Ujemne ceny na rynku energii i kolejne wyłączenia OZE! Jakie znaczenie mają dla prosumentów?

W zeszłym tygodniu PSE wyłączyło OZE trzykrotnie. Tym razem na rynku energii pojawiły się ujemne ceny. Jak wpłyną na rozliczenia prosumentów?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

Czwartek, sobota i niedziela – 11, 13 i 14 kwietnia – w zeszłym tygodniu moc źródeł fotowoltaicznych ograniczono nie tylko w weekend, ale również w jeden z dni roboczych. Zwykle wyłączenia OZE zdarzają się w dni wolne od pracy i szkoły, kiedy zapotrzebowanie na energię jest stosunkowo niskie. Jednak w tym roku ograniczenie OZE nastąpiło w dni robocze już dwa razy. Dodatkowo, w niedzielę przez siedem godzin z rzędu rynkowe ceny energii były ujemne. Czy prosumenci powinni się martwić?

Ceny ujemne

Chociaż prosumenci nie muszą się martwić, że odłączenie OZE w wyniku nadmiaru generowanej energii dotknie ich mikroinstalacji fotowoltaicznych – PSE może odłączać tylko duże farmy słoneczne i wiatrowe, to jednak ujemne ceny na rynku energii mogą niepokoić. W niedzielę utrzymywały się poniżej zera w godzinach 10-17. Prosumenci rozliczani są ciągle według cen miesięcznych, jednak niskie (lub nawet ujemne) ceny godzinowe przekładają się na średnią miesięczną. Co więcej – mają na nią większy wpływ niż na przykład godziny nocne, kiedy fotowoltaika nie produkuje prądu. Dlaczego?

Rynkowa cena energii elektrycznej w niedzielę 14 kwietnia. Źródło: PSE

Średnia miesięczna cena energii

Informowaliśmy w zeszłym tygodniu, że rynkowa miesięczna cena energii elektrycznej za marzec wyniosła 249,12 zł/MWh. W redakcji GLOBENERGIA obliczyliśmy średnią arytmetyczną cen rynkowych energii elektrycznej (RCEm) dla marca – zsumowaliśmy wszystkie ceny godzinowe i podzieliliśmy je przez liczbę godzin w miesiącu. Średnia arytmetyczna wynosi 324 zł/MWh. To znacznie więcej, niż rynkowa miesięczna cena energii elektrycznej (RCEm) dla marca, którą w zeszłym tygodniu podały Polskie Sieci Elektroenergetyczna.  Według PSE marcowe RCEm wyniosło 249,12 zł/MWh. Średnia arytmetyczna jest więc około 30% (75 zł) wyższa, niż cena, według której rozliczani są prosumenci. Skąd taka różnica?

Średnia ważona

Różnica ta wynika z faktu, że wartość RCE podana przez PSE jest obliczana jako średnia ważona przez ilość energii wprowadzanej przez prosumentów. Oznacza to, że cena w godzinach, w których prosumenci wprowadzają do sieci najwięcej energii – ma większe znaczenie (większą wagę), przy obliczaniu średniej. Można to sobie wyobrazić na przykładzie. Pewnego dnia w południe rynkowa cena energii wynosi 500 zł/MWh, a prosumenci wprowadzają do sieci 10 MWh. Kilka godzin później, o 18:00 cena wzrasta do 1000 zł/MWh, ale prosumenckie instalacje fotowoltaiczne dostarczają już tylko 1 MWh. Średnia arytmetyczna dla tych dwóch godzin wynosi 750 zł/MWh, ale średnia ważona wolumenem energii to tylko 545 zł/MWh. Niska cena w godzinie, w której prosumenci oddali do sieci 10 MWh, ma 10 razy większe znaczenie, niż wyższa cena, kiedy mikroinstalacje PV wprowadziły do systemu zaledwie 1 MWh. 

Niestety prosumenci wprowadzają energię do sieci głównie w okolicach południa, gdy ceny prądu są niższe, co prowadzi do obniżenia średniej cenowej RCE podanej przez PSE.

Konsekwencje

Na poniższym wykresie widać strukturę produkcji energii elektrycznej w niedzielę 14 kwietnia. W wyniku decyzji PSE odłączono wtedy od sieci część mocy wytwórczych PV, ale mimo mniejszej produkcji z OZE, ceny rynkowe energii spadły poniżej zera w godzinach między 10 a 17. 

Źródło: energy.instrat.pl

Na wykresie widać, że w tych godzinach produkcja z fotowoltaiki była największa. Między 10 a 17 do sieci oddano 37,41GWh energii elektrycznej z PV, czyli 73% całej dziennej produkcji z tego źródła. Oczywiście, ta energia nie pochodzi w całości z instalacji prosumenckich, ale można dzięki temu zauważyć, że minimalny poziom cen tego dnia pokrywa się z maksymalną produkcją z fotowoltaiki. A przecież instalacje prosumenckie stanowią większość mocy zainstalowanej w PV – według danych ARE pod koniec lutego w Polsce było 17,2 GW fotowoltaiki, z czego 10,9 GW to mikroinstalacje prosumenckie. 

Więcej na temat ujemnych cen energii dowiesz się z materiału: Ujemne ceny energii – kto powinien się obawiać?

Co się opłaca?

Podsumowując – średnia arytmetyczna z całego marca to około 324 zł/MWh, RCEm czyli średnia ważona wolumenem energii – to tylko 249 zł/MWh, a średnia cena energii elektrycznej z marca między godziną 17:00 a 22:00 to 400 zł/MWh. 

Wraz z wprowadzeniem rozliczeń godzinowych, które według propozycji zmian w ustawie OZE mają być dobrowolną opcją od lipca tego roku, prosumentom posiadającym magazyn energii otwierają się nowe możliwości zwiększenia swoich dochodów z tej części energii, którą wprowadzają do sieci. Poprzez inteligentne zarządzanie czasem ładowania i rozładowania magazynu, mogą oni zoptymalizować wykorzystanie energii, żeby w godzinach, kiedy cena rynkowa jest niska – wspierać autokonsumpcję i oddawać do sieci jak najmniej energii. 

Zgodnie z przewidywaniami, które wyrażali eksperci w 2022 roku, kiedy net-billing zaczął obowiązywać nowych prosumentów, magazyny energii w obecnym systemie rozliczeń zyskują na znaczeniu. Dzieje się tak, ponieważ przy wzrastającej liczbie prosumentów, wzrasta też ilość energii oddawanej przez nich do sieci w godzinach szczytu, co wiąże się ze spadkiem godzinowych cen rynkowych i co za tym idzie – stosunkowo mniejszymi RCEm. 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia