Unia Europejska odetnie Polskę od środków finansowych? Wszystko przez spór o Turów

Konflikt polsko-czeski dotyczący elektrowni Turów w Polsce może mieć bardziej dalekosiężne skutki, niż pierwotnie się wydawało. Według ustaleń agencji Bloomberg, Unia Europejska przygotowuje się do wstrzymania płatności budżetowych dla Polski w związku odmową zastosowania się do decyzji TSUE ws. kopalni Turów. Niezapłacone przez Polskę kary będą potrącane nie z Krajowego Planu Odbudowy, a środków budżetowych. Ponadto według ustaleń Dziennika Gazety Prawnej, Polska chce skierować spór z Czechami do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie. Konflikt może się więc przedłużyć. 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Według ustaleń Bloomberga, Komisja Europejska wysłała do Warszawy trzy wezwania do zapłaty i poinformowała rząd, że rozpocznie naliczanie opłaty za opóźnienie w realizacji przelewów. Unia Europejska przygotowuje się do wstrzymania płatności budżetowych dla Polski w związku z odmową naszego rządu co do przyjęcia kary w wysokości 500 tys. euro dziennie. Łączna kwota, jaką Warszawa jest już winna, wynosi obecnie ponad 50 milionów euro (227 mln złotych). 

Blokada środków finansowych może nastąpić w ciągu najbliższych dni lub tygodni. Zostaną zablokowane przede wszystkim środki z unijnego budżetu, a nie Funduszu Odbudowy, stworzonego jako wsparcie wychodzenia z pandemii. Warto dodać, że KE nie zaakceptowała dotychczas także Krajowego Planu Odbudowy (KPO).

Jak zauważa Business Insider, budżet dotyczy lat 2021-2027 i nie ma związku ze środkami przeznaczonymi na odbudowę gospodarek po pandemii. W ramach tej perspektywy Polska może liczyć na ok. 137 mld euro. UE zamierza wszelkie niezapłacone przez Polskę kary potrącić z unijnego budżetu przeznaczonego dla Polski.

Przypomnijmy, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości (TSUE) nałożyć karę finansową we wrześniu 2021 roku po tym, jak Polska nie zastosowała się do wyroku nakazującego zamknięcie kopalni węgla brunatnego Turów, która zdaniem Czech drenuje zasoby wody w regionie przygranicznym. Elektrownia Turów jest elektrownią cieplną, kondensacyjną, blokową z międzystopniowym przegrzewem pary i zamkniętym układem wody chłodzącej. Obecnie posiada 6 zainstalowanych bloków energetycznych (1 498,8 MWe). Ponadto, w maju 2021 roku oddano do eksploatacji nowy blok energetyczny w Elektrowni Turów o mocy 496 MW.. Paliwem podstawowym jest węgiel brunatny, dostarczany przenośnikami taśmowymi z pobliskiej Kopalni Węgla Brunatnego Turów. Zakład dostarcza paliwo do pobliskiej elektrowni, która odpowiada aż za 7 proc. krajowego zaopatrzenia w energię elektryczną, a prąd produkowany w elektrowni trafia do ponad 3,3 miliona gospodarstw domowych. 

Ponadto Kopalnia i elektrownia Turów to także jedne z najważniejszych i największych zakładów przemysłowych w tej części Dolnego Śląska oraz największy pracodawca w regionie. Zatrudnienie bezpośrednio w kopalni i elektrowni, w spółkach zależnych oraz podmiotach współpracujących zapewnia byt około 60-80 tysiącom osób, wliczając w to rodziny pracowników. Władze Polski zapowiedziały, że nie będą wyłączać elektrowni i płacić kar, przekonując, że Polska ma rację w sporze.

Spół trafi do Trybunału Arbitrażowego?

Od tego czasu trwają negocjacje na linii Polska-Czechy w celu zażegnania sporu oraz dojścia do kompromisu. Dziennik Gazeta Prawna informuje, że podczas najbliższych rozmów, które odbędą się 18 stycznia 2022 roku, Polska chce poinformować czeską delegację o planach skierowania sporu z Czechami do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie.

Spór między Polską a Czechami może trwać latami. Dlaczego staje się tak kluczowy? W przypadku faktycznego potrącenia środków w ramach niezapłaconych przez Polskę kar budżetu unijnego, do naszego kraju trafi o wiele mniej środków finansowych, które można zainwestować w np. infrastrukturę, energetykę, a nawet OZE.

Źródło: Bloomberg, Dziennika Gazeta Prawna, Rzeczpospolita, Business Insider, PGE