidywalność, ale niekoniecznie pomaga systemowi energetycznemu. Taryfa dynamiczna premiuje elastyczność, czyli zużywanie energii wtedy, gdy jej podaż jest większa, a cena niższa. 

“Taryfy dynamiczne są, w aktualnej sytuacji rynku energii, lepszym rozwiązaniem niż specjalna, stała taryfa dla pompy ciepła, ponieważ pozwalają w umiejętny sposób zarządzać zużyciem energii w korelacji z jej podażą, a tym samym aktualną ceną. Takie działanie pozwala na podwyższenie stopnia efektywności pracy systemu grzewczego, a co za tym idzie, obniżenie kosztów eksploatacji” – wyjaśnia Tobiasz Turoń, menadżer ds. inwestycji w Qvantum Energy Technology.

To zmienia rolę użytkownika i samego urządzenia. Pompa ciepła nie ma być tylko odbiornikiem prądu, który włącza się wtedy, gdy temperatura spadnie. Ma stać się elementem sterowania popytem.

Dom też może pracować jak magazyn energii. I to bardzo duży

Największą przewagą pomp ciepła jest to, że ogrzewanie budynku nie działa zero-jedynkowo. Dom, instalacja grzewcza i posadzka mają bezwładność. Można dostarczyć ciepło wcześniej, a potem przez pewien czas utrzymać komfort bez intensywnej pracy urządzenia.

“Pompa ciepła sama w sobie ma dużą przewagę – pozwala w naturalny sposób przesuwać zużycie energii w czasie, wykorzystując bezwładność instalacji i budynku. To oznacza, że część energii można zużyć wcześniej, kiedy jest dostępna w korzystniejszych warunkach, a następnie utrzymać komfort bez konieczności pracy urządzenia w godzinach szczytu” – wyjaśnia Michał Juszyński z firmy Viessmann.

Tak więc nie chodzi o wychładzanie domu ani proszenie użytkownika, by marzł w godzinach szczytu. Chodzi o subtelne przesuwanie pracy urządzenia. Jeśli system wie, że za kilka godzin energia będzie droższa, może wcześniej dogrzać budynek w granicach komfortu.

Sterowanie bez ręcznego pilnowania cen

Taryfy dynamiczne mają sens tylko wtedy, gdy użytkownik nie musi codziennie analizować rynku energii. Trudno oczekiwać, że domownik będzie sprawdzał ceny godzinowe i ręcznie przestawiał pompę ciepła. Dlatego kluczowa staje się automatyka.

“Już dziś w nowoczesnych rozwiązaniach wykorzystuje się ten mechanizm – systemy zarządzania energią analizują m.in. prognozy pogody, historię zużycia oraz bieżące zapotrzebowanie, aby optymalizować pracę instalacji” – tłumaczy Michał Juszyński z Viessmann.

Do tej układanki naturalnie dochodzi cena energii. Jeżeli system potrafi uwzględnić pogodę, zapotrzebowanie domu i zwyczaje użytkowników, kolejnym sygnałem może być koszt prądu w danej godzinie.

“Naturalnym kolejnym krokiem rozwoju jest uwzględnienie w tym procesie również sygnałów cenowych. W praktyce będzie to oznaczało stopniowe przechodzenie w stronę systemów, które automatycznie dostosowują swoją pracę do dostępnej energii i warunków rynkowych, bez konieczności ręcznego sterowania” – dodaje Michał Juszyński, Viessmann.

Sama pompa ciepła to za mało

Najciekawszy scenariusz zaczyna się tam, gdzie pompa ciepła nie działa samotnie. Jeśli w budynku jest fotowoltaika, magazyn energii albo ogrzewanie podłogowe, możliwości sterowania rosną. Energia z PV może zasilić pompę w dzień, magazyn może przesunąć część zużycia, a posadzka może przechować ciepło przez kilka godzin.

“Warto jednak podkreślić, że przyszłość nie dotyczy wyłącznie samych pomp ciepła, ale całych systemów energetycznych budynku. Integracja pomp ciepła z magazynami energii, instalacjami PV czy nawet możliwością akumulacji ciepła w posadzce przy ogrzewaniu podłogowym pozwoli jeszcze efektywniej zarządzać zużyciem energii i zwiększać autokonsumpcję” – komentuje Michał Arendarczyk z NIBE.

Z wypowiedzi ekspertów wyłania się spójny kierunek. Pompa ciepła ma być częścią systemu, który reaguje na warunki, a nie tylko utrzymuje temperaturę. Taryfy dynamiczne mogą przyspieszyć tę zmianę, bo pokazują użytkownikowi, że energia ma nie tylko cenę, ale też czas. W przyszłości najtańsze ogrzewanie może zależeć nie tylko od tego, jaką pompę ciepła wybierzemy, ale też od tego, czy dom potrafi pracować wtedy, gdy energia jest po prostu w najlepszym momencie. 

Opracowanie własne dzięki współpracy z firmami NIBE, Qvantum, Viessmann.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA