Wczoraj, 6 października 2015 Prezydent RP podpisał nowelizację prawa ochrony środowiska, zwaną „ustawą antysmogową”.

Czy ustawa antysmogowa uderza w górnictwo? Czy na ustawie antysmogowej ucierpią najubożsi?
Czy ustawa zlikwiduje problem zanieczyszczenia powietrza?
Na pytania odpowiada Michał Kaczmarczyk – dyrektor programowy GLOBEnergia.

Redakcja GLOBEnergia: Prezydent podpisał ustawę antysmogową. Co zmieni ona w naszym życiu?
Michał Kaczmarczyk: Ustawa daje w ręce sejmików wojewódzkich narzędzie pozwalające na wprowadzenie ograniczeń lub całkowitego zakazu, w zakresie stosowania paliw wykorzystywanych do produkcji ciepła w naszych domach. Będzie to możliwe poprzez podjęcie uchwały będącej aktem prawa miejscowego. Oczywiście ograniczenia czy zakazy mają na celu zapobieganie negatywnemu oddziaływaniu na środowisko i są przede wszystkim ukierunkowane na największe źródło niskiej emisji, którym są zanieczyszczenia pochodzące ze starych, nieefektywnych urządzeń grzewczych.

R.G: Możemy spodziewać się, że w Polsce węgiel przestanie być wykorzystywany do ogrzewania domów?
M.K: Nie. Ustawa daje możliwość wprowadzenia ograniczenia wykorzystywania paliw złej jakości, czy urządzeń grzewczych nie spełniających wymagań norm emisji produktów spalania do atmosfery. Decyzję czy takie rozwiązania wprowadzić podejmą sejmiki wojewódzkie na podstawie oceny stanu zanieczyszczenia powietrza na danym obszarze. Jest to narzędzie, które może zostać wykorzystane, a nie obowiązek. Ponadto przewidziano możliwość określenia granic obszaru objętego ograniczeniami lub zakazami. Sądzę, że w przypadku węgla dobrej jakości, o wysokiej wartości opałowej i niskiej zawartości popiołów, a do tego wykorzystywanego w kotłach nowej generacji np. klasy 5, takie ograniczenia nie będą miały miejsca poza obszarami zurbanizowanymi zmagającymi się z problemem zanieczyszczonego powietrza, gdzie inne rozwiązania nie przyniosły spodziewanych efektów.

R.G. Mówimy o niskiej emisji i problemie zanieczyszczenia powietrza. Jak dokładnie wygląda sytuacja w Polsce?
M.K. Zacznijmy od doprecyzowania o czym tak naprawdę mówimy. Sama nazwa „ustawa antysmogowa” wskazuje, że wciąż pojęcia smogu i niskiej emisji nie są jednoznacznie rozumiane. Niską emisją nazywamy emisję produktów spalania paliw stałych, ciekłych i gazowych do atmosfery ze źródeł emisji znajdujących się na wysokości do 40 m. Mowa zatem o emisji z domowych źródeł ciepła, emisji komunikacyjnej i emisji przemysłowej. Smog jest natomiast widocznym dla ludzkiego oka zjawiskiem, które potwierdza fakt występowania niskiej emisji na danym obszarze.


poradnikDefinicja:
Niska emisja – emisja produktów spalania paliw stałych, ciekłych i gazowych do atmosfery ze źródeł emisji (emiterów) znajdujących się na wysokości nie większej niż 40 m. Wyróżnia się emisję komunikacyjną, emisję wynikającą z produkcji ciepła dla potrzeb centralnego ogrzewania i ciepłej wody użytkowej oraz emisję przemysłową. Do produktów spalania wpływających na występowanie niskiej emisji zaliczyć można gazy: dwutlenek węgla CO2, tlenek węgla CO, dwutlenek siarki SO2, tlenki azotu NOX, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne np. benzo(a)piren oraz dioksyny, a także metale ciężkie (ołów, arsen, nikiel, kadm) i pyły zawieszone PM10, PM2,5.


Co do sytuacji w Polsce, przykro o tym mówić ale jest bardzo zła. W kontekście ustawy antysmogowej najczęściej mówiono o Krakowie, powszechnie uznawanym za najbardziej zanieczyszczone miasto w Polsce. Wg raportu Najwyższej Izby Kontroli (2014) przez 150 dni przekroczone są normy zanieczyszczenia powietrza, co daje drugie miejsce w Europie i pierwsze w Polsce. W pierwszej niechlubnej 10 znajdują się ponadto Nowy Sącz, Katowice, Rybnik, Poznań, Jelenia Góra i Warszawa. Polsk Alarm Smogowy podaje, że z powodu zanieczyszczenia powietrza w Polsce umiera przedwcześnie 45 tys. osób!
 
