UOKiK stawia zarzuty Columbus Energy. Chodzi o umowy, montaż i zwroty pieniędzy
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie przeciwko Columbus Energy. Zastrzeżenia dotyczą między innymi braku konkretnych terminów realizacji inwestycji, niewystarczających informacji o oferowanych urządzeniach, zasad odstępowania od umowy oraz opóźnień w zwrocie pieniędzy klientom. Spółce może grozić kara do 10% obrotu.
- UOKiK zarzuca Columbus Energy niejasne informowanie o terminach montażu, urządzeniach i prawie do odstąpienia od umowy.
- Część klientów miała czekać na zwrot pieniędzy dłużej niż przewidziane prawem 14 dni.
- Postępowanie może zakończyć się karą sięgającą 10% obrotu spółki.
Pompy ciepła i instalacje fotowoltaiczne są dla gospodarstw domowych poważną inwestycją, dlatego, jak podkreśla UOKiK, klient powinien otrzymać jasne i kompletne informacje jeszcze przed podpisaniem umowy. Wątpliwości Urzędu wzbudziły praktyki stosowane przez Columbus Energy przy sprzedaży i montażu urządzeń wykorzystujących odnawialne źródła energii.
Klient nie wiedział, kiedy instalacja zostanie wykonana
Jednym z głównych zastrzeżeń UOKiK jest sposób określania terminów realizacji umów. Według Urzędu Columbus Energy nie podawało klientom konkretnej daty pełnego wykonania usługi. W dokumentach miała znajdować się jedynie informacja, że termin zostanie ustalony indywidualnie – telefonicznie albo za pośrednictwem poczty elektronicznej.
Zdaniem Prezesa UOKiK konsument już w momencie zawierania umowy powinien wiedzieć, do kiedy instalacja zostanie zamontowana, uruchomiona i przekazana do użytkowania. Ze skarg wpływających do Urzędu miało ponadto wynikać, że wskazywane przez firmę maksymalne terminy rozpoczęcia montażu były wielokrotnie przekraczane.
Brak informacji o producentach i modelach urządzeń
Kolejna grupa zarzutów dotyczy informacji o urządzeniach, które miały zostać zainstalowane u klientów. Jak podaje UOKiK, główne cechy produktów nie zawsze były określane w umowie ani w innych dokumentach przekazywanych konsumentowi przed związaniem się ofertą.
Klienci mogli więc nie wiedzieć, jaki konkretnie model pompy ciepła, instalacji fotowoltaicznej lub innego urządzenia kupują. Brak informacji o producencie, modelu i parametrach technicznych utrudniał również porównanie oferty Columbus Energy z propozycjami innych przedsiębiorstw.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zaznacza, że przy kosztownej inwestycji w OZE konsument nie może „kupować kota w worku”. Pełna specyfikacja urządzeń jest potrzebna zarówno do oceny ceny, jak i do sprawdzenia jakości oraz parametrów proponowanego systemu.
UOKiK kwestionuje informacje o odstąpieniu od umowy
Postępowanie obejmuje również sposób informowania klientów o prawie do odstąpienia od umowy. Urząd zakwestionował postanowienia, zgodnie z którymi rozpoczęcie prac technicznych miało automatycznie pozbawiać konsumenta możliwości rezygnacji.
UOKiK zwraca uwagę, że instalacja fotowoltaiczna lub pompa ciepła mogą zostać zdemontowane. Samo rozpoczęcie montażu nie powinno więc automatycznie oznaczać utraty prawa do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa.
Zastrzeżenia dotyczą także zapisów sugerujących, że klient sam zażądał natychmiastowego rozpoczęcia prac przed upływem terminu przewidzianego na rezygnację. Informacje o konsekwencjach takiej decyzji miały znajdować się w osobnym dokumencie. W ocenie Urzędu taki sposób przekazywania informacji mógł utrudniać konsumentowi podjęcie świadomej decyzji.
Klienci czekali na zwrot pieniędzy
UOKiK analizuje również rozliczenia z osobami, które odstąpiły od umowy. Przedsiębiorca powinien zwrócić otrzymane środki niezwłocznie, nie później niż w ciągu 14 dni. Ze skarg przekazanych do Urzędu wynika jednak, że niektórzy klienci Columbus Energy czekali na pieniądze znacznie dłużej.
Jeden z konsumentów wskazywał, że mimo upływu długiego czasu od rozwiązania umowy nie otrzymał należnego zwrotu. Firma miała informować go jedynie, że trwa proces rozliczenia i zatwierdzania wypłaty, nie określając konkretnego terminu przekazania pieniędzy.
Columbus Energy może grozić kara do 10% obrotu
Postępowanie może zakończyć się nałożeniem na Columbus Energy kary w wysokości do 10% obrotu przedsiębiorcy. Na obecnym etapie UOKiK poinformował o wszczęciu postępowania i przedstawieniu zarzutów. Komunikat Urzędu nie mówi o wydaniu ostatecznej decyzji przesądzającej odpowiedzialność spółki.
Urząd zaznacza, że nie jest to pierwsza interwencja dotycząca sprzedaży urządzeń i usług z rynku OZE. Wcześniej kary zostały nałożone między innymi na Krajowy Projekt Energetyczny, Sunday Polska, Polską Energię Grupę Kapitałową i Energię dla Pokoleń. Za niedozwolone uznano również wybrane postanowienia umowne stosowane przez Polską Energię Grupę Kapitałową oraz Am Eco Energy.
Źródło: UOKiK
