Tytani transformacji: rekordziści sektora OZE w erze gigawatowej – absolutna dominacja Chin

Zdjęcie autora: Grzała

Grzała

Koło Naukowe Odnawialnych Źródeł Energii

Gigawat zamiast megawata – sektor OZE wszedł w fazę energetycznego gigantyzmu. Wyścig nie dotyczy już pojedynczych technologii, lecz skali całych systemów. To moment, w którym transformacja energetyczna przestaje być wizją, a staje się przemysłem ciężkim. Poznajcie rekordowe inwestycje w energetyce odnawialnej!

Nowa Epoka Energetycznego Gigantyzmu

Wkraczając w drugą połowę trzeciej dekady XXI wieku, globalny sektor energetyczny przechodzi transformację, która w przyszłych podręcznikach historii gospodarczej zostanie prawdopodobnie określona mianem „ery gigantyzmu”. Nie jest to już faza eksperymentalna, w której OZE walczy o legitymizację w miksie energetycznym. Jest to etap dominacji, charakteryzujący się bezprecedensowym wyścigiem inżynieryjnym różnych krajów, którego celem jest przesunięcie granic fizyki, logistyki i materiałoznawstwa. Rok 2025, jak i również początek 2026 roku przyniosły społeczeństwu serię przełomowych wdrożeń, redefiniujących to, co technicznie jest możliwe. Od turbin wiatrowych o wysokości drapaczy chmur instalowanych na wzburzonych wodach Morza Południowochińskiego, po "oceany" paneli fotowoltaicznych na pustyniach Xinjiangu, skala projektów przestała być liczona w megawatach, a stałym punktem odniesienia stały się gigawaty.

W artykule zidentyfikowano kluczowy trend, a jest nim absolutna dominacja Chin w wyścigu o skalę. Państwo Środka, wykorzystując strategię centralnego planowania oraz budowy tzw. "megabaz" energetycznych, kontroluje obecnie rekordy w niemal każdej kategorii, począwszy od największej pojedynczej farmy fotowoltaicznej, przez najpotężniejsze turbiny wiatrowe (zarówno lądowe, jak i morskie), aż po największe magazyny energii i instalacje wodorowe. 

Władcy Słońca: pustynne oceany krzemu i walka o każdy wat

Jeszcze niedawno farma słoneczna o mocy 500 MW uchodziła za giganta. Dziś, w 2026 roku, takie instalacje są zaledwie standardem i niczym co powoduje jakieś przysłowiowe „WOW”. Prawdziwa walka o dominację toczy się w Chinach, gdzie państwowe konsorcja przekształcają całe pustynie w elektrownie.

Najjaśniejszym punktem na tej mapie jest Midong Solar Park, położony w regionie Urumqi w Chinach. To obecnie największa na świecie jednolita elektrownia fotowoltaiczna (single-site). Choć jej budowa odbywała się etapami, w połowie 2024 roku podłączono do sieci imponujące 3,5 GW, a dalsze prace w latach 2024-2025 podniosły tę wartość do poziomu 5 GW mocy operacyjnej. Aby uzmysłowić sobie skalę tego przedsięwzięcia, warto spojrzeć na liczby. Inwestycja ta wymagała wbicia w ziemię ponad 1,2 miliona pali fundamentowych i zainstalowania ponad 5,2 miliona modułów fotowoltaicznych. Zajmuje ona powierzchnię ponad 800 km2 (kilometrów kwadratowych), co odpowiada obszarowi większemu niż całe państwo Singapur, oraz znacznie więcej niż powierzchnia samej Warszawy (517,2 km2).

Mega farma fotowoltaiczna w Midong w Xinjiang
Źródło: CGDG

Tuż za plecami lidera znajduje się uruchomiona pod koniec 2024 roku elektrownia Mengxi Lanhai Solar Plant w Ordos (Mongolia Wewnętrzna). Z mocą 3 GW jest to największa farma zbudowana na terenach pogórniczych, będąc doskonałym przykładem rekultywacji terenów zdegradowanych przez przemysł węglowy. Zastosowano w niej innowacyjne systemy montażowe na teleskopowych wysięgnikach, tak aby poradzić sobie z osiadaniem gruntu.

