Tylko w marcu przepadło 108 mln złotych przez niezbilansowanie systemu energetycznego

Polski system elektroenergetyczny coraz częściej mierzy się dziś nie z niedoborem, lecz nadmiarem energii, szczególnie w godzinach wysokiej produkcji z fotowoltaiki. Problem pojawia się wtedy, gdy część uczestników rynku nie bilansuje prawidłowo swoich portfeli energii, przez co do systemu trafia więcej energii, niż wcześniej zakontraktowano lub przewidziano. Efekt? Rosną koszty interwencji operatora, destabilizują się ceny energii, a finalnie za chaos na rynku płacą odbiorcy końcowi w rachunkach za prąd. Tylko w marcu 2026 roku potencjalne straty wynikające ze słabego bilansowania rynku energii mogły sięgnąć aż 108 mln zł. Nadwyżki energii, szczególnie z fotowoltaiki, destabilizują pracę KSE i zmuszają PSE do kosztownych interwencji na rynku bilansującym. Eksperci alarmują, że jeśli uczestnicy rynku nadal będą źle prognozować produkcję i zużycie energii, koszty chaosu energetycznego ostatecznie poniosą odbiorcy końcowi w rachunkach za prąd.

Polski system elektroenergetyczny coraz częściej mierzy się dziś nie z niedoborem, lecz nadmiarem energii, szczególnie w godzinach wysokiej produkcji z fotowoltaiki. Problem pojawia się wtedy, gdy część uczestników rynku nie bilansuje prawidłowo swoich portfeli energii, przez co do systemu trafia więcej energii, niż wcześniej zakontraktowano lub przewidziano. Efekt? Rosną koszty interwencji operatora, destabilizują się ceny energii, a finalnie za chaos na rynku płacą odbiorcy końcowi w rachunkach za prąd.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Polski system elektroenergetyczny coraz częściej mierzy się dziś nie z niedoborem, lecz nadmiarem energii, szczególnie w godzinach wysokiej produkcji z fotowoltaiki. Problem pojawia się wtedy, gdy część uczestników rynku nie bilansuje prawidłowo swoich portfeli energii, przez co do systemu trafia więcej energii, niż wcześniej zakontraktowano lub przewidziano. Efekt? Rosną koszty interwencji operatora, destabilizują się ceny energii, a finalnie za chaos na rynku płacą odbiorcy końcowi w rachunkach za prąd. Tylko w marcu 2026 roku potencjalne straty wynikające ze słabego bilansowania rynku energii mogły sięgnąć aż 108 mln zł. Nadwyżki energii, szczególnie z fotowoltaiki, destabilizują pracę KSE i zmuszają PSE do kosztownych interwencji na rynku bilansującym. Eksperci alarmują, że jeśli uczestnicy rynku nadal będą źle prognozować produkcję i zużycie energii, koszty chaosu energetycznego ostatecznie poniosą odbiorcy końcowi w rachunkach za prąd.
  • Tylko w marcu 2026 roku potencjalne straty wynikające ze słabego bilansowania rynku energii mogły sięgnąć aż 108 mln zł.
  • Nadwyżki energii, szczególnie z fotowoltaiki, destabilizują pracę KSE i zmuszają PSE do kosztownych interwencji na rynku bilansującym.
  • Eksperci alarmują, że jeśli uczestnicy rynku nadal będą źle prognozować produkcję i zużycie energii, koszty chaosu energetycznego ostatecznie poniosą odbiorcy końcowi w rachunkach za prąd.

Czym jest bilansowanie KSE?

Krajowy System Elektroenergetyczny (KSE) działa na bardzo prostej zasadzie: w systemie ilość energii produkowanej musi być równa ilości energii zużywanej. Nie można dopuścić do sytuacji, w której energii jest za dużo albo za mało, bo mogłoby to doprowadzić do destabilizacji pracy sieci. W efekcie może nawet dojść do dużego blackout’u.

Bilansowanie KSE polega więc na utrzymywaniu równowagi między produkcją a zużyciem energii elektrycznej. Za ten proces odpowiada operator systemu przesyłowego, czyli Państwowe Sieci Energetyczne (PSE), ale ogromną rolę odgrywają także uczestnicy rynku energii.

Każdy podmiot handlujący energią musi wcześniej określić:

  • ile energii jej klienci zużyją,
  • ile energii zostanie wyprodukowane,
  • ile energii trzeba zakontraktować na rynku.

Jeśli prognozy okażą się błędne, pojawia się niezbilansowanie.

Bilansowanie KSE polega więc na utrzymywaniu równowagi między produkcją a zużyciem energii elektrycznej. Za ten proces odpowiada operator systemu przesyłowego, czyli Państwowe Sieci Energetyczne (PSE), ale ogromną rolę odgrywają także uczestnicy rynku energii.Każdy podmiot handlujący energią musi wcześniej określić:ile energii jej klienci zużyją,ile energii zostanie wyprodukowane,ile energii trzeba zakontraktować na rynku.Jeśli prognozy okażą się błędne, pojawia się niezbilansowanie.

Źródło: PSE.

Kim są POB i dlaczego odgrywają kluczową rolę?

Za bilansowanie odpowiadają tzw. Podmioty Odpowiedzialne za Bilansowanie, czyli POB. To właśnie one finansowo odpowiadają za różnice między energią zaplanowaną a rzeczywistą.

Mówiąc prościej: jeśli firma zakontraktowała zbyt mało energii względem realnego zużycia klientów, system musi tę energię „dobrać” w ostatniej chwili. Jeśli zakontraktowała za dużo, nadwyżka również destabilizuje rynek.

