“Te ceny wkrótce odejdą do lamusa” – rynek fotowoltaiki okiem dystrybutorów

Czy 2025 rok był ostatnim sezonem rekordowo taniej fotowoltaiki? Hurtowe ceny modułów wzrosły od grudnia o 15–20%, a dystrybutorzy mówią wprost: powrotu do dawnych stawek raczej nie będzie. Rynek się stabilizuje – ale na wyższym poziomie cenowym.

- Stabilizacja zamiast przecen magazynowych. Kończą się zapasy zakontraktowane przy niższych kosztach, a nowe dostawy odzwierciedlają już droższe surowce i zmiany podatkowe. Różnice cenowe między dystrybutorami zaczynają się zacierać.
- Podwyżki bardziej ujednolicone. W najbliższych tygodniach możliwy jest dalszy, choć spokojniejszy wzrost cen, oparty wyłącznie na nowych kontraktach. Promocje wynikające z „czyszczenia magazynów” będą coraz rzadsze.
- Cena to już nie jedyne kryterium. Dla rynku kluczowe stają się dostępność, przewidywalność dostaw i bezpieczeństwo łańcucha logistycznego. Era wyboru wyłącznie najtańszego modułu wyraźnie dobiega końca.
Od grudnia ceny modułów fotowoltaicznych na rynku hurtowym wzrosły o 15–20%. O ile producenci mówią dziś o presji kosztowej i zmianie fundamentów rynku, o tyle dystrybutorzy patrzą na sytuację z nieco innej perspektywy – przez pryzmat dostępności towaru, rotacji magazynów i realnych warunków handlowych.
Stabilizacja, ale na wyższych poziomach cenowych
Zapytaliśmy największych graczy dystrybucyjnych, czego można spodziewać się w najbliższych tygodniach i czy rynek ma jeszcze szansę wrócić do poziomów cenowych z 2025 roku.
“W krótkim horyzoncie spodziewamy się raczej stabilizacji cen na wyższych poziomach niż powrotu do rekordowo niskich stawek z ubiegłego roku. Rynek wchodzi w fazę większej równowagi pomiędzy podażą a popytem. Z perspektywy dystrybutora kluczowe stają się dziś nie tylko same ceny, ale również dostępność towaru, przewidywalność warunków handlowych oraz bezpieczeństwo łańcucha dostaw” – komentuje Marcela Wicher, BayWa r.e. Solar Systems.
To istotna zmiana optyki. Po okresie nadpodaży i agresywnej walki cenowej rynek zaczyna się porządkować. Dla dystrybutorów równie ważne jak sama stawka za moduł są dziś warunki kontraktowe, terminy dostaw i możliwość planowania sprzedaży w perspektywie kilku miesięcy. Oznacza to, że branża wchodzi w fazę większej przewidywalności – ale niekoniecznie niższych cen.
To, co dziś obserwujemy, to w dużej mierze efekt wygaszania magazynów zakontraktowanych jeszcze przy niższych kosztach. W miarę jak „stare” zapasy się kończą, rynek zaczyna opierać się wyłącznie na nowej produkcji, uwzględniającej wyższe koszty surowców i zmian podatkowych. W praktyce oznacza to, że różnice cenowe między dystrybutorami będą się zmniejszać, a przestrzeń do okazjonalnych „promocji magazynowych” wyraźnie się kurczy.
“W najbliższych tygodniach rynek modułów PV powinien nadal wykazywać tendencję wzrostową, jednak obserwowane podwyżki będą coraz bardziej ujednolicone, ponieważ różnice cenowe wynikające z wcześniejszych momentów kontraktowania będą stopniowo zanikać, a wyprzedaż istniejących zapasów pozwoli na ustalanie cen sprzedaży w większym stopniu odzwierciedlających rzeczywiste koszty w oparciu o warunki kontraktowania towarów z nowej produkcji. To powinno stworzyć stabilniejsze warunki dla dystrybutorów i klientów, ale może wiązać się z pewnym rozczarowaniem dla tych, którzy liczyli na utrzymanie poziomów cen z 2025 roku – te ceny wkrótce odejdą do lamusa” – prognozuje Sandra Kupiszewska-Stylec, KENO.
Cena modułów PV to już nie wszystko
Z perspektywy dystrybutorów rynek dojrzewa. Coraz większe znaczenie ma nie tylko cena modułu, ale stabilność dostaw, wiarygodność producenta oraz przewidywalność współpracy handlowej. Po okresie ekstremalnie niskich cen w 2025 roku branża musi dostosować się do nowej rzeczywistości kosztowej. Powrót do rekordowo taniej fotowoltaiki staje się coraz mniej prawdopodobny – nie dlatego, że brakuje popytu, lecz dlatego, że zmieniły się warunki produkcyjne i logistyczne.
Co dalej z cenami modułów PV?
W krótkim terminie rynek najpewniej będzie poruszał się w trendzie stabilizacyjno-wzrostowym. Dynamika podwyżek może wyhamować, ale ujednolicenie cen i wygaszenie tanich zapasów sprawiają, że 2025 rok zaczyna wyglądać jak wyjątkowy epizod, a nie punkt odniesienia na przyszłość. Dla instalatorów i inwestorów oznacza to jedno: decyzje zakupowe będą musiały uwzględniać nową równowagę rynkową. A dla tych, którzy liczyli na powrót do najniższych stawek z ubiegłego roku, prognozy dystrybutorów nie pozostawiają złudzeń – era rekordowo tanich modułów najprawdopodobniej właśnie się kończy.
Opracowanie własne.