Farma fotowoltaiczna Mengxi Lanhai o mocy 3 GW
Źródło: CHN Energy

Równolegle do wyścigu na hektary trwa również wyścig technologiczny w laboratoriach. W styczniu 2026 roku nagroda pierwszeństwa wśród najmocniejszych komercyjnie dostępnych modułów fotowoltaicznych należy do firmy Huasun. Jej moduł Himalaya G12-132 wykonany w technologii HJT (heterozłącza) osiągnął certyfikowaną moc 768,9 W. Co by nie mówić jest to wynik, który deklasuje konkurencję opartą na starszych technologiach. 

Źródło: enfsolar.com

Tuż za nim plasuje się Tongwei Solar z modułem o mocy niewiele niższej, bo 720 W technologii TOPCon. Granica 700 watów została trwale przekroczona, a standardem wymiarowym dla tych gigantów stał się format 2384 mm x 1303 mm.

Źródło: pretapower.com

Wiatrowe kolosy: wyścig o 26 megawatów na morzu

Jeśli fotowoltaika imponuje powierzchnią, energetyka wiatrowa przytłacza wysokością. Sektor offshore stał się w ostatnich kilkunastu miesiącach sceną najbardziej spektakularnych rekordów inżynieryjnych.

Jeszcze w 2023 roku emocjonowaliśmy się turbinami o mocy 16 MW. Dziś, w 2026 roku, te maszyny wydają się "zaledwie" duże. Obecnym, niekwestionowanym królem mocy (choć na razie w fazie zaawansowanych testów i prototypowania) jest turbina chińskiego producenta Dongfang Electric. W październiku 2025 roku firma ta zainstalowała do testów jednostkę o niewyobrażalnej mocy 26 MW. Gondola tej turbiny, wielkości sporego domu jednorodzinnego, została zamontowana w bazie testowej w prowincji Fujian. Średnica wirnika przekracza 310 metrów, co oznacza, że łopaty omiatają powierzchnię większą niż 10 boisk piłkarskich.

Morska turbina firmy Dongfang o mocy 26 MW
Źródło: offshorewind.biz

W kategorii turbin operacyjnych, zainstalowanych na morzu w warunkach komercyjnych, rekord należy do duetu Goldwind in China Three Gorges. W połowie stycznia 2026 roku zainstalowali oni turbinę o mocy 20 MW na wodach również prowincji Fujian. Maszyna posiada wirnik o średnicy 300 metrów i została zaprojektowana tak, aby wytrzymać uderzenia tajfunów grasujących od czasu do czasu w tym regionie. Co ciekawe, inżynierom udało się odchudzić konstrukcję, ponieważ masa gondoli na megawat mocy jest o 20% niższa niż średnia rynkowa.

Turbina firmy Goldwind o mocy 20 MW
Źródło: offshorewind.biz

W Europie, choć turbiny są nieco mniejsze (standardem w nowych projektach, takich jak niemiecki He Dreiht, są jednostki Vestas 15 MW), to skala farm jest imponująca. Tytuł największej operacyjnej morskiej farmy wiatrowej wciąż dzierży brytyjska Hornsea 2 o mocy 1,32 GW, składająca się ze 165 turbin. Jednak w budowie są już kolejne etapy Dogger Bank, które wkrótce mogę odebrać ten tytuł.

Farma wiatrowa Hornsea 2 o mocy 1,32 GW - największa morska elektrownia na świecie
Źródło: clgglobal.com

Władcy lądu i wody: hydroenergetyka i wiatr na stałym lądzie

Nie zapominajmy o lądzie. Choć transport gigantycznych łopat drogami publicznymi jest koszmarem logistycznym, w październiku 2025 roku firma Sany Renewable Energy pobiła rekord wiatrowej energetyki lądowej (onshore). W prowincji Jilin stanęła turbina o nazwie SI-270150 i mocy 15 MW. To absolutny rekord dla turbin montowanych na stałym lądzie. Wirnik o średnicy 270 metrów wymagał zastosowania łopat o długości 131 metrów. Sany zastosowało tu technologie "inteligentnego obciążenia", tak aby zredukować wagę i umożliwić montaż tej potężnej jednostki bez konieczności budowania dróg o standardzie autostradowym.

Lądowa turbina firmy Sany o mocy 15 MW
Źródło: windpowermonthly.com

W świecie hydroenergetyki zmian na szczycie podium nie ma od lat i prawdopodobnie długo nie będzie. Niekwestionowanym liderem pozostaje rozsławiona na całym świecie Zapora Trzech Przełomów w Chinach o mocy 22,5 GW. 