PSE podkreśla, że każdy POB powinien dążyć do możliwie dokładnego bilansowania swoich portfeli handlowych. Problem polega jednak na tym, że część podmiotów regularnie utrzymuje wysokie niezbilansowanie i nie reaguje odpowiednio na odchylenia.

Jak dochodzi do niezbilansowania systemu?

Do niezbilansowania może dojść z wielu powodów. Najczęściej są to:

  • błędne prognozy zużycia energii,
  • nietrafione prognozy produkcji OZE,
  • brak aktualizacji kontraktów handlowych,
  • niewykorzystanie rynku dnia bieżącego,
  • brak reakcji na pojawiające się odchylenia.

Ostatni Raport PSE o bilansowaniu handlowym KSE pokazuje, że dobra jakość bilansowania oznacza stałe dostosowywanie zakupów energii do rzeczywistego zapotrzebowania klientów. Z kolei niska jakość bilansowania objawia się utrzymywaniem długotrwałych odchyleń bez podejmowania działań korygujących. W praktyce wygląda to tak, jakby część uczestników rynku „liczyła”, że system sam poradzi sobie z różnicami.

Po czym widać niezbilansowanie KSE?

Niezbilansowanie systemu objawia się przede wszystkim gwałtownymi wahaniami na rynku bilansującym. PSE wskazuje, że w skrajnych przypadkach ceny energii niezbilansowania osiągały nawet dziesiątki tysięcy złotych za MWh, mimo że ceny na rynku hurtowym były wielokrotnie niższe.

Skutki są jednak znacznie poważniejsze niż same ceny:

  • wyczerpywanie krajowych i europejskich rezerw mocy,
  • trudności w prowadzeniu ruchu systemu,
  • konieczność uruchamiania interwencyjnych działań operatora,
  • wzrost kosztów dla uczestników rynku,
  • destabilizacja cen energii.

PSE alarmuje również, że duże niezbilansowanie może prowadzić do ograniczenia zdolności regulacyjnych systemu elektroenergetycznego.

Dlaczego OZE zwiększają wyzwania związane z bilansowaniem?

Rosnący udział odnawialnych źródeł energii sprawia, że bilansowanie staje się jeszcze trudniejsze. Produkcja energii z fotowoltaiki czy wiatru zależy przecież od pogody, a więc zmienia się dynamicznie.

PSE zwraca uwagę, że mimo przewidywalnych prognoz generacji PV część POB nadal utrzymuje wysokie niezbilansowanie. W efekcie operator musi sięgać po nadzwyczajne środki, w tym nierynkowe redysponowanie OZE. To sytuacja, w której operator ogranicza pracę instalacji odnawialnych nie dlatego, że brakuje energii, ale dlatego, że system nie jest odpowiednio zbilansowany.

Jak wygląda dobra jakość bilansowania?

PSE pokazuje w raporcie, że dobrze zarządzany portfel energii opiera się przede wszystkim na trafnym prognozowaniu zużycia i produkcji energii oraz szybkim reagowaniu na wszelkie odchylenia od wcześniejszych założeń. Podmioty odpowiedzialne za bilansowanie powinny aktywnie handlować energią i na bieżąco dostosowywać swoje kontrakty do rzeczywistych potrzeb rynku, wykorzystując m.in. produkty 15-minutowe. Dzięki temu niezbilansowanie utrzymuje się na minimalnym poziomie i ma charakter raczej losowy niż systematyczny. 

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku źle bilansujących się podmiotów, które przez wiele godzin, a czasem nawet dni utrzymują stałe odchylenia między zakontraktowaną a rzeczywiście potrzebną energią. Takie firmy nie dostosowują swoich kontraktów do realnego zapotrzebowania i nie reagują odpowiednio na zmieniające się warunki rynkowe, co dodatkowo pogłębia problemy całego systemu elektroenergetycznego.

Kto ponosi odpowiedzialność za niezbilansowanie?

Zgodnie z europejskimi przepisami odpowiedzialność za niezbilansowanie ponoszą uczestnicy rynku. Mogą oni robić to samodzielnie albo przekazać tę odpowiedzialność wybranemu POB. To oznacza, że firmy działające na rynku energii nie mogą traktować rynku bilansującego jako „awaryjnego magazynu” energii. Każde odchylenie ma swoją cenę, a koszty błędów mogą być ogromne.

PSE szacuje, że tylko w marcu 2026 r. potencjalne korzyści z lepszego bilansowania dla wszystkich POB mogły wynieść nawet 108 mln zł.

Zgodnie z europejskimi przepisami odpowiedzialność za niezbilansowanie ponoszą uczestnicy rynku. Mogą oni robić to samodzielnie albo przekazać tę odpowiedzialność wybranemu POB. To oznacza, że firmy działające na rynku energii nie mogą traktować rynku bilansującego jako „awaryjnego magazynu” energii. Każde odchylenie ma swoją cenę, a koszty błędów mogą być ogromne.PSE szacuje, że tylko w marcu 2026 r. potencjalne korzyści z lepszego bilansowania dla wszystkich POB mogły wynieść nawet 108 mln zł.

Źródło: PSE.

Problem, który może dotknąć wszystkich odbiorców

Najważniejszy wniosek raportu jest jednak szerszy niż same rozliczenia między firmami energetycznymi. PSE podkreśla, że utrzymywanie wysokiego niezbilansowania przy rosnącym udziale OZE będzie wymuszać coraz częstsze działania interwencyjne operatora, a koszty tych działań finalnie obciążą wszystkich odbiorców energii.

Dlatego bilansowanie KSE przestaje być wyłącznie technicznym pojęciem znanym specjalistom rynku energii. Coraz bardziej staje się jednym z fundamentów bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Źródło: raport „Bilansowanie handlowe KSE. Raport cykliczny, marzec 2026”, PSE.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia