UOKiK rozlicza firmy OZE za wprowadzanie klientów w błąd. Ponad 7 mln złotych kar!

Ponad 7 mln zł kar dla firm z branży OZE to efekt jednej z największych interwencji UOKiK w tym sektorze. Urząd zarzuca spółkom wprowadzanie klientów w błąd, stosowanie presji sprzedażowej i nieprzejrzyste zapisy w umowach. Sprawdźmy stanowisko UOKiK w tej sprawie.

Ponad 7 mln zł kar dla firm z branży OZE to efekt jednej z największych interwencji UOKiK w tym sektorze. Urząd zarzuca spółkom wprowadzanie klientów w błąd, stosowanie presji sprzedażowej i nieprzejrzyste zapisy w umowach. Sprawdźmy stanowisko UOKiK w tej sprawie.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Ponad 7 mln zł kar dla firm z branży OZE to efekt jednej z największych interwencji UOKiK w tym sektorze. Urząd zarzuca spółkom wprowadzanie klientów w błąd, stosowanie presji sprzedażowej i nieprzejrzyste zapisy w umowach. Sprawdźmy stanowisko UOKiK w tej sprawie.
  • Milionowe kary dla firm z branży OZE. UOKiK nałożył ponad 7 mln zł sankcji na spółki oraz blisko 400 tys. zł na osoby zarządzające. To jedna z największych interwencji w tym sektorze.
  • Klienci otrzymywali materiały stylizowane na pisma urzędowe oraz ostrzeżenia o ogromnych podwyżkach cen energii, które miały skłonić do szybkiej decyzji. W rzeczywistości były to działania marketingowe, które mogły budować fałszywe poczucie pilności.
  • W dokumentach pojawiały się zapisy pozwalające firmom unikać odpowiedzialności za efekty instalacji lub naliczać wysokie opłaty, nawet do 1000 zł dziennie. Problem polegał na tym, że kluczowe warunki nie były jasno określone, co utrudniało klientom dochodzenie swoich praw.

Instalacja OZE ma być inwestycją w niższe rachunki i większą niezależność energetyczną. W praktyce coraz częściej okazuje się jednak, że część firm buduje sprzedaż na presji, strachu i niejasnych zapisach w umowach. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zdecydował się zareagować, nakładając ponad 7 mln zł kar na spółki działające w branży OZE oraz blisko 400 tys. zł na osoby zarządzające. Sprawa dotyczy m.in. Polska Energia Grupa Kapitałowa oraz Energia dla Pokoleń, a zastrzeżenia pojawiły się również wobec spółki Nasz Prąd.

Konsumenci decydują się na zakup paneli fotowoltaicznych czy pomp ciepła z myślą o realnych oszczędnościach i poprawie efektywności energetycznej domu. To często inwestycja na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych, finansowana z kredytu lub oszczędności. Dlatego – jak podkreśla UOKiK – kluczowe znaczenie ma przejrzystość oferty i uczciwy sposób sprzedaży.

“Instalacje OZE wymagają od konsumentów wyłożenia dziesiątek tysięcy złotych, a od przedsiębiorców pełnej odpowiedzialności – zarówno za jakość produktu, jak i za uczciwy sposób sprzedaży oraz przejrzyste warunki umowy. Niedopuszczalne jest sprzedawanie fotowoltaiki strachem i presją oraz pisanie umów tak, by ryzyko i koszty zawsze zostawały po stronie konsumenta” – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Reklama, która wygląda jak pismo z urzędu

Jednym z głównych zarzutów wobec Polska Energia Grupa Kapitałowa była forma komunikacji marketingowej. Do skrzynek pocztowych trafiały materiały stylizowane na oficjalne pisma – czarno-białe, z formalnym językiem i nagłówkami typu „Zawiadomienie” czy „Ogłoszenie”. Dodatkowo na kopertach pojawiały się oznaczenia sugerujące ważną korespondencję dla mieszkańców gminy.

Tego typu zabieg mógł wprowadzać w błąd i wywoływać wrażenie, że nadawcą jest instytucja publiczna lub dostawca energii. W rzeczywistości była to oferta handlowa prywatnej spółki. Presję wzmacniał również sposób komunikowania o cenach energii – w materiałach pojawiały się ostrzeżenia o podwyżkach rzędu nawet 300-400%, bez odniesienia do rzeczywistych danych czy mechanizmów osłonowych.

Niejasne zapisy i przerzucanie ryzyka na klienta

Zastrzeżenia UOKiK dotyczyły także treści umów stosowanych przez spółkę Energia dla Pokoleń. W dokumentach pojawiały się ogólne i nieprecyzyjne pojęcia, takie jak „niekorzystne warunki atmosferyczne”, które mogły uzasadniać opóźnienia w realizacji inwestycji bez jasnych kryteriów oceny. W efekcie klient mógł mieć trudności z dochodzeniem swoich praw i egzekwowaniem terminów.

Problem dotyczył również efektów inwestycji. Klienci otrzymywali wyliczenia i prognozy dotyczące produkcji energii oraz oszczędności, podczas gdy w umowie pojawiały się zapisy wyłączające odpowiedzialność firmy za rzeczywiste wyniki instalacji. Dodatkowo analizowano przypadki, w których montowano inne komponenty niż te prezentowane w projekcie, a wizualizacje traktowano jako materiały niewiążące.

Dodatkowe opłaty i niejasne obowiązki

Wątpliwości pojawiły się także w przypadku spółki Nasz Prąd. Urząd bada zapisy umowne, które mogą zostać uznane za niedozwolone. Jednym z nich jest możliwość naliczania opłat do 1000 zł za każdy dzień, jeśli nieruchomość nie była odpowiednio przygotowana do montażu w wyznaczonym terminie.

Problem polega na tym, że pojęcie „przygotowania” nie zostało jasno zdefiniowane. W praktyce mogło to prowadzić do sytuacji, w której klient ponosił wysokie koszty mimo braku jednoznacznych zasad i kryteriów oceny.

Milionowe kary i kolejne działania UOKiK

Łączna kara nałożona na spółki wyniosła 7 033 289 zł, z czego ponad 6,1 mln zł przypadło na Energia dla Pokoleń, a ponad 900 tys. zł na Polska Energia Grupa Kapitałowa. Dodatkowo odpowiedzialność poniosły osoby zarządzające – łącznie niemal 400 tys. zł kar indywidualnych. Decyzje nie są prawomocne, a spółki odwołały się do sądu.

To kolejna interwencja UOKiK w sektorze odnawialnych źródeł energii. Wraz z rosnącą popularnością fotowoltaiki i pomp ciepła rosła również liczba nieprawidłowości. Miejmy nadzieję, że już rosnąć nie będzie. Dla konsumentów to wyraźny sygnał, że przy inwestycjach tej skali kluczowe jest dokładne analizowanie ofert i umów – szczególnie tam, gdzie pojawiają się obietnice szybkich oszczędności i presja na podjęcie decyzji. 

Źródło: UOKiK.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia