To już kolejna informacja o pożarach urządzeń od Tesli. Najpierw Walmart – spożywczy amerykański gigant, a teraz Amazon. Dokładając do tego płonące samochody, okaże się, że Tesla zaczyna kojarzyć się z pożarami.

Walmart

Kilka dni temu, największa sieć handlowa w USA – Walmart, pozwał Teslę za pożary na dachach swoich marketów. Panele są umieszczone na 240 obiektach Walmarta, a od listopada w przynajmniej 7 z nich doszło do pożaru. Firma domaga się usunięcia paneli słonecznych z dachów oraz przyznania odszkodowania, które zrekompensuje koszty związane z pożarami.

Według amerykańskiej sieci, wiele paneli Tesli ma wady widoczne gołym okiem lub łatwe do zidentyfikowania z wykorzystaniem odpowiedniego sprzętu. Co więcej, spółka twierdzi, że Tesla montuje panele w pośpiechu i niedbale.

Panele są produkowane przez spółkę Solar City, która została przejęta przez Teslę w 2016 r. Walmart korzystał z jej usług jeszcze przed tym przejęciem.

Amazon

Po aferze z Walmartem, okazało się, że nie tylko sieć handlowa miała problem z panelami Tesli. Amazon oskarżył Teslę o to, że jej instalacja fotowoltaiczna zamocowana na dachu magazynu w Redlands w Kalifornii doprowadziła do pożaru w czerwcu 2018 r. Spółka poinformowała też, że nie będzie już współpracować z firmą Elona Muska.

Jakby nie patrzeć, to dziwny zbieg okoliczności, że minęło raptem parę dni, a tu kolejne oskarżenie i to też dotyczące pożaru. W przypadku Amazona chodzi tylko o jeden pożar. Walmart doświadczył ich aż siedmiu, w niezależnych budynkach.

Co na to Tesla?

Choć Tesla ma ugruntowaną pozycję na rynku, pozwy dotyczące pożarów na pewno jej nie sprzyjają. 21 sierpnia w środę, po ogłoszeniu afery o pożarach na budynkach Walmart, akcje Tesli spadły o 2,2%.

Tesla nie czuje się w niebezpieczeństwie po incydencie związanym z Amazonem. Według oświadczenia, Tesla potwierdza, że było to tylko jedno wydarzenie, a w innych lokalizacjach cały czas przeprowadzane są kontrole.

Oświadczenie: W ubiegłym roku doszło do pojedynczego zdarzenia, które miało miejsce w falowniku w jednym z obiektów Amazona. Tesla współpracowała z Amazonem, aby ustalić przyczynę zdarzenia i dokonać naprawy. Przeprowadziliśmy także kontrole w innych lokalizacjach, które potwierdziły integralność systemów

Płonące samochody

Płonące instalacje fotowoltaiczne to nie wszystko. W przeszłości pojawiały się też wzmianki o płonących samochodach Tesli.

21 kwietnia 2014 roku, w garażu podziemnym w Szanghaju doszło do samozapłonu Tesli Model S. Przyczyna pożaru nie jest znana.

W czerwcu tego roku, w Antwerpii (Belgia) spaliła się Tesla, która stała podłączona do Superchargera Tesli.

W zeszłym roku, zdjęcia doszczętnie spalonej tesli spod Wałbrzycha błyskawicznie obiegły Polskę. Przyczyna pożaru również nie jest znana.

Płonące samochody, ze względu na to jak często zdarzają się wypadki samochodowe, być może nie robią takiego wrażenia. Warto jednak wspomnieć, że gaszenie elektrycznego pojazdu jest dużo trudniejsze, niż zwykłego auta. Płonące samochody dotyczą też pojedynczych samochodów, a w przypadku fotowoltaiki, ucierpiały całe budynki. Tesla ma ugruntowaną pozycję na rynku. Choć akcje lekko spadły, Elon Musk na razie się chyba nie przejmuje.

Redakcja GLOBEnergia