2020 rok był rekordowy pod kątem liczby sprzedanych pomp ciepła. Łącznie sprzedano ok. 56,5 tys. pomp ciepła, przy czym największym zainteresowaniem cieszyły się pompy ciepła typu powietrze woda. Sprzedano ich aż 42 tys. sztuk! Cały rynek pomp ciepła służących do centralnego ogrzewania wzrósł w 2020 roku o około 77% w stosunku do 2019 r. Tendencje w 2021 roku również są pozytywne i wszystko wskazuje na to, że ten rok również okaże się rekordowy!

Wzrost zainteresowania widoczny jest również w programach dotacyjnych. W programie Czyste Powietrze, który dotyczy już tylko domów istniejących, najwyższe dofinansowanie przysługuje właśnie na pompy ciepła. Od początku roku zainteresowanie pompami ciepła w programie jest bardziej widoczne niż w poprzedniej edycji programu. Wnioski składane na pompy ciepła stanowią ponad 18% wszystkich składanych wniosków na wymianę źródła ciepła!

W tym miejscu warto wspomnieć, że w pierwszej połowie 2022 roku planowane jest uruchomienie programu Moje Ciepło, który będzie dotował pompy ciepła w nowych budynkach.

Braki na rynku

W ostatnim czasie do Redakcji Globenergia zaczęły docierać informacje o brakach produktowych na rynku pomp ciepła. Postanowiliśmy zbadać temat i zapytaliśmy u źródła, czy faktycznie brakuje urządzeń, a jeśli tak, to z czego wynika ten problem.

Zgodnie z odpowiedziami, które otrzymaliśmy od przedstawicieli producentów pomp ciepła, problem faktycznie występuje i na rynku brakuje urządzeń. Co więcej, problem dotyczy nie tylko pomp ciepła, ale również kotłów gazowych i drobnych akcesoriów.

Główną przyczyną braków na rynku, jest wzrost liczby zamówień w stosunku do planów, a więc zbyt duży popyt w stosunku do podaży. Producenci wskazują również na opóźnienia w dostawach, który przekłada się na brak możliwości produkcji kompletnych urządzeń. Wskazywane są również problemy wewnętrzne zakładów produkcyjnych, takie jak niewłaściwa optymalizacja procesu produkcji, problemy z logistyką oraz w dalszym ciągu kwestie pandemiczne.

Potwierdzam, że po stronie producentów, w tym u nas, pojawiły się trudności z dostawą sprzętu. W części świata, gdzie produkowane są najprostsze komponenty, w miesiącach letnich zintensyfikowała się epidemia ze względu na wariant delta. W wielu miejscach fabryki były całkowicie lub częściowo zamknięte. W związku z tym pojawiły się braki w komponentach i opóźnienia w produkcji. Dodatkowo, w ujęciu globalnym pojawiły się problemy z logistyką, a frach podrożał kilkukrotnie. W naszym przypadku dostarczamy w sposób ciągły, więcej niż w zeszłym roku, ale i tak są to dużo mniejsze liczby niż wynosi zapotrzebowanie – odpowiedział dla Redakcji przedstawiciel jednej z japońskich marek.

Kolejny producent, którego pytamy również potwierdza, że nadzwyczajna sytuacja związana z pandemią, przy zwiększonym popycie na pompy ciepła spowodowała, że producenci nie są w stanie zapewnić terminowych dostaw najbardziej popularnych modeli pomp ciepła, ale mimo to odnotowują znaczące wzrosty sprzedaży pomp ciepła.

W drugim półroczu 2021 zaczęły się problemy z terminowością realizacji zamówień na pompy ciepła, wynikające głównie z opóźnień od naszych dostawców, co z kolei spowodowane jest utrudnieniami w przewozie towarów, ale również innymi czynnikami takimi jak brak stali na rynku, wzrost cen czy kryzys dostępności półprzewodników niezbędnych do produkcji sterowników – słyszymy od rozmówcy.

Ekspert dodaje, że problem z dostępnością urządzeń jest powiązany również z trudnościami związanymi z podwyższoną absencją pracowników i niedostateczną liczbą komponentów do produkcji, a co za tym idzie – niedostateczną wydajnością produkcji. W sytuacji, gdy producent nie ma zagwarantowanej terminowości realizacji wcześniej planowanych i potwierdzonych zamówień na komponenty i materiały niezbędne do produkcji, bardzo trudno jest ją zaplanować, w wyniku czego nie jest w stanie dotrzymać ustalonych wcześniej terminów realizacji zamówień do dystrybutorów.

A co na to instalatorzy?

O braki na rynku pomp ciepła zapytaliśmy również instalatorów. Okazuje się, że problemy z dostępnością urządzeń dotyczą praktycznie każdej marki. Podobnie jak producenci, jako główny problem firmy wykonawcze wskazały dużo większy popyt od podaży, a także w mniejszym stopniu problem z dostępnością podzespołów.

Co ciekawe, podobny boom inwestycyjny miał miejsce w 2019 roku, kiedy kończyła się dotacja do nowych domów w programie Czyste Powietrze. Wtedy instalatorzy pod sam koniec roku odczuli bardzo duży wzrost zainteresowania pompami ciepła. W tym roku różnica polega na tym, że zainteresowanie jest mniej więcej stałe od początku roku. W związku z tym wszystko wskazuje na to, że 2021 rok zakończy się kolejnym rekordem sprzedaży i to jeszcze bardziej znaczącym niż rok 2020.

Maria Niewitała

Redaktor GLOBEnergia