Na początku czerwca 2021 roku, rynkiem fotowoltaicznym wstrząsnęła informacja o likwidacji systemu opustów i perspektywy wprowadzenia dla nowych prosumentów sprzedaży energii wyprodukowanej w instalacji PV. W branży zawrzało, bo likwidacja systemu opustów zapowiedziana w projekcie nowelizacji ustawy OZE miała wejść w życie bardzo szybko – już od początku 2022 roku. Jako powód ogłoszenia propozycji tego typu zmian, podawana jest konieczność spełnienie zapisów dyrektywy unijnej, wyeliminowania obecnej potrzeby przewymiarowania instalacji, zwiększenie autokonsumpcji energii i poprawa bezpieczeństwa energetycznego. Zaproponowany w czerwcu tego roku system zakładał sprzedaż energii po 100% średniej ceny sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym w poprzednim kwartale ogłoszonej przez Prezesa URE, czyli po około 25 groszy za 1 kWh.

Na widmo likwidacji opustów branża zareagowała od razu. Do MKiŚ były kierowane apele o to, by wprowadzić okres przejściowy i nie likwidować opustów w sposób tak drastyczny. Branża zwróciła uwagę na konsekwencje, wśród których wymieniane były między innymi: likwidacja wielu miejsc pracy, skokowo rosnący popyt w II półroczu 2021 i niesprawiedliwie traktowanie prosumentów.

Na początku lipca nadzieję przyniósł poselski projekt nowelizacji tej samej ustawy, który w zamian za likwidację opustów, zaproponował system net-meteringu, w którym wprowadzana do sieci energia miałaby być rozliczana w stosunku 1:1, a opłaty za dystrybucję normalnie ponoszone. Co więcej, projekt proponował dodatkowy rabat dla prosumentów na opłaty dystrybucyjne w wysokości 15%. System miał obowiązywać 25 lat.

Dwa projekty – nietypowa sytuacja

Dwa projekty nowelizujące jedną ustawę w tym samym zakresie, to dość nietypowa sytuacja w kontekście prawnym. Szczególnie, że zgodnie z prawem ścieżka legislacyjna projektów poselskich jest dużo krótsza, gdyż nie muszą one przechodzić konsultacji międzyresortowych.

20 lipca odbyło się posiedzenie Komisji Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych (ESK), podczas którego przeprowadzono pierwsze czytanie noweli systemu prosumenckiego zaproponowanej przez Jadwigę Emilewicz. Padło wiele słów krytyki, ale zasugerowano też wiele zmian, między innymi likwidację 15-procentowego rabatu na dystrybucję. Mogłoby się wydawać, że porozumienie zostało osiągnięte. System poselski z pewnymi zmianami miał wejść w życie od początku roku jako okres przejściowy, a od 2024 roku miał wejść system rozliczeń w postaci net-billingu, czyli sprzedaży energii po cenie opartej o wartości jednostki energii ustalonej według ceny giełdowej godzinowej.

Od 20 lipca nie pojawiły się żadne nowe informacje na temat projektu – aż do dzisiaj. Dzisiejszy wywiad Ireneusza Zyski dla Dziennika Gazeta Prawna pogrzebał nadzieję na okres przejściowy. Co więcej, krótsza ścieżka legislacyjna projektu poselskiego ma zostać wykorzystana do szybszego wprowadzenia net-billingu.

Ostre cięcie systemu opustów

Według odpowiedzi Ireneusza Zyski – Wiceministra Klimatu i Środowiska w wywiadzie dla Dziennika Gazeta Prawna, model sprzedażowy zamiast systemu opustów zostanie wprowadzony od razu. Nie będzie żadnego okresu przejściowego. System rozliczeń prosumentów, w zależności od przeprowadzenia ścieżki legislacyjnej zmieni się albo od 1 stycznia, albo w trakcie roku 2022. Wiceminister nie podał konkretnej daty, gdyż jest ona uzależniona od tego jak będzie przebiegała dalsza sejmowa droga projektu.

Co z okresem przejściowym? Dlaczego nie zostanie wprowadzony?

Według odpowiedzi Wiceministra Ireneusza Zyski, niezwłoczne przejście na model sprzedażowy zostało zaakceptowane przez autorów inicjatywy poselskiej, w tym poseł Jadwigę Emilewicz. Również Polskie Sieci Elektroenergetyczne zaakceptowały takie rozwiązanie. Dzięki temu, zapisy obu projektów mają zostać ujednolicone.

Krótsza ścieżka

Za wprowadzeniem fragmentów projektu rządowego do projektu poselskiego, a nie odwrotnie przemawia fakt, że ścieżka legislacyjna projektów poselskich jest znacznie krótsza – nie wymaga konsultacji i zatwierdzania zapisów przez komitety w ścieżce rządowej. Gdyby jednak w sprawie projektu poselskiego nie udało się uzyskać konsensusu wszystkich zainteresowanych stron, w tym podmiotów odpowiedzialnych za przesył i dystrybucję energii, będziemy szli ścieżką projektu rządowego. Będzie on ponownie konsultowany społecznie, międzyresortowo, etc. A to oznacza opóźnienie wejścia nowego systemu w życie. Jestem jednak optymistą co do tego, że wszystkie zainteresowane strony dojdą do porozumienia. – powiedział Ireneusz Zyska dla DGP

Co będzie oznaczał brak porozumienia?