Elektrownia Trzech Przełomów - 22,5 GW mocy
Źródło: scienceinfo.net

To konstrukcja, której masa i ilość zgromadzonej wody są tak wielkie, że w minimalnym, mierzalnym stopniu wpłynęły na rotację Ziemi. Warto jednak wspomnieć o elektrowni Baihetan (16 GW), która choć mniejsza całkowitą mocą, dzierży rekord technologiczny, bo jako pierwsza na świecie wykorzystuje turbiny o mocy jednostkowej 1000 MW (1 GW). Wirniki tych turbin to arcydzieła precyzji, ważące tysiące ton, a wyważone z dokładnością do grubości włosa.

Turbina elektrowni Baihetan o mocy 1 GW
Źródło: Reuters

Magazyny energii: baterie, które ratują system

Wraz ze wzrostem mocy OZE, bardzo ważne staje się również magazynowanie energii. Tutaj również rok 2025 i początek 2026 przyniosły nowe rekordy. Do niedawna liderem był amerykański projekt Edwards Sanborn Solar and Energy Storage w Kalifornii. To gigantyczna hybryda łącząca farmę słoneczną z magazynem energii o pojemności ponad 3287 MWh. Obiekt ten, wykorzystujący ponad 120 tysięcy baterii, jest wręcz kluczowy w stabilizacji sieci zachodniego wybrzeża USA, zapobiegając blackoutom podczas letnich fal upałów.

Magazyn energii w projekcie Edwards Sanborn o pojemności 3287 MWh
Źródło: energy-storage.news

Jednak Chiny szybko nadrabiają zaległości w technologii BESS (Battery Energy Storage Systems). W listopadzie 2025 roku w Tongliao (Mongolia Wewnętrzna) uruchomiono największy w Chinach samodzielny magazyn energii o mocy 500 MW i pojemności 2000 MWh. Co istotne, oparty jest on na bezpieczniejszej technologii ogniw litowo-żelazowo-fosforanowych (LFP), która powoli staje się nowym standardem w energetyce przemysłowej ze względu na dłuższą żywotność i mniejsze ryzyko pożarowe od standardowych ogniw litowo-jonowych.

Projekt firmy Tongliao Conch New Energy o mocy 500 MW
Źródło: China Conch

Zielony wodór: przyszłość, która nadeszła

Na koniec warto spojrzeć na sektor, który ma zdekarbonizować przemysł ciężki, a jest nim zielony wodór. Słyszymy o nim coraz częściej i teraz również mamy nowego lidera w tym sektorze. W 2025 roku do pełnej eksploatacji wszedł projekt SPIC Da'an w prowincji Jilin. Jest to największa na świecie zintegrowana instalacja produkująca zielony wodór i amoniak.

Kompleks ten zasilany jest dedykowaną farmą wiatrową (700 MW) i słoneczną (100 MW). Co wyróżnia ten projekt, to skala elektrolizerów i fakt, że wodór nie jest tu celem samym w sobie, lecz surowcem do produkcji 180 000 ton zielonego amoniaku rocznie. To przełom, który pokazuje, że technologie wodorowe wychodzą z fazy pilotażowej i wchodzą w fazę komercyjną, mimo problemów technicznych, z jakimi borykały się wcześniejsze instalacje (jak np. projekt Sinopec Kuqa).

Zakład w Da'an produkujący zielony wodór
Źródło: chinahydrogen.substack.com

Rok 2026 wita nas dominacją technologiczną Azji, a w szczególności giganta - Chin, które kontrolują rekordy w niemal każdej kategorii OZE. Jednak zachodnie projekty, takie jak gigantyczne farmy offshore w Europie czy zaawansowane magazyny w USA, dotrzymują kroku w zakresie innowacji systemowych. Wyścig trwa, a jego jedynym pewnym zwycięzcą pozostaje transformacja energetyczna.

Źródła: Bloomberg, China Three Gorges Corporation, Clean Energy Reviews, Global Energy Monitor, offshorwind.biz, pv-magazine, sanyglobal.com, sinopecgroup.com, mortenson.com, discovergreenhydrogen.com

Materiał został przygotowany przez Koło Naukowe Odnawialnych Źródeł Energii “Grzała”
Piotr Wrona