Najbardziej dynamicznie rozwijające się rynki w okresie od kwietnia do czerwca 2021 to Grecja (wzrost o 665 proc. r/r), Cypr (wzrost o 336 proc. r/r), Chorwacja (wzrost o 290 proc. r/r) i Austria (219 proc. r/r). W całej Europie średni wzrost liczby pojazdów elektrycznych w drugim kwartale 2021 roku zwiększył się o prawie 130 proc.

W Polsce rynek rozwija się cały czas na podobnym poziomie. Liczba pojazdów elektrycznych wzrosła o 120 proc r/r, co dało prawie 13 tysięcy samochodów elektrycznych (BEV). Dynamiczny wzrost liczby pojazdów elektrycznych pokazuje, w jakim kierunku dąży rynek motoryzacyjny, aby wypełniać ambitne cele klimatyczne Unii Europejskiej. Programy dopłat do zakupu pojazdów elektrycznych w tym pomagają (np. Mój Elektryk w Polsce). Ich atrakcyjność zdecydowanie zachęca użytkowników do przesiadania się na pojazdy zeroemisyjne.

– W Polsce na efekty programu Mój Elektryk musimy jeszcze zaczekać, ponieważ dopiero co się rozpoczął i na razie znamy kryteria tylko dla indywidualnych użytkowników. W programie pojawiły się nowe możliwości finansowania zakupu pojazdów elektrycznych, np. poprzez leasing – powiedział Krzysztof Burda, prezes Polskiej Izby Rozwoju Elektromobilności.

Pojazdy dostawcze i ciężarowe

Rynek rozwija się także w kierunku zmiany rodzaju napędu i paliwa w segmencie pojazdów dostawczych i ciężkich. Jak podaje ACEA, aktualnie tylko ok. 2 proc. lekkich pojazdów dostawczych to pojazdy elektryczne. Na rynku ciężarówek sytuacja również ulega zmianie,pomimo że w UE jest ich tylko ok. 0,5 proc.

– Możemy spodziewać się, że rynek e- truck dopiero się rozpędzi. Producenci są już prawie gotowi. Na rynku pojawia się coraz więcej pojazdów HDEV. Warto zaznaczyć, że ogłoszony niedawno pakiet reform „Fit for 55” kładzie bardzo duży nacisk na znaczne ograniczenie emisji właśnie w drogowym transporcie ciężkim – komentuje Marcin Nowak z Polskiej Izby Rozwoju Elektromobilności.

Infrastruktura i jej rozwój

W Polsce oczekiwany jest zapowiadany już od dawna program dopłat do infrastruktury ładowania. W udostępnionym projekcie rozporządzenia wskazane zostało, że promowanym rozwiązaniem ma być infrastruktura szybkiego ładowania (powyżej 150 kW), o czym informowaliśmy na łamach GLOBenergia.pl. Jak się okazuje, rząd rezygnuje z dofinansowania ogólnodostępnych stacji AC, a wsparcie obejmie przede wszystkim szybkie ładowarki DC. Projektowane rozporządzenie przewiduje możliwość udzielenia pomocy w formie dotacji na utworzenie punktu ładowania o mocy nie mniejszej niż 22 kW, który nie jest zainstalowany na ogólnodostępnej stacji ładowania (do 25 proc. kosztów kwalifikowalnych). Dotacje będa także obejmowały budowę lub przebudowę ogólnodostępnej stacji ładowania o mocy nie mniejszej niż 50kW, wyposażonej w co najmniej 2 punkty ładowania, z czego co najmniej 1 umożliwia świadczenie usługi ładowania prądem stałym i ma moc nie mniejszą niż 50 kW. Dla stacji o mocy od 50 do 150 kW możliwa pomoc to do 30 proc. kosztów kwalifikowanych (poziom dofinansowania zwiększa się o 15 proc. w przypadkach określonych w 10.2), a dla stacji o mocy powyżej 150 kW – do 50 proc. kosztów kwalifikowalnych.

Nie pominięto także stacji ładowania wodorem. Będzie można dofinansować budowę lub przebudowę stacji wodoru (intensywność pomocy nie może przekroczyć 50 proc. kosztów kwalifikowalnych).

Zdaniem PIRE infrastruktura szybkiego i ultraszybkiego ładowania jest kluczowym elementem długofalowego rozwoju elektromobilności. Zmiany te są zgodne z propozycjami Komisji Europejskiej zawartymi „Fit for 55”.

Redakcja GLOBEnergia