Uważaj na oszustów podszywających się pod PGE i Ministerstwo Energii

Oszuści wymyślili nowy schemat wyłudzeń. Tym razem celują w odbiorców energii elektrycznej, używając metody „na nadpłatę”. Przestępcy podszywają się pod Grupę PGE oraz Ministerstwo Energii, próbując wyłudzić dane osobowe i pieniądze.

- Przestępcy wysyłają fałszywe SMS-y i e-maile o rzekomej nadpłacie za energię, by wyłudzić dane osobowe i pieniądze.
- Wiadomości wykorzystują logotypy instytucji, numery spraw i formalny język, aby sprawiać wrażenie oficjalnych.
- Ministerstwo Energii jednoznacznie ostrzega, że nie prowadzi indywidualnych rozliczeń z odbiorcami energii.
Oszustwo „na nadpłatę”. Jak działa nowy mechanizm wyłudzeń?
Schemat jest prosty, ale niestety wciąż skuteczny. Do skrzynek mailowych i na telefony trafiają wiadomości e-mail lub SMS informujące o rzekomej nadpłacie wynikającej z błędnie naliczonych stawek taryfowych. W treści pojawia się konkretna kwota do zwrotu oraz zachęta do „zalogowania się” lub „weryfikacji danych”, aby środki mogły trafić na konto bankowe. To właśnie w tym momencie ofiara trafia na fałszywą stronę, gdzie proszona jest o podanie danych osobowych, loginów, haseł lub informacji bankowych. Jeden klik może wystarczyć, by stracić pieniądze.
Logotyp, numer sprawy i „podstawa prawna” dają fałszywą wiarygodność
Oszuści coraz lepiej imitują oficjalną komunikację, dzięki czemu o pomyłkę i zaufanie fałszywej korespondencji jest bardzo łatwo. W wiadomościach pojawiają się:
- logotypy PGE lub Ministerstwa Energii,
- numery spraw,
- rzekome podstawy prawne,
- formalny, urzędowy język.
To wszystko ma uśpić czujność odbiorcy i sprawić wrażenie, że korespondencja pochodzi z zaufanego źródła. W rzeczywistości nadawcy nie mają nic wspólnego ani z PGE Polską Grupą Energetyczną, ani z administracją rządową.
Ministerstwo Energii ostrzega: nie prowadzimy takich rozliczeń
Do sprawy odniosło się już Ministerstwo Energii, które wprost przestrzega przed tego typu wiadomościami. Jak podkreślono w komunikacie, Ministerstwo Energii nie prowadzi indywidualnych rozliczeń finansowych z odbiorcami energii, nie wysyła rachunków ani informacji o nadpłatach. Jeśli więc wiadomość sugeruje, że pieniądze czekają „do odebrania” po zalogowaniu się na stronie podszywającej się pod resort lub spółkę energetyczną – to sygnał alarmowy.
Źródło: X
Co powinno wzbudzić Twój niepokój?
Wiadomość powinna wzbudzić Twój niepokój, jeśli pochodzi od nieznanego lub podejrzanego nadawcy, wywołuje presję czasu i potrzebę natychmiastowej reakcji, zawiera nieznany lub podejrzany link, a także gdy w jej treści pojawiają się błędy językowe, stylistyczne lub ortograficzne. Czujność powinny zwiększyć również nieprawidłowe lub niepełne nazwy instytucji, literówki w ich nazwach oraz błędy w adresach siedzib czy danych kontaktowych.
Zasada ograniczonego zaufania. Jak się chronić?
Jeśli otrzymana wiadomość budzi Twój niepokój, przede wszystkim nie klikaj w zawarte w niej linki i nie podawaj żadnych danych osobowych ani bankowych. W takiej sytuacji najlepiej skontaktować się bezpośrednio z usługodawcą, korzystając wyłącznie z danych kontaktowych dostępnych na oficjalnej stronie internetowej danej instytucji, a także sprawdzić aktualne komunikaty ostrzegawcze publikowane przez administrację publiczną oraz spółki energetyczne.
Źródło: Ministerstwo Energii