Nie trzeba być wnikliwym analitykiem, żeby dojść do wniosku, że konieczne jest podjęcie działań aby zmienić ten stan rzeczy. Jako mieszkaniec Krakowa, muszę dodać, że mimo złej sytuacji w mieście, Kraków jest liderem w działaniach podejmowanych na rzecz walki z niską emisją i jedynym w tym momencie miastem w Polsce z programem osłonowym dla najuboższych mieszkańców wymieniających źródło ciepła. Miejmy nadzieję, że dzięki ustawie antysmogowej, miast ograniczających niską emisję na taką skalę jak robi to Kraków będzie więcej. Przypomnę, że Kraków podejmował już działania na rzecz wprowadzenia zakazu spalania paliw stałych. Pod koniec września Naczelny Sąd Administracyjny odrzucił skargę kasacyjną wobec wyroku uchylającego uchwałę antysmogową Sejmiku Województwa Małopolskiego wprowadzającą całkowity zakaz palenia węglem w Krakowie od 2018 roku. Nowelizacja ustawy Prawo ochrony środowiska czyli tzw. ustawa antysmogowa, może wreszcie zmienić ten stan rzeczy.
R.G. Właśnie, branża górnicza podnosi głosy, że ustawa uderza w węgiel?
M.K. Ustawa antysmogowa nie uderza w węgiel! Z całym szacunkiem dla branży węglowej, Polska nie jest własnością jednej grupy zawodowej. Jeżeli podnoszone są głosy, że jest inaczej, to niestety są wynikiem albo hipokryzji opartej na ignorancji naszego zdrowia, albo po prostu wynikają ze strachu, że najgorszej jakości węgiel, który w nowoczesnym kraju nie powinien być wykorzystywany do celów grzewczych, przestanie przynosić dochody, bo nie ma dla niego rynku zbytu. Nie jest to jednak wina ustawy antysmogowej tylko prostych zasad kierujących rynkiem popytu i podaży.
 
Nie ma tu ukrytego podtekstu. Wystarczy odrobina dobrej woli, żeby zrozumieć sytuację z jaką obecnie musimy sobie poradzić. Ustawa daje szansę na polepszenie się jakości życia w miastach jak Kraków, które mimo szeregu projektów ograniczających niską emisję nie mogły w pełni sprostać wyzwaniom jakie stawia ograniczanie niskiej emisji, stąd oczekiwano na ustawę, która pozwoli być bardziej skutecznym w podejmowanych działaniach.
R.G. Kolejny argument przeciwko ustawie do ten, że najbardziej ucierpią najubożsi…
M.K. Rozumiem te obawy ale popatrzmy na Kraków. Odpowiedzialna polityka władz miasta spowodowała, że funkcjonuje program osłonowy dla najuboższych, który bynajmniej nie ogranicza się do dofinansowania wymiany źródła ciepła, a tak najczęściej jest postrzegany. Program oferuje wsparcie po wymianie urządzenia grzewczego, rekompensując różnicę w kosztach rachunków za energię. Czy jest to wsparcie wystarczające? Zapewne wymaga poświecenia większej uwagi ale dajmy sobie szansę na podjęcia tego rodzaju działań.
R.G. Myśli Pan, że ustawa antysmogowa spełni nadzieję jej zwolenników i pozwoli na zwalczenie problemu jaki jest niska emisja?
M.K. Chciałbym żeby tak było ale nie łudzę się, że będzie to panaceum na zło jakim jest niska emisja. Przede wszystkim musimy zrozumieć czym jest świadome korzystanie z energii. Mówimy o ograniczeniach w spalaniu paliw stałych i wymianie źródła ciepła, tymczasem największy potencjał, a zarazem sens w ograniczaniu niskiej emisji, należy wiązać ze zwiększeniem efektywności energetycznej przede wszystkim poprzez termomodernizację budynków. Dużą rolę powinno odegrać też oszczędzanie energii wynikające z rosnącej świadomości społeczeństwa. Musimy pamiętać, że najtańsza energia, a zarazem najbardziej ekologiczna, to tak której nie trzeba produkować.
R.G. Gdy miał Pan podsumować jednym zdaniem naszą rozmowę, jakie by ono było?
M.K. Mówiłem to już wcześniej i powtórzę po raz kolejny: solidarna społecznie i przyjazna obywatelom Polska to ludzie oddychający czystym powietrzem, chronieni prospołecznymi ustawami. Ta ustawa była potrzebna żeby potencjał społeczeństwa nie przepadł w oparach PM2,5 i PM10.
 
Źródło: Redakcja GLOBEnergia