Wiceminister powiedział w wywiadzie, że najbliższe posiedzenie Sejmu odbędzie się w dniach 29 września – 1 października.

Na tym posiedzeniu Komisja ds. Energii może rozpatrzyć projekt. W tej chwili mamy uzgodnione 99 proc. zapisów projektu, zobaczymy, czy uda się dojść do ostatecznego porozumienia. Stawką w tej grze jest nie tylko sprzyjanie prosumentom, ale także troska o stabilność systemu elektroenergetycznego. – powiedział Ireneusz Zyska dla DGP

Co na to branża?

Tak nagła likwidacja systemu opustów, jego ostre cięcie, może znacząco wpłynąć na dalszy rozwój fotowoltaiki w Polsce. Co na to branża? O komentarz poprosiliśmy Bogdana Szymańskiego – Prezesa Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej POLSKA PV.

Zdecydowana większość prosumentów inwestuje w instalacje fotowoltaiczne, aby zabezpieczyć się przed rosnącymi w niekontrolowanym tempie cenami energii elektrycznej. Obecny system rozliczenia w formie opustów poza czynnikami czysto ekonomicznymi ma duża zaletę w postaci prostoty zarówno rozliczenia jak i doboru mocy instalacji. Naturalnym kierunkiem zmian, patrząc chociażby na dyrektywy UE jest net-metering 1:1 dla samej energii bez kosztów dystrybucji. System ten nadal zapewnia atrakcyjny okres zwrotu z inwestycji jaką ponosi prosument, redukuje koszty obsługi systemu po stronie spółek obrotu i pozwala łatwo dobrać i zwymiarować moc instalacji. Z kolei rozliczenie prosumentów w systemie sprzedażowym rodzi wiele problemów. – komentuje Bogdan Szymański

Ekspert zwrócił uwagę, że pierwszym problemem jest dobór mocy instalacji przy zmieniających się relacjach między ceną zakupu a sprzedaży. Prosumenci w kolejnych latach mogą mieć nadwyżki finansowe ze sprzedaży lub przewagę kosztów zakupu energii.

Dużym zagrożeniem jest także niekontrolowane przewymiarowanie instalacji. Tu system opustu daje naturalną granicę dla mocy instalacji w postaci utraty nierozliczonych w bilansie rocznym nadwyżek energii. – komentuje Bogdan Szymański

Jak dodaje ekspert, w systemie sprzedażowym tego naturalnego ograniczenia nie będzie, co może spowodować, że wielu inwestorów będzie wykonywać znacznie większe niż obecnie instalacje, aby mieć pewność, że przychody ze sprzedaży energii zbilansują koszy zakupu energii.

I na koniec kluczowa obawa: jaka będzie relacja ceny zakupu energii przez prosumenta do ceny jej sprzedaży i jak będą rozliczane świadectwa pochodzenia (tzw. kolory), akcyza i podatek VAT. W pierwotnej wersji rządowego projektu ustawy ta relacja była skrajnie niekorzystna, gdyż prosument sprzedawałby energię ok 40% taniej niż później by ją odkupował. – powiedział dla Redakcji Bogdan Szymański

W odpowiedzi dla Dziennika Gazeta Prawna Ireneusz Zyska odpowiedział, że resort zdecydował się na zaproponowanie rozliczenia wg ceny z dnia bieżącego – dla prosumentów aktywnych. Przewidywane jest dla nich wprowadzenie usług świadczonych przez agregatorów, którzy pojawią się na rynku wskutek dyrektywy rynkowej, czyli profesjonalnych podmiotów skupujących energię od prosumentów. Agregatorzy mają również świadczyć usługi magazynowania oraz pełnić rolę pośredników między prosumentami a spółkami energetycznymi. Minister dodał, że oferowana przez agregatorów cena bieżąca będzie bardziej atrakcyjna niż gwarantowana średnia cena z ostatniego miesiąca, wg której rozliczani będą mniej aktywni prosumenci. Dzięki ustaleniu ceny gwarantowanej prosumenci nie będą musieli obawiać się o ceny ujemne, które mogą pojawić się w przyszłości.

Co dalej z nowelą ustawy OZE? Posiedzenie Sejmu odbędzie się już w przyszłym tygodniu. Pozostaje ważne pytanie, czy dla proponowanych zmian uda się uzyskać większość sejmową? Będziemy przyglądać się tej sprawie, więc śledźcie nas na bieżąco!

Źródła: Dziennik Gazeta Prawna, własne

Redakcja GLOBEnergia