Ujemne ceny energii aż przez trzy godziny. Z czego wynikały?

W niedzielę 10 września między godziną 13 a 15 na polskim rynku zanotowano ujemne ceny energii. Taka sytuacja utrzymywała się aż trzy godziny. Spadek był znaczny: 1 MWh kosztowała aż -50 zł!  Z ujemnymi cenami energii mieliśmy do czynienia w Polsce niedawno - podobna sytuacja miała miejsce 3 oraz 1 września, jednak wtedy ujemne ceny odnotowano tylko w ciągu jednej godziny i spadek nie był tak drastyczny. Jaka była przyczyna ujemnej ceny w tę niedzielę?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

Po raz kolejny cena za energię w Polsce spadła poniżej zera i wynosiła -50 zł. W przypadku naszego kraju jest to bardzo duży spadek, chociaż w porównaniu do innych krajów Unii Europejskiej nie jest tak imponujący. Rekordzistką jest Holandia, gdzie cena energii 28 maja br. w godzinach 14:00-15:00 wynosiła -400 EUR/MWh (około -1847 zł/MWh). 

Na czym polegają ujemne ceny energii?

Ujemne ceny energii są normą w krajach o rozwiniętym systemie energii ze źródeł odnawialnych. Dla przykładu w Niemczech do czerwca br. cena energii spadła poniżej zera aż przez 275 godzin łącznie. Wynika to z nieprzewidywalnej natury OZE i ich uzależnienia od warunków pogodowych.  

Z tego powodu zazwyczaj ujemne ceny energii pojawiają się w bardzo wietrzne i słoneczne dni w weekendy, ponieważ wtedy największe zakłady produkcyjne są wyłączone z użytku. W efekcie pojawia się nadwyżka energii, która destabilizuje sieć.

By temu zapobiec, do gry wchodzą mechanizmy rynku bilansującego (RB) oddzielonego od rynku energii, na którym handluje się energią elektryczną. To oznacza, że jego celem jest utrzymanie równowagi w systemie elektroenergetycznym, a nie generowanie zysków z handlu energią. Dla zachowania płynności systemu elektroenergetycznego interwencjonizm jest nieunikniony. 

Aktorami rynku bilansującego są m.in. operator systemu przesyłowego (OSP) oraz operator systemy dystrybucyjnego (OSD), którzy monitorują ilość energii elektrycznej dostarczanej do sieci i ilość energii pobieranej z sieci. Jeśli ilość dostarczonej energii nie jest równa ilości pobieranej energii, OSP odsprzedaje nadmiar zakontraktowanej energii do wytwórców. 

Paradoksalnie jest to bardziej opłacalne od wyłączenia zakładów produkcyjnych, co w przypadku np. elektrowni węglowych jest niemożliwe do zrobienia wyłącznie na parę godzin. By kontrolować nadwyżkę energii, w ramach Unii Europejskiej są podpisane umowy na bilansowanie całego rynku, dlatego w razie konieczności, nadmiar może zostać eksportowany na rynki europejskie. 

6 września br. Towarowa Giełda Energii S.A., Izba Rozliczeniowa Giełd Towarowych S.A. oraz Ukraińska Giełda Energii podpisały w Warszawie porozumienie o współpracy (Memorandum of Understanding), co daje perspektywę na to, by w przyszłości do systemu bilansującego dołączyła również Ukraina. 

Skąd się wzięły ujemne ceny energii w niedzielę?

W niedzielę w okresie, w którym wystąpiły ujemne ceny energii, mieliśmy do czynienia z bardzo dobrą produkcją OZE, ze względu na słoneczną pogodę. O godzinie 13 aż 55,5% całej energii elektrycznej było wyprodukowane z fotowoltaiki oraz elektrowni wiatrowych. Łącznie było to 8,87 GWh

Źródło: energy.instrat.pl

Czy jednak ujemne ceny wystąpiły wyłącznie przez dobrą produkcję z OZE? By odpowiedzieć na to pytanie, warto zwrócić uwagę na ceny energii na rynku bilansującym.

źródło: pse.pl

W niedzielę 10 września między godziną 2 do 10 cena energii była stabilna i wahała się między 422 a 439 zł/MWh. O godzinie 11 nastąpił nagły spadek ceny średnio o połowę (213 zł/MWh). O godzinie 12 1 MWh była warta zaledwie 10 zł. 

Gdyby był to wyłącznie wpływ generacji OZE, to ten wykres by inaczej wyglądał. W takim przypadku przypominałby równomierny lej cenowy. Tutaj możemy mieć do czynienia z przekontraktowaniem, o czym świadczy duży wolumen niezbilansowanej energii.

Bogdan Szymański, ekspert w dziedzinie OZE i autor poradnika “Instalacje Fotowoltaiczne”.     

Z czego wynika "przekontraktowanie"? Odbiorcy energii codziennie prognozują, jakie będzie ich zapotrzebowanie na energię elektryczną. Prognoza może być jednak niedoszacowana lub przeszacowana. W drugim przypadku odbiorca kupuje więcej energii, niż rzeczywiście potrzebuje, co prowadzi do powstania nadwyżki energii na rynku. Jej efekt to m.in. ujemne ceny energii.

W przyszłości dla konsumentów, którzy posiadają magazyn energii i zdecydują się na przystąpienie do taryfy dynamicznej, taka sytuacja będzie idealną okazją do naładowania magazynu po bardzo niskiej cenie.  

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia