Test reakcji termicznej gruntu – obowiązek przy inwestycji w gruntową pompę ciepła?

W dużych instalacjach gruntowych pomp ciepła kluczowe znaczenie mają dokładne dane dotyczące warunków geologicznych. Uproszczone metody projektowania dolnego źródła, które bywały stosowane przy małych instalacjach domowych, w przypadku większych inwestycji mogą prowadzić do poważnych błędów. Czy test reakcji termicznej gruntu (TRT) staje się dziś jednym z najważniejszych narzędzi przy projektowaniu takich systemów?

- Dokładne dane geologiczne to podstawa projektu. Analiza budowy geologicznej i warunków hydrogeologicznych pozwala określić, ile energii można efektywnie pozyskać z gruntu.
- Test TRT pozwala zweryfikować rzeczywiste parametry gruntu. Dzięki pomiarowi zdolności gruntu do przekazywania ciepła można uniknąć niedowymiarowania instalacji lub zoptymalizować liczbę odwiertów.
- Warunki geologiczne potrafią zaskakiwać. Nawet niewielkie różnice w budowie geologicznej mogą znacząco wpłynąć na parametry instalacji i koszty całego projektu.
Wraz z rozwojem dużych instalacji gruntowych pomp ciepła rośnie znaczenie precyzyjnych danych dotyczących warunków geologicznych. W przypadku niewielkich instalacji domowych przez lata często stosowano uproszczone metody projektowania dolnego źródła. Jednak przy większych inwestycjach takie podejście staje się coraz mniej akceptowalne. Jednym z narzędzi, które zmienia podejście do projektowania instalacji, jest test reakcji termicznej gruntu (TRT).
Podczas Forum Pomp Ciepła na targach ENEX w Kielcach o znaczeniu tych badań mówił Przemysław Wojtaszek z Państwowego Instytutu Geologicznego – PIB, wskazując, że fundamentem dobrze zaprojektowanej instalacji są rzetelne dane geologiczne.
Dane geologiczne jako punkt wyjścia
Projektowanie gruntowych wymienników ciepła zawsze zaczyna się od analizy warunków geologicznych i hydrogeologicznych. To właśnie one decydują o tym, ile energii można efektywnie pozyskać z gruntu. Pierwszym etapem jest przygotowanie projektu robót geologicznych, który powstaje na podstawie dostępnych danych archiwalnych.
“Przed wykonaniem wiercenia przygotowujemy projekt robót geologicznych, w którym uprawniony geolog przewiduje budowę geologiczną w tzw. profilu syntetycznym, korzystając z danych archiwalnych dostępnych w zasobach Państwowego Instytutu Geologicznego” – tłumaczył Przemysław Wojtaszek. Takie podejście pozwala wstępnie oszacować parametry gruntu i zaplanować instalację. W praktyce jednak dane projektowe nie zawsze w pełni odzwierciedlają rzeczywistość.
Dlaczego dane projektowe bywają niewystarczające?
Jednym z problemów jest to, że analiza geologiczna przed wykonaniem odwiertów opiera się na danych pochodzących z różnych lokalizacji i z różną dokładnością. Budowa geologiczna potrafi zmieniać się nawet na niewielkich odległościach, o czym wspomniał ekspert.
“Korzystając z projektu robót geologicznych ekstrapolujemy dane o różnej ilości, odległości i jakości od naszego wymiennika, a budowa geologiczna potrafi się zmienić w niewielkiej odległości” – zaznaczył Przemysław Wojtaszek, PIG-PIB. Dlatego w przypadku większych instalacji coraz częściej sięga się po badania, które pozwalają zweryfikować rzeczywiste właściwości gruntu.
TRT – test, który weryfikuje rzeczywistość
Takim badaniem jest właśnie test reakcji termicznej (TRT). Polega on na rzeczywistym pomiarze zdolności gruntu do przekazywania energii cieplnej. Choć wykonanie takiego testu wiąże się z dodatkowymi kosztami, w praktyce może przynieść znaczące korzyści. W dużych inwestycjach nawet niewielkie zmiany w długości odwiertów mogą oznaczać bardzo duże różnice w kosztach całej instalacji.
“Z jednej strony wykonanie testu jest inwestycją, która może nas uchronić przed rozczarowaniem i niedowymiarowaniem instalacji. Z drugiej strony może być narzędziem optymalizującym koszty poprzez zmniejszenie liczby odwiertów lub ich długości” – wyjaśnił ekspert.

- Zobacz również: Boom, spadek czy stabilizacja? Jak wygląda rynek dolnych źródeł dla gruntowych pomp ciepła?
Natura potrafi zaskoczyć
Co ważne, nawet najlepiej przygotowane projekty nie gwarantują stuprocentowej zgodności z rzeczywistością. Grunt bywa nieprzewidywalny, a lokalne warunki geologiczne potrafią znacząco odbiegać od założeń projektowych. Przemysław Wojtaszek przywołał przykład badań prowadzonych w rejonie Kazimierza Dolnego.
“Podczas wykonywania testu reakcji termicznej spotkaliśmy anormalnie niższą wartość parametru niż prognozowana. Problemem były najprawdopodobniej zjawiska krasowe lub rozwinięta sieć szczelin skalnych” – wspomniał przedstawiciel PIG-PIB. Co ciekawe, ryzyko takich zjawisk możliwe było do przewidzenia na podstawie projektu robót, a podczas wiercenia pojawiły się dodatkowe sygnały, takie jak ucieczka płuczki w trakcie prac.
Potrzebna krajowa baza danych
Rosnąca liczba inwestycji wykorzystujących gruntowe pompy ciepła powoduje, że coraz częściej mówi się o potrzebie systemowego gromadzenia danych z takich badań. Jednym z pomysłów jest stworzenie krajowej bazy testów reakcji termicznej, która mogłaby być rozwijana we współpracy z uczelniami, instytutami badawczymi oraz firmami z branży. Zdaniem ekspertów takie rozwiązanie mogłoby znacząco poprawić jakość projektowania instalacji.
“Taka baza mogłaby podnieść jakość i zaufanie do tych badań oraz stać się bardzo wiarygodnym narzędziem w procesie inwestycyjnym, bo decyzje podejmowane na jej podstawie bezpośrednio przekładają się na optymalizację ryzyka finansowego” – podkreślił Przemysław Wojtaszek.
Wraz z rosnącą skalą inwestycji w gruntowe pompy ciepła dokładne dane geologiczne i badania TRT mogą więc stać się jednym z kluczowych elementów profesjonalnego projektowania instalacji.
Opracowano na podstawie Forum Pomp Ciepła 2026
Zdjęcie główne: PIG-PIB










