To ma być odrodzenie europejskiej PV, ale czy jedna fabryka wystarczy?

Rynek fotowoltaiki w Polsce stoi przed kluczowym momentem przemian. Z jednej strony dynamicznie rozwija się segment dużych instalacji przemysłowych i utility-scale, z drugiej – maleje tempo wzrostu w obszarze mikroinstalacji i energetyki prosumenckiej.

Francuski producent ogłosił budowę największej gigafabryki modułów fotowoltaicznych w Europie, która ma być odpowiedzią na dominację Chin i rosnące potrzeby energetyczne kontynentu. Moce wytwórcze obiektu już na starcie ma przewyższać dotychczas największe europejskie zakłady o blisko 70%.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Rynek fotowoltaiki w Polsce stoi przed kluczowym momentem przemian. Z jednej strony dynamicznie rozwija się segment dużych instalacji przemysłowych i utility-scale, z drugiej – maleje tempo wzrostu w obszarze mikroinstalacji i energetyki prosumenckiej.
  • Francuski producent zapowiedział budowę największej w Europie gigafabryki modułów PV jako odpowiedź na dominację Chin.
  • Nowy zakład ma mieć o około 70% większe moce produkcyjne niż dotychczas największe europejskie fabryki.
  • Projekt ma przyspieszyć uniezależnianie europejskiego rynku fotowoltaiki od importu azjatyckiego - jednak pojawia się pewien haczyk.

Europa próbuje odzyskać niezależność energetyczną

W czasie, gdy 80% światowej produkcji modułów PV pochodzi z Chin, Holosolis wchodzi na scenę z projektem, który może odmienić krajobraz europejskiego rynku energii słonecznej. Gigafabryka powstanie w Moselle we Francji i już na starcie ma przewyższać dotychczas największe europejskie zakłady o blisko 70%. Jej możliwości robią wrażenie: 5 GW mocy produkcyjnej rocznie, 10 mln modułów i energia wystarczająca dla miliona europejskich gospodarstw domowych. Firma planuje pełne uruchomienie w 2027 roku. Zakład ma zatrudnić 1700 pracowników

Holosolis zamierza się skupić na produkcji w technologii TOPCon. I tu chyba pojawia się największy problem przedsięwzięcia, bo produkcja ma się odbywać na patencie od chińskiego producenta. Tym samym uwydatnia się przepaść pomiędzy starym kontynentem, a krajami azjatyckimi, które mają już moce wytwórcze i teraz skupiają się tylko na udoskonalaniu technologii. Europa chcąc stawiać szybciej kroki w kierunku własnej produkcji musi kupić gotową technologię z Azji. Co gorsze, ostatnie wydarzenia pokazują, że w skali Europy i naszego kraju mamy problem z powstrzymaniem ucieczki technologii, która jest rozwijana na miejscu: Perowskity – gdy Japonia inwestuje miliardy, polscy naukowcy muszą prosić o pomoc.

Projekt zyskał już finansowanie

Aby projekt osiągnął zakładaną skalę, Holosolis pozyskał ponad 220 milionów euro z funduszy publicznych i prywatnych. To potężne wsparcie, które ma pozwolić uniezależnić europejską produkcję PV od rynków azjatyckich. Co więcej, Holosolis posiada już ponad 20 GW listów intencyjnych od klientów świadczące, że Europa czekała na taki zakład.

Inwestycja wpisuje się w podstawowe założenie unijnej polityki przemysłowej: co najmniej 40% paneli instalowanych w Europie ma powstawać w Europie. Holosolis ma być jednym z filarów tej transformacji.

Nowy zakład zapewni moduły o niskim śladzie węglowym, wysokiej efektywności i europejskiej jakości. Firma ambitnie deklaruje, że jej produkty będą przeznaczone dla trzech kluczowych segmentów: prosumenckiego, komercyjnych i przemysłowych, systemów agriwoltaicznych.

Źródło: solaralliance

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia