Ujemne ceny energii nie odpuszczają – co to oznacza dla Polski i rynku OZE?

czyste powietrze

Ujemne ceny energii przestają być europejską ciekawostką, a stają się codziennością, również dla polskiego rynku. Jeszcze trzy lata temu nie odnotowaliśmy ani jednej takiej godziny, a dziś ich liczba rośnie w błyskawicznym tempie. To zjawisko niesie ze sobą zarówno wyzwania, jak i szanse – zwłaszcza dla właścicieli OZE.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

czyste powietrze
  • W Polsce rośnie liczba godzin z ujemnymi cenami energii – od zera w 2022 r. do ponad 300 w połowie 2025 r.
  • Zjawisko to jest coraz silniej powiązane z europejskim rynkiem dnia następnego i produkcją OZE.
  • Ujemne ceny oznaczają zarówno wyzwania dla wytwórców, jak i szanse dla innowacyjnych inwestorów.
  • Tradycyjny model planowania produkcji energii przestaje wystarczać w obliczu dynamicznych zmian.

Tempo zmian narasta

Jeszcze w 2022 roku Polska nie odnotowała ani jednej godziny z zerową lub ujemną ceną energii. Rok później było ich już 33, w 2024 roku – 204, a do końca lipca 2025 roku aż 301. To dowód na to, że rynek energii zmienia się dynamicznie, a tradycyjny model planowania produkcji przestaje wystarczać.

Jedną z przyczyn tej rewolucji jest rosnąca generacja z odnawialnych źródeł energii, zwłaszcza fotowoltaiki. W południe, gdy słońce świeci najmocniej, produkcja energii znacząco przewyższa zapotrzebowanie. Polska, uczestnicząc w jednolitym europejskim rynku dnia następnego, coraz częściej eksportuje swoje nadwyżki, a to ściśle wiąże nasz rynek z Niemcami, Holandią czy Danią. Taka kolej rzeczy pociąga za sobą też inne zjawiska na które rynek musi odpowiedzieć: 

-(...)Warto przy tym zaznaczyć, że w Polsce istotną część generacji z PV stanowią instalacje prosumenckie, które są w większości niesterowalne. Dla krajowych wytwórców oznacza to konieczność zmiany podejścia do planowania produkcji i ofertowania. W coraz większej liczbie godzin stawki nie pokrywają kosztów zmiennych jednostek konwencjonalnych. Nawet źródła odnawialne, jeśli nie są objęte wsparciem lub nie posiadają kontraktów zabezpieczających odczuwają skutki spadku cen, zwłaszcza przy większych projektach sprzedających energię na warunkach rynkowych. Ta sytuacja premiuje jednostki elastyczne, dobrze zintegrowane z rynkiem i świadome godzinowej struktury przychodów. Wytwórcy, którzy potrafią dostosować produkcję do zmieniającej się sytuacji cenowej, oferować energię selektywnie lub wspierać się magazynowaniem, mogą zyskać przewagę kosztową i lepiej wykorzystać zmienność rynku – wyjaśnia Dawid Trzeciak, analityk w Programie Elektroenergetyka w Forum Energii.

Wyzwania dla wytwórców 

Coraz więcej godziny z ujemnymi cenami to ogromne wyzwanie dla producentów energii. Wytwórcy konwencjonalni nie są w stanie pokryć kosztów zmiennych, a nawet duże farmy OZE, jeśli nie mają kontraktów zabezpieczających, odczuwają negatywne skutki spadków cen.

Ekspert Forum Energii podkreśla jednak, że sytuacja premiuje elastyczność. Producenci, którzy potrafią selektywnie oferować energię, dostosowują się do struktury godzinowej przychodów czy wspierają się magazynowaniem, mogą zdobyć przewagę konkurencyjną. To właśnie oni będą lepiej przygotowani na zmienność rynku i szybciej znajdą dla siebie stabilne źródła dochodu.

-Coraz częstsze ujemne ceny energii to wyraźny sygnał, że systemowi brakuje elastyczności. Problemem nie jest nadmiar OZE, lecz brak mechanizmów, które umożliwiają skuteczną absorpcję energii ze źródeł odnawialnych przy zachowaniu bezpieczeństwa dostaw. Bez wystarczających zasobów szybko reagujących i elastycznego zarządzania popytem bilansowanie systemu staje się coraz trudniejsze, a rynek przestaje dawać przewidywalne sygnały – zaznacza Trzeciak.

Długoterminowe konsekwencje – system potrzebuje elastyczności

Problemem nie jest nadmiar OZE, ale brak narzędzi do skutecznego “wchłaniania” energii odnawialnej. System elektroenergetyczny w Polsce potrzebuje więcej zasobów szybko reagujących oraz sprawniejszego zarządzania popytem.

Dziś magazyny energii odpowiadają zaledwie za około 20% środków z aukcji rynku mocy, a mechanizmy DSR (redukcji zapotrzebowania) za 3%. To zdecydowanie za mało w kontekście skali transformacji. Forum Energii rekomenduje więc stworzenie nowych produktów rynku mocy:

-Choć w czasie funkcjonowania aukcji rynku mocy magazyny energii uzyskały około 20% dostępnych środków, a DSR około 3%, ich udział w strukturze systemu nadal nie odpowiada skali potrzeb. W odpowiedzi na ten deficyt, w raporcie Forum Energii „Moc i elastyczność” rekomendujemy wprowadzenie dwóch nowych produktów rynku mocy: dla jednostek elastycznych, o bardzo krótkim czasie aktywacji (od 15 minut do 1 godziny), oraz dla mocy dyspozycyjnych, uruchamianych w horyzoncie do 4 godzin. Wyodrębnienie aukcji dla różnych klas zasobów mogą okazać się konieczne, by utrzymać tempo transformacji energetycznej bez ryzyka destabilizacji systemu – Dawid Trzeciak.

Dzięki takim rozwiązaniom transformacja energetyczna mogłaby przyspieszyć bez ryzyka destabilizacji systemu.

Wnioski – sygnał ostrzegawczy i szansa

Rosnąca liczba godzin z ujemnymi cenami energii to sygnał, że polski system energetyczny stoi przed koniecznością zmiany paradygmatu. Zamiast traktować OZE jako zagrożenie dla stabilności, trzeba inwestować w elastyczność, magazyny i inteligentne zarządzanie popytem.

To także szansa – dla innowacyjnych producentów i inwestorów, którzy postawią na technologie przyszłości. Bo choć ujemne ceny brzmią niepokojąco, w dłuższej perspektywie mogą stać się motorem przyspieszenia transformacji energetycznej w Polsce i Europie.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia