Projekt nowelizacji ustawy o oze zmienia definicję drewna energetycznego. W projekcie noweli pojawiły się art. 184e i art. 184f, które brzmią następująco:

„Art. 184f. Od dnia 1 października 2020 r. do dnia 31 grudnia 2021 r. za drewno energetyczne uznaje się:

1) surowiec drzewny niebędący drewnem tartacznym i skrawanym, stanowiącym dłużyce, kłody tartaczne i skrawane oraz niebędący materiałem drzewnym powstałym w wyniku procesu celowego rozdrobnienia tego surowca drzewnego;

2) produkty uboczne będące efektem przetworzenia surowca drzewnego, niezanieczyszczone substancjami niewystępującymi naturalnie w drewnie;

3) odpady, będące efektem przetworzenia surowca drzewnego, niezanieczyszczone substancjami niewystępującymi naturalnie w drewnie, zagospodarowywane zgodnie z hierarchią sposobów postępowania z odpadami. Art. 184g.

W okresie od dnia 1 października 2020 r. do dnia 31 grudnia 2021 r. do drewna energetycznego w rozumieniu art. 184f nie stosuje się przepisów wydanych na podstawie art. 119a.”

Według zwolenników przyjęcia zmiany definicji drewna energetycznego, do energetyki trafi niepełnowartościowe drewno. Przeciwnicy uważają, że zmiana da pretekst do zwiększenia wycinki w lasach, czy na terenach chronionych.

Wśród argumentów przeciwko przyjęciu nowelizacji pojawiała się między innymi perspektywa masowego spalania lasów w elektrowniach oraz zrujnowania Lasów Państwowych, które uzależniłyby się od Skarbu Państwa.

Z kolei jak podaje PAP, Lasy Państwowe przypomniały, że ilość drewna, jaka jest pozyskiwana wynika m.in. z 10-letnich planów urządzenia lasu, czy nadzwyczajnych zjawisk o charakterze klęskowym i nie ma możliwości, by pozyskanie drewna wzrosło dlatego, że surowcem będzie zainteresowany akurat sektor energetyczny oraz że nie zostanie stworzona pula drewna przeznaczona czy zarezerwowana dla sektora energetycznego.

Takie stanowisko Lasów Państwowych sugeruje, że wprowadzenie zmian nie będzie zagrożeniem dla pozyskiwania drewna. Zdaniem leśników nowelizacja pozwoli jedynie poszerzyć grono potencjalnych nabywców drewna o najniższej jakości. Co więcej, nowa definicja drewna energetycznego jest zgodna z definicją drewna energetycznego zawartą w dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej 2018/2001 z 11 grudnia 2018 r. w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych.

Zagrożony przemysł meblarski?

Wśród argumentów przeciwników zmiany definicji drewna energetycznego pojawiała się również perspektywa odcięcia przemysłu meblarskiego od surowca. Jednakże, jak komentują Lasy Państwowe, nie ma zagrożenia, że sektor energetyczny wykupi surowiec potrzebny przemysłowi drzewnemu.

Według Lasów Państwowych, w praktyce wymogi wskazane w ustawie spełniają oferowane przez Lasy Państwowe sortymenty S2AP i S4, czyli drewno o najniższej jakości, opałowe. Definicja obejmie także drewno typu S2A, czyli tak zwaną papierówkę, które jednak ze względu na zbyt wysoka cenę nie jest przedmiotem zainteresowania energetyki.

Lasy Państwowe zaznaczyły również, że nie tylko podczas obecnego kryzysu, będącego następstwem pandemii COVID-19, ale i wcześniej tego typu drewno nie było kupowane przez tartaki, zakłady meblarskie, fabryki opakowań itp.

Ustawa skierowana do Senatu

W zgłoszonych poprawkach do ustawy pojawiła się propozycje przesunięcia terminu przyjęcia nowej definicji drewna energetycznego na 2021 rok, zostały jednak odrzucone.

Za przyjęciem zmiany definicji drewna energetycznego w Ustawie OZE głosowali wszyscy posłowie PiS – 231 posłów oraz jeden poseł Konfederacji. Przeciwko przyjęciu zmiany głosowało w sumie 206 posłów, a od głosu wstrzymało się 13 posłów.

Teraz ustawa trafi do prac w Senacie.

Źródło:  Lasy Państwowe, PAP, orka.sejm.gov.pl

Redakcja GLOBEnergia