Uran z Mongolii zasili francuskie elektrownie?

Przedstawiciele francuskiego atomu - Spółka Orano oraz Erdenes Mongol z Mongolii podpisały porozumienie dot. współpracy przy wydobyciu uranu. Jest to kluczowy pierwiastek dla francuskiego miksu energetycznego, opartego na elektrowniach jądrowych. Obecna sytuacja geopolityczna zmusza członków UE do poszukiwania nowych dostawców uranu. Czy Mongolia to bezpieczne rozwiązanie?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

To ważne dla bezpieczeństwa energetycznego

Słuszność zawartego porozumienia podkreśliła obecność prezydentów Francji i Mongolii i fakt złożenia podpisów w Pałacu Elizejskim. Wszystko nastąpiło 12-go października. Strony zapowiedziały kontynuację zamierzonej współpracy poprzez podpisanie umowy inwestycyjnej do końca bieżącego roku. To szczególnie ważny moment dla sektora energetyki jądrowej we Francji. W momencie puczu w Nigrze cała Unia straciła jednego z głównych dostawców uranu. Obok Nigru do UE dostarczała również Rosja. Z wiadomych przyczyn również i ten kraj został odsunięty od zasilania unijnych elektrowni. Dlatego teraz trwają poszukiwania nowych dostawców. Jako jedno z najrozsądniejszych rozwiązań jawi się powrót wydobycia z mongolskich złóż. Eksploatacja uranu ma tam powrócić pierwszy raz od XX-go wieku. 

Czy Mongolia zastąpi Niger?

Przed nadchodzącym kryzysem ostrzegaliśmy już wcześniej, gdy w lipcu br. w Nigrze nastąpił pucz. Nowa władza przepędziła wojsko i francuskie firmy. Dlaczego jest to tak problematyczne dla atomu w Europie? Niger, to siódmy co do wielkości eksporter uranu na świecie i drugi w kolejności dostawca do UE. W momencie utraty stabilnych dostaw z tego kraju, cały unijny sektor atomowy stanął pod znakiem zapytania. Dodatkowo, wzbogacony uran, dedykowany do zasilania elektrowni, dotychczas był ściągany do UE z Rosji. Tym samym sektor utracił kolejnego wielkoskalowego dostawcę. Mało tego, cena uranu na przestrzeni ostatnich lat cały czas rośnie. Dlatego utrata tak wielkiego dostawcy spowodowała niemałe zamieszanie na rynku. Na poniższym wykresie znajduje się porównanie cen na rynku SPOT oraz kontraktów długoterminowych. Na koniec września br. cena za funt na rynku SPOT wynosiła 71,58 USD, a kontraktów długoterminowych 61,50 USD.

Ceny uranu od 2019 r. do września 2023 r. Źródło: Cameco

W 2021 roku Niger odpowiadał za ponad 24% dostaw uranu do UE. Z kolei Rosja za 19,7%, a powiązany z nią Kazachstan za 23%. Odcięcie Rosji i Nigru to poważny problem zaopatrzeniowy dla Unii - w 2022 r. zaimportowano tu aż 985 ton uranu. Dlatego trwają negocjacje z nowymi dostawcami i dlatego Mongolia powraca do wydobycia po wielu latach. 

Dobry biznes

Cena deficytowego towaru potrafi wzrosnąć w mgnieniu oka. Zwłaszcza jeżeli w grę wchodzi stabilność całego sektora energetycznego. Wydobycie uranu jeszcze nigdy nie było tak opłacalne. Dlatego ostatnio obserwujemy powroty byłych graczy na rynek. Mongolia już wcześniej eksportowała uran na wielką skalę, głównie do Rosji. Proceder rozgrywał się w ubiegłym wieku, m.in. w ciągu 6-ściu lat eksploatacji złoża Dornod na wschód pojechało 535 ton uranu. Kopalnia ta oficjalnie przestała funkcjonować w 1995 roku. Teraz eksploatacja w Mongoli ma powrócić i zasilić francuskie bloki energetyczne. W ciągu planowanych 30-stu lat wydobycia, projekt Zuuvch-Ovoo może wzbogacić mongolski budżet o ponad 2,5 miliarda USD. Nie są to puste szacunki. Od lipca 2021 r. przez rok prowadzone prace pilotażowe. Uzyskane wyniki potwierdziły ekonomiczną opłacalność eksploatacji. 

Źródła: Orano, Cameco

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